Minister zdrowia będzie mógł likwidować miejskie programy in vitro. Śmiać się czy płakać?
Uśmiecham się, kiedy myślę o tej grze samorządowców z państwem. Chociaż tak naprawdę wcale nie jest mi do śmiechu.
Niepłodnym, którzy stracili na wycofaniu finansowania rządowego programu in vitro, z pewnością nie będzie do śmiechu.
Image Editor/Flickr CC by 2.0

Niepłodnym, którzy stracili na wycofaniu finansowania rządowego programu in vitro, z pewnością nie będzie do śmiechu.

Przerażona matka i zagniewany ojciec patrzą na ciężarną latorośl. Matka krzyczy: „Córciu, błagam, powiedz, że to nie było in vitro!”. „Spokojnie, mamusiu, to z gwałtu!” – odpowiada ciężarna i wszyscy uszczęśliwieni padają sobie w ramiona.

To żart z komiksowej serii andrzejrysuje.pl, ale ostatnio coraz trudniej stwierdzić, co w sprawie in vitro jest na serio, a co nie. Na przykład kolportowane na Facebooku rewelacje prawicowego publicysty Tomasza Terlikowskiego, że in vitro to multiplikacja niepłodności.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną