Społeczeństwo

Romanca

Audi za dziecko

Wiadomo jedynie, że Dorian, który miał mieć na imię Mikołaj, teraz jest Bogdanem. Wiadomo jedynie, że Dorian, który miał mieć na imię Mikołaj, teraz jest Bogdanem. Ilya Postnikov / PantherMedia
Nikt w świecie nie chciał mieć dziecka bardziej niż Moro i Kinga w Białymstoku.

Moro i Kinga nie mogli mieć własnego dziecka, więc rozglądali się za jakimś do kupienia. To było półtora roku temu, kiedy Moro miał 23 lata, a Kinga 24. Półtora roku temu Moro był kimś lepszym niż teraz – miał trochę pieniędzy i niemiecki samochód do zaoferowania w zamian za dziecko o imieniu Dorian.

Winą Mora i Kingi było to, że nie znali oficjalnego prawa, znali tylko prawo cygańskie. Kiedy zaczęli to tłumaczyć, strasznie się poplątali i od słowa do słowa wyszło tak, że teraz oboje siedzą w więzieniach, a Dorian dostał na imię Bogdan i wyjechał.

(…)

W rubryce zawód Moro wpisywał: wszystko, co wpadnie w ręce. Moro miał za sobą gimnazjum. Kinga nie umiała pisać, w rubryce zajmowane stanowisko służbowe lub rodzaj wykonywanych czynności wpisywano jej: nie dotyczy. W Bydgoszczy urząd pracy proponował Kindze zawody pakowacz i pracownik utrzymania czystości, ale nie zgłaszała się we wskazane miejsca. Mama Mora jako swoją dziedzinę podawała handel obwoźny, podczas gdy przede wszystkim wróżyła z rąk. Ale żyli zgodnie, do szczęścia brakowało im jedynie dziecka…

Cały reportaż Marcina Kołodziejczyka w bieżącym numerze POLITYKI – dostępnym w kioskach, na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Mocni w głowie. Jak wspierać sportowców psychicznie?

Rozmowa z dr Zuzanną Gazdowską o tym, dlaczego sport stał się wyczerpujący psychicznie i jak ratować zawodników przed załamaniem.

Joanna Cieśla
12.08.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną