Wojny wędkarzy - przed sezonem

W służbie rybie
Mazurscy samorządowcy i wędkarze idą na wojnę z Polskim Związkiem Wędkarskim. Twierdzą, że organizacja rabuje polskie jeziora i wykańcza agroturystykę.
Brok nad Bugiem, zawody w wędkarstwie spinningowym. Na Mazurach już takich ryb się nie złowi.
Krzysztof Wójcik/Forum

Brok nad Bugiem, zawody w wędkarstwie spinningowym. Na Mazurach już takich ryb się nie złowi.

Skandynawowie obliczyli, że jeden 10-kilogramowy szczupak, złowiony przez wędkarza, przynosi 500 euro dochodu.
Tomasz Wierzejski/Fotonova

Skandynawowie obliczyli, że jeden 10-kilogramowy szczupak, złowiony przez wędkarza, przynosi 500 euro dochodu.

Generał Eugeniusz Grabowski stoi na czele Polskiego Związku Wędkarskiego od 1989 r., kiedy to opuścił resort spraw wewnętrznych (pion polityczno-wychowawczy) i fotel redaktora naczelnego „W służbie narodu”, tygodnika dla milicjantów i członków SB. Przyznaje, że stowarzyszenie obraca grubo ponad 100 mln zł rocznie.

PZW zrzesza 650 tys. wędkarzy, którzy płacą słone składki, wykupują zezwolenia na wędkowanie i karty wędkarskie. Znaczna część pieniędzy pochodzi jednak wcale nie z wędkowania, ale z rybackich, masowych odłowów gospodarczych, prowadzonych na mazurskich jeziorach. Organizacja kontroluje większość wód na Mazurach i Suwalszczyźnie i 40 proc. w kraju. Wyłączność na użytkowanie 220 tys. hektarów jezior, rzek i zalewów to świetny biznes. Szarzy członkowie z kijami do moczenia mają dawać kasę i siedzieć cicho. Aż dziw, że dopiero teraz przestało się to wędkarzom podobać.

Burmistrzowie i radni z powiatu piskiego, członkowie 18 kół wędkarskich protestują przeciwko tej rabunkowej, jak twierdzą, gospodarce, która doprowadziła do spadku atrakcyjności turystycznej regionu. Utworzyli poziomkę (tak w PZPR nazywano zbuntowane struktury poziome): Porozumienie Kół PZW Regionu Mazury. Mają poparcie władz okręgu olsztyńskiego PZW i parlamentarzystów z regionu. Pod petycją do ministra rolnictwa zebrali kilka tysięcy podpisów. W gminie Orzysz podpisali się właściciele wszystkich gospodarstw agroturystycznych.

Ani lokalna społeczność, ani jej przedstawiciele we władzach samorządowych nie mają żadnego wpływu na użytkowanie wód leżących na ich terenie – mówi burmistrz Orzysza Tomasz Jakub Sulima. – A to jest sprzeczne zarówno z Europejską Kartą Samorządu Lokalnego, jak i z ustawą Prawo wodne.

Punkt 1 ustawy precyzuje, że wody Skarbu Państwa są wodami publicznymi i dobrem ogólnospołecznym. Gospodarowanie na nich powinno uwzględniać zasadę wspólnych interesów, czyli również lokalnych społeczności.

Tymczasem u nas wszystko odbywa się pod dyktando jednego użytkownika i tylko on czerpie z naszych jezior korzyści – mówi radny powiatu piskiego Robert Barma, koordynator mazurskiej poziomki. – Gminy nie dostają ani złotówki od tzw. użytkowników rybackich, a dochody z turystyki spadają na łeb na szyję.

Cała wina kormorana

Samorządowcy i poziomkowi wędkarze twierdzą, że ryb w jeziorach nie ma, bo PZW (a także inni prywatni użytkownicy jezior) odławia je bez umiaru. Choć zgodnie z obowiązującym prawem. Stary Związek winą za bezrybie obarcza kłusowników i coraz liczniejsze kormorany. Przyrodnicy twierdzą, że ptaków jest coraz więcej, bo – na skutek masowych rybackich połowów – w jeziorach została sama drobnica, łatwy łup dla tych ptaków.

Złapanie ryby na wędkę w mazurskim jeziorze to dziś duża sztuka. W Rucianem-Nidzie w trakcie podlodowych zawodów wędkarskich o puchar burmistrza żadnemu z zawodników, starych wędkarskich wyjadaczy, nie udało się złowić pełnowymiarowego okazu.

Dwa lata temu Jezioro Wierzbińskie w gminie Orzysz rybacy z PZW przeczesali niewodem. To system sieci obciążonych łańcuchem, ustawionych przy brzegach dookoła całego jeziora, zaciąganych do środka zbiornika. – Na tak płytkim jeziorze łańcuch szoruje po dnie i zbiera wszystko, nie tylko ryby, ale i tarło – mówi Arkadiusz Siemieniuk, architekt, od niedawna prezes koła wędkarskiego w Orzyszu (zbuntowanego). – Po zniszczeniu tarła nic się nie da złowić przez wiele lat. To gorsze niż łowienie prądem, co także jest zgodne z prawem i praktykowane na Mazurach.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną