Julian K. walczy o odszkodowanie za zabraną na wojnę Kasztankę

Tylko konia żal
Ośmielony atmosferą polityczną Julian Kulesza domaga się rekompensaty za Kasztankę, która poszła na wojnę w 1939 r.
Przed zamknięciem powiek często nachodzi Kuleszę czułe wspomnienie Kasztanki.
melory/PantherMedia

Przed zamknięciem powiek często nachodzi Kuleszę czułe wspomnienie Kasztanki.

Żyli z żoną apolitycznie w gminie Łapy na Podlasiu. Ona przy dzieciach, troszcząca się o znajomość historii oraz pacierzy. On gospodarz na 12 ha. Całe dekady Juliana Kuleszę dręczyła myśl o perspektywach utraconych nie ze swojej winy. Wypłynięcie, że tak powie, na szerokie gleby uniemożliwiła mu konfiskata konia na rzecz obrony Rzeczpospolitej w pierwszych dniach września 1939 r. A dobry koń był wówczas watr tyle, co dziś niemiecki traktor najnowszej generacji.

Gdy trzy lata temu usłyszał w telewizorze, jak nieznani mu bliżej kandydaci na premiera i prezydenta pięknie mówią o ojczyźnie, przypomniało się Kuleszy nasze zwycięstwo nad Niemcami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną