Z życia sfer

Przerwa na wietrzenie
Sąd Najwyższy wydał właśnie wyrok w sprawie przerywania reklamami głośnych telewizyjnych widowisk „Gwiazdy tańczą na lodzie” i „Przebojowa noc”, emitowanych przez TVP w 2008 r.

Sąd uznał, że takie przerywanie było niezgodne z prawem i stanowiło nieuczciwą konkurencję wobec innych nadawców. Trzeba przyznać, że jest to decyzja kontrowersyjna i krzywdząca widzów, gdyż panuje opinia, że oba wyżej wymienione widowiska powinny były nie tylko być reklamami przerwane, ale po przerwie w ogóle nie powinno było się ich kontynuować.

Niestety, wyrok będzie miał niekorzystne skutki dla odbiorców, gdyż uniemożliwi przerwanie wielu obecnie nadawanych przez TVP widowisk i programów, które trzeba będzie bez przerwy oglądać. Dlatego dobrze, że nowe władze TVP, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom telewidzów, podjęły decyzję, aby kilka programów, których od paru lat nie dało się w żaden sposób przerwać, w ogóle zdjąć z anteny.

Nie wiadomo, czy po wyroku TVP będzie miała prawo przerywać reklamami występy niektórych polityków. Chociaż specjaliści przewidują, że politycy ci i tak nie daliby sobie przerwać, tłumacząc, że oni sami nikomu nie przerywali. Istnieje nawet obawa, że gdyby ich występy przykryto reklamami, reklamy te zostałyby przez nich zagadane.

Przed sądem TVP broniła się tłumacząc, że przerwy reklamowe w programach miały charakter wyłącznie techniczny. Producenci wyjaśnili, że w widowisku „Gwiazdy tańczą na lodzie” dawały one czas na oczyszczenie lodowiska, zaś w przypadku „Przebojowej nocy” umożliwiały wywietrzenie sali. Tłumaczenia te można oczywiście zrozumieć, chociaż moim zdaniem program z udziałem gwiazd zanieczyszczających lodowisko trudno uznać za rozrywkę na wysokim poziomie i faktu tego nie zdołają przykryć (w przerwie) żadne reklamy.

Jeśli chodzi o „Przebojową noc”, to wiadomo, że taka noc rządzi się swoimi prawami i że im bardziej jest przebojowa, tym dłuższego wietrzenia będzie wymagać sala. Niestety, o tym, że „Przebojowa noc” w TVP nie była widowiskiem szczególnie przebojowym, najlepiej świadczy, że salę w trakcie programu wystarczyło wietrzyć i nie trzeba jej było czyścić.

Konieczność wietrzenia telewizyjnych sal w trakcie programów to problem nowy i trochę niepokojący. Zdaniem znawców wiąże się on z tym, że do telewizji coraz częściej zaprasza się ludzi przypadkowych, nieumiejących się zachować przed kamerą i notorycznie psujących przyjemną atmosferę w studiu. Problem ten najmniej dotyka nadawców prywatnych, którzy przerwę reklamową na wietrzenie sal mogą robić często.

Najbardziej poszkodowane są zaś media ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, któremu, jak wiadomo, w ogóle odmówiono przywileju puszczania reklam. Skutek jest taki, że atmosfera podczas programów w jego radiu i telewizji bywa dla osób wrażliwych nie do wytrzymania, a na porządne wietrzenie nie ma czasu nawet po zakończeniu audycji i wyjściu gości.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj