To nie jest kraj dla seniorów

Jeden na jednego
Model jeden na jeden, czyli wymagający opieki stary człowiek, mający tylko jednego krewnego, już niedługo będzie społeczną normą. Państwo jest do tego kompletnie nieprzygotowane.
Politycy zdają się nie przejmować. Obniżają wiek emerytalny, choć wiadomo, że przy stosunku 1:1 system emerytalny nie ma szans się zbilansować.
BEW

Politycy zdają się nie przejmować. Obniżają wiek emerytalny, choć wiadomo, że przy stosunku 1:1 system emerytalny nie ma szans się zbilansować.

Państwo nie wydaje się zainteresowane wsparciem rodzinnych opiekunów ludzi starszych, mimo że w niedalekiej przyszłości bez nich sobie nie poradzi.
123 RF

Państwo nie wydaje się zainteresowane wsparciem rodzinnych opiekunów ludzi starszych, mimo że w niedalekiej przyszłości bez nich sobie nie poradzi.

audio

AudioPolityka Agnieszka Sowa - Jeden na jednego

Pani A. jest po siedemdziesiątce. Wyliczanie jej dolegliwości zajęłoby godziny. Ale największą jest zmęczenie życiem. Rano, czyli koło czwartej, stara się dźwignąć z łóżka natychmiast po przebudzeniu, inaczej mogłaby już nie dać rady wstać. A musi. Obok łóżka sąsiad postawił ciężkie krzesło, żeby się mogła przytrzymać, gdy zakręci jej się w głowie. Zwykle rano się kręci. Najchętniej by już umarła, ale kto się zajmie mamą? Lat dziewięćdziesiąt trzy. Demencja. Lista dolegliwości jeszcze dłuższa niż u córki. Zostały na świecie we dwie.

Pani Z., w podobnym wieku, podobnej sytuacji, zdarza się pojechać za miasto do lasu, by tam krzyczeć. Wyje z bezsilności. Pomaga na tyle, że Z. może wrócić do domu i jeszcze trochę pociągnąć. Ojciec nie ma nikogo więcej do opieki.

J. jest jeszcze młoda (patrząc z perspektywy pani A. i pani Z.). Ale sytuację ma podobną. Jest na początku drogi. Nie wiedziała, od czego zacząć, kiedy jej 80-letniego ojca wypisano ze szpitala. Po operacji i kilkutygodniowym leżeniu już nie umiał chodzić. Rehabilitacja? Usprawnianie? Teoretycznie możliwa, ale miejsc brak. Odpłatnie można od zaraz, dwa tygodnie za 3,5 tys. zł. Jakaś pomoc? Lekarz rozłożył ręce: to już resort opieki. Nie wspomniał o finansowanej przez NFZ pielęgniarskiej opiece długoterminowej, ale przynajmniej wypisał skierowanie na wózek inwalidzki.

M. ma dwoje dzieci i matkę. Dzieci wychowuje sama. Na początek ściągnęła mamę, która znów spadła ze schodów w starym domu na Kaszubach, do Warszawy, na kanapę do dużego pokoju. Nie ma pojęcia, co dalej.

T. właśnie zjechała z Londynu. Sąsiadka, której co miesiąc płaciła przelewem za opiekę, powiedziała, że ma dość. T. musi szybko znaleźć dla matki jakąś opiekuńczą instytucję i wracać, nim w Londynie wymówią jej pracę. Pracodawca dzwoni codziennie z pytaniem, kiedy będzie. Gdy T. patrzy na matkę, to albo płacze, albo wpada we wściekłość. To wszystko, mówi, to jest za dużo jak na nią.

Krzywa rośnie

Ludzi w podeszłym wieku przybywa w postępie geometrycznym, 80-latków dwa razy szybciej niż seniorów 65 plus. Co trzeci Polak po sześćdziesiątce piątce nie jest w pełni sprawny i wymaga pomocy. Im później, tym gorzej.

Co szósty stary nie ma nikogo do pomocy (dane GUS). Co piątemu został na świecie jeden młodszy krewny. W 2050 r. proporcja jeden na jednego będzie już normą społeczną: stary będzie co trzeci Polak (dwa razy więcej niż dziś), doliczając dzieci i niepełnosprawnych, też wymagających opieki, będzie jeden do zaopiekowania się na głowę. Jeśli choć część młodszych Polaków zamieszka za granicą, szykuje się nam ponury klub niesamodzielnych.

Politycy zdają się nie przejmować. Obniżają wiek emerytalny, choć wiadomo, że przy stosunku 1:1 system emerytalny nie ma szans się zbilansować. Mówią o zwiększaniu dzietności przy pomocy 500 plus, choć demografowie pukają się w czoła: nie jest możliwe odwrócenie tak silnego, wieloletniego trendu. Nawet jeżeli Polacy będą „mnożyć się jak króliki” (cytat z niedawnej kampanii Ministerstwa Zdrowia), to już jest ich zwyczajnie za mało. Potencjalni opiekunowie się nie urodzili. „Jeden na jednego” właśnie się zaczyna.

Dziś „jeden” na polu boju jest skrajnie osamotniony. – W latach 80. zaczęto odchodzić w opiece długoterminowej i psychiatrycznej od wielkich zamkniętych instytucji – mówi prof. Beata Tobiasz-Adamczyk, socjolog medycyny z Katedry Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum. – Opieka w domu, zapewniana przez bliskich, w wielu przypadkach daje lepsze efekty zdrowotne i psychologiczne. Ale to nie powinno oznaczać, że rodziny osób starszych same muszą się uporać ze wszystkim. A jednak. W praktyce 90 proc. pracy spada na rodzinę. Także w sytuacji, gdy jest nią jedna osoba. Zrzuceniu opieki na barki jedynego bliskiego sprzyja niechęć Polaków do oddawania członków rodziny pod opiekę instytucji; aż 87 proc. badanych zdecydowanie wyklucza taką możliwość. Także gdy zapytać lekarzy czy pracowników ośrodków pomocy społecznej.

Samotny bohater

Dzięki badaniu EUROFAMCARE (międzynarodowy projekt dotyczący opiekunów rodzinnych z 2004 r.) po raz pierwszy udało się oszacować liczbę opiekunów rodzinnych w Polsce. Wtedy to było 2 mln osób. Dziś na pewno więcej. Co dziesiąty – zajęty przez całą dobę. Dla państwa są zupełnie niewidoczni. Nie istnieje nawet definicja „opiekuna rodzinnego”. Dlatego dr Anna Janowicz, specjalistka z zakresu opieki u kresu życia i opieki nieformalnej, zabiegała, by jeden z paneli Kongresu Spraw Obywatelskich poświęcić właśnie im. W zeszłym roku kierowana przez nią Fundacja Hospicyjna z Gdańska napisała list otwarty do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o opracowanie i wprowadzenie w życie systemowego programu pomocy opiekunom rodzinnym. – W odpowiedzi dostaliśmy pismo z informacjami o pomocy dla osób niepełnosprawnych i o powołaniu międzysektorowego zespołu do spraw osób niepełnosprawnych i ich opiekunów – mówi dr Janowicz. Większość osób w podeszłym wieku, wymagających opieki, nie ma orzeczenia o niepełnosprawności.

Niewydolnego systemu opieki nad osobami niesamodzielnymi nikt nie próbuje reformować. Badania EUROFAMCARE miały być wykorzystane przez polski rząd do tworzenia programów, ale tak się nie stało. – Również ekspertyzy, które przygotowywało Polskie Towarzystwo Gerontologiczne dla Ministerstwa Zdrowia, trafiły chyba do szuflady – mówi dr hab. Piotr Czekanowski, prof. Uniwersytetu Gdańskiego, socjolog i gerontolog, specjalizujący się w socjologii starości i pracy socjalnej. Prof. Tomasz Grodzicki, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierownik Katedry Chorób Wewnętrznych i Gerontologii, były konsultant krajowy ds. geriatrii, podkreśla, że są jakieś działania, ale niespójne, porozrzucane. Mamy resort zdrowia, pomocy społecznej i ubezpieczeń społecznych, są samorządy, w projekty na rzecz osób starszych angażują się organizacje pozarządowe i kościelne. Ale nic tych działań nie spaja.

W tym, co jest, opiekunowie – herosi gubią się. C., lat 55, zwolniła się z pracy, po to, by zająć się mamą. Na własne żądanie, z dnia na dzień. Po kilku miesiącach koleżanka przyniosła gazetę z informacją o zasiłku dla opiekunów. W MOPS poinformowali ją, że świadczenie jej nie przysługuje, bo nie jest zatrudniona. Do tego jej matka musiałaby mieć orzeczenie o niepełnosprawności. – Dlatego jednym z podstawowych obowiązków państwa powinno być tworzenie punktów informacyjnych, np. w szpitalach – mówi dr hab. Piotr Czekanowski, a dr Anna Janowicz dodaje, że może koordynator lokalnej opieki geriatrycznej byłby dobrym pomysłem? Podobny program właśnie rusza w Małopolsce, gdzie Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej, w ramach Małopolskiego Inkubatora Innowacji Społecznej, realizuje projekty pilotażowe finansowane przez Ministerstwo Rozwoju. Każdą osobę starszą, która wychodzi ze szpitala po chorobie lub wypadku, organizator odwiedzi w domu w ciągu 24 godzin od zgłoszenia przez szpitalną pielęgniarkę i pomoże rodzinie lub opiekunom zorganizować pomoc. Powie, co i gdzie mogą uzyskać, zostawi broszurę informacyjną z adresami i telefonami. Projekt małopolski to zawsze jakiś początek. O ile senior ma jeszcze jakąś rodzinę skłonną się nim zająć i podzielić opieką.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną