Rynek

„Wyborcza”: Leszek Czarnecki oskarża KNF o próbę korupcji

Leszek Czarnecki Leszek Czarnecki Piotr Małecki/Napo Images / Forum
„Gazeta Wyborcza” ujawniła, że przychylność Komisji Nadzoru Finansowego miała kosztować miliardera 40 mln zł. Dziennik dysponuje nagraniami rozmowy bankiera z szefem KNF.

Marek Chrzanowski, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, zaoferował przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za mniej więcej 40 mln zł – twierdzi właściciel banku Leszek Czarnecki. Bankier nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. Chrzanowski nagle poleciał do Singapuru” – piszą we wtorkowej „Gazecie Wyborczej” Wojciech Czuchnowski i Agnieszka Kublik. Artykuł o aferze w KNF ukazał się również w „Financial Times”.

Czytaj także: Czy zniknie ostatni prywatny polski bank?

Nagranie rozmowy Czarneckiego z Chrzanowskim

Z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wraz z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika, że Chrzanowski proponował bankierowi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala (przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego), bo jest on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1 mld zł); życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji banków Czarneckiego. „W zamian bankier miałby zatrudnić prawnika wskazanego przez Chrzanowskiego. Wynagrodzenie – »powiązane z wynikiem banku« – 1 proc. wartości Getin Noble Banku, czyli ok. 40 mln zł” – pisze gazeta.

Leszek Czarnecki należy do najbogatszych Polaków – jest właścicielem Getin Noble Banku i Idea Banku, jego majątek wycenia się na ponad 2,19 mld zł. Jak pisze „Wyborcza”, od 2016 r. wartość jego banków spada, a ich los w dużej mierze zależy od regulacji rządowych i wymagań KNF sprawującej państwowy nadzór m.in. nad rynkiem finansowym.

Do kluczowej rozmowy miało dojść 28 marca 2018 r. Szef KNF poprosił Czarneckiego o spotkanie w cztery oczy i dyskrecję. Bankier nagrywa rozmowę (mimo że, jak twierdzi Chrzanowski, są tam „takie szumidła”). W kluczowej, 35. minucie spotkania Chrzanowski mówi, że „bank można popchnąć”, pyta, czy Czarnecki „nie widzi jakiejś potrzeby zwiększenia swoich zasobów, jeżeli chodzi o prawników”, proponuje, że może kogoś polecić, i sugeruje, że ten prawnik powinien otrzymać wynagrodzenie, następnie wręcza prezesowi wizytówkę Grzegorza Kowalczyka, radcy prawnego, byłego członka rady nadzorczej Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Pełnomocnik Czarneckiego mec. Roman Giertych zawiadomił prokuraturę 7 listopada. Dwa dni później Chrzanowski poleciał do Singapuru. Giertych wnosi o ściganie Chrzanowskiego i wszczęcie śledztwa w sprawie próby korupcji. Przywołuje art. 228 kodeksu karnego. Zakłada on karę od 6 miesięcy do 12 lat więzienia za żądanie łapówki w związku z pełnieniem funkcji publicznej.

Czarnecki zapewnia, że nigdy się z Kowalczykiem nie skontaktował. Wyjaśnił „Wyborczej”, że zwlekał z zawiadomieniem prokuratury, gdyż była to dla niego trudna decyzja i musiał przygotować banki, których jest właścicielem.

Chrzanowski, z którym kontaktowała się gazeta, odesłał dziennikarzy do biura prasowego, które odpowiedziało, że „sprawę uważa za szantaż ze strony Czarneckiego”, o czym świadczy „brak niezwłocznego powiadomienia prokuratury przez miliardera”.

Reakcje na tekst „Wyborczej”

Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, poinformował, że Morawiecki wezwał szefa KNF do natychmiastowych wyjaśnień, oraz zlecił prokuraturze i służbom niezwłoczne zebranie informacji w związku z wtorkowymi publikacjami. W podobnym tonie wypowiedziała się rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

Prof. Andrzej Zybertowicz powiedział z kolei, że przewodniczący KNF nie powinien spotykać się w cztery oczy z biznesmenem, a jeśli analiza faktów wykaże, że zawiódł jako przedstawiciel władzy publicznej, to powinny zostać wyciągnięte wobec niego konsekwencje.

Radio RMF FM poinformowało z kolei, że Marek Chrzanowski nie rozważa rezygnacji, skraca jednak swój pobyt w Singapurze i wraca do kraju. Jeszcze tego samego dnia po południu Chrzanowski złożył dymisję z zajmowanej funkcji. Premier ją przyjął.

We wtorek po południu Radio ZET podało, że Leszek Czarnecki złożył drugie zawiadomienie do prokuratury. Dotyczy Zdzisława Sokala, który miał lobbować w KNF na rzecz doprowadzenia do upadłości Getin Noble Banku i odkupienia go za symboliczną kwotę przez inny bank.

Oświadczenie UKNF

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego we wtorek wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że opisane w artykule działania Leszka Czarneckiego „odczytuje jako próbę wywierania wpływu na Komisję Nadzoru Finansowego poprzez szantaż, o czym świadczy brak niezwłocznego powiadomienia prokuratury”. „Informacje te pojawiają się w momencie, kiedy media donoszą o problemach związanych z procesem dystrybucji instrumentów finansowych spółki GetBack SA przez Idea Bank SA i potencjalnych działaniach Komisji Nadzoru Finansowego w tym zakresie. Przewodniczący KNF Marek Chrzanowski podjął kroki prawne w związku z fałszywymi oskarżeniami wysuwanymi przez p. Czarneckiego oraz w związku ze zniesławieniem mającym na celu utratę zaufania publicznego” – czytamy w oświadczeniu.

Poinformowano również, że szef KNF w ramach swoich obowiązków „odbywa regularne spotkania z władzami podmiotów nadzorowanych”, wielokrotnie też spotykał się z Czarneckim, a w czasie spotkań został poinformowany, że biznesmen chce zatrudnić wiceszefa KNF Filipa Świtałę do przeprowadzenia restrukturyzacji banków i funkcjonowania audytu, oraz że zanegował tę kandydaturę ze względu na potencjalny konflikt interesów. Przyznał, że podczas rozmowy wskazał jako jedną z opcji zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka, ale „nie były omawiane żadne konkretne kwoty dotyczące wynagrodzenia tej osoby”. Informację o zaoferowaniu przez przewodniczącego KNF przychylności dla Getin Noble Banku w zamian za ok. 40 mln zł nazwano nieprawdziwą.

Zdementowano też krążącą informację, że szef KNF znajduje się obecnie „na zaplanowanym wypoczynku”. Bierze on udział w międzynarodowym FinTech Festival w Singapurze.

Czytaj także: Czarna lista KNF

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama