Pierwsze podejście do związków partnerskich w tej kadencji. Polacy są na to gotowi, Sejm nie
Nowoczesna przygotowała prawo, które obejmowałoby osoby tworzące związki i różnopłciowe, i jednopłciowe. Nie oznacza to jeszcze zniwelowania w Polsce dyskryminacji obywateli ze względu na ich orientację seksualną.
Nowoczesna przygotowała prawo, które obejmowałoby osoby tworzące związki i różnopłciowe, i jednopłciowe.
BhaktiCreative/Pixabay

Nowoczesna przygotowała prawo, które obejmowałoby osoby tworzące związki i różnopłciowe, i jednopłciowe.

Nowoczesna chce pokazać, że pamięta o złożonych obietnicach, i szykuje projekt ustawy o związkach partnerskich. Choć standardowy wedle coraz powszechniejszych europejskich kryteriów, nie ma on szans powodzenia w dzisiejszym Sejmie.

Na razie trwają konsultacje społeczne – Nowoczesna wystąpiła do organizacji pozarządowych z prośbą o opinie i uwagi do projektu ustawy o związkach partnerskich. Będzie je zbierać do 5 marca, potem zaktualizowany tekst trafi do laski marszałkowskiej. Założenia ustawy nie są radykalne ani nazbyt progresywne – to pomysł, nomen omen, dość nowoczesny, ale bynajmniej nie rewolucyjny. Jest to po prostu standardowy, chwilami zachowawczy projekt rozwiązań, które porządkowałyby rzeczywistość milionom dorosłych Polaków, którzy żyją ze sobą bez ślubu. Im i wychowywanym przez nich dzieciom.

Co zakłada projekt Nowoczesnej o związkach partnerskich?

Projekt ustawy przewiduje m.in. prawo partnerów do ustanowienia wspólności majątkowej, do dziedziczenia i do wspólnego opodatkowywania się. Partnerzy mogliby też otrzymywać informację o stanie zdrowia partnera, byliby uprawnieni do otrzymywania zasiłku opiekuńczego. Projekt dopuszcza możliwość adopcji dziecka partnera (ale tylko dziecka biologicznego, a nie przysposobionego).

Projekt reguluje nie tylko fundamentalne sprawy bytowe, ale i te ze sfery symbolu i gestu. Związki partnerskie według Nowoczesnej powinny być zawierane nie przed notariuszem, lecz urzędnikiem stanu cywilnego, w takiej samej formule jak małżeństwa. Partnerzy mieliby też prawo do przyjęcia po sobie nazwiska.

Co ważne, związek partnerski jest w ustawie zdefiniowany po prostu jako „powstały z woli partnerów związek dwóch pełnoletnich osób, o charakterze sformalizowanym i trwałym”. Oznacza to, że Nowoczesna przygotowała prawo, które obejmowałoby osoby tworzące związki i różnopłciowe, i jednopłciowe. Nie oznacza to jeszcze zniwelowania w Polsce dyskryminacji obywateli ze względu na ich orientację seksualną. W uzasadnieniu projektu widać, że to raczej tymczasowe narzędzie do „realizacji najpilniejszych potrzeb rodzin obecnie funkcjonujących w ramach nieformalnych związków i konkubinatów”.

Czytaj także: Prokuratorzy będą monitorować próby legalizacji związków jednopłciowych

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj