List gończy za właścicielem skatowanego psa to znak, że coś się zmienia
Ciężko skatowany czteromiesięczny szczeniak Fijo ma niewielkie szanse, by zacząć znów samodzielnie chodzić.
Znowelizowana ustawa karę za skatowanie zwierzęcia podwyższa do pięciu lat.
LUM3N/Pixabay

Znowelizowana ustawa karę za skatowanie zwierzęcia podwyższa do pięciu lat.

Są dwie informacje, zła i dobra. Zła to taka, że ciężko skatowany czteromiesięczny szczeniak Fijo ma niewielkie szanse, by zacząć znów samodzielnie chodzić. Przeszedł operację kręgosłupa, jest rehabilitowany w klinice dla szczeniąt w Bielsku-Białej. Niestety, tylne łapy pieska są sparaliżowane. Może się nie udać przywrócić ich do życia.

Pobił go najprawdopodobniej właściciel. Wielki, stukilogramowy facet z brzuchem. Krótko ostrzyżony trzydziestolatek. Bo piesek go drażnił. Więc wybił mu zęby, połamał łapki, żebra i kręgosłup. To się wydarzyło w Chełmży, w Polsce. Wielki facet przeciwko szczeniakowi. Jak bardzo trzeba bić małego pieska, żeby mu wybić zęby? Jak trzeba nienawidzić otaczającego świata? Koszmar.

Pięć lat więzienia za skatowanie zwierzęcia

Druga wiadomość, dobra, jest taka, że Prokuratura Rejonowa w Toruniu wydała za nim list gończy, bo Bartosz Donarski ukrywa się przed policją. To pierwszy znany mi przypadek, kiedy prokuratura ściga listem gończym sprawcę znęcania się nad zwierzęciem. Dotychczas takie znęcanie się było sprawą o małej szkodliwości społecznej, żadnej prokuraturze nie wpadł do głowy pomysł ścigania listem gończym sprawcy.

W dodatku list wywołał niezwykłą reakcję, na portalach społecznościowych zawrzało, policja otrzymała wiele informacji wskazujących miejsce pobytu poszukiwanego. Niewykluczone, że przebywa za granicą: jeśli informacja się potwierdzi, czy uda się wystosować europejski list gończy? Sprawa Fijo poruszyła bardzo. Jak informuje lokalny, chełmżyński portal informacyjny, trwa zbiórka pieniędzy na nagrodę za wskazanie miejsca pobytu poszukiwanego obywatela: ma wynieść 10 tys. złotych.

To oznacza, że coś się zmienia w świadomości urzędników, wymiaru sprawiedliwości, ale też wśród zwykłych osób. Że jest mniej tolerancji. I niech jej będzie jeszcze mniej.

Dziś za skatowanie zwierzęcia grozi kara trzech lat więzienia. Znowelizowana ustawa o ochronie zwierząt tę karę podwyższa do pięciu lat. Czekam, kiedy sąd taką karę wymierzy po raz pierwszy. Kiedy katowanie zwierząt przestanie być czynem o małym znaczeniu.

Zwłaszcza że, jak podał właśnie CBOS, 84 proc. badanych popiera taką zmianę, podwyższenie kar do lat pięciu, a już zwłaszcza gdy zwierzę potraktowano ze szczególnym okrucieństwem. A 93 proc. respondentów popiera wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla osób, które wcześniej skazane były za ich złe traktowanie. Przeciwne zmianom jest jednak wciąż 11 proc. ankietowanych. Zmianę przepisów najczęściej akceptują ludzie młodzi, między 25. i 34. rokiem życia (częściej kobiety), lepiej wykształceni, mieszkańcy największych aglomeracji. Wreszcie jakieś badanie, które podnosi człowieka na duchu...

PS W Poznaniu z ruin kamienicy wydobyto żywego szczeniaka. Przeżył katastrofę budowlaną. Mam wielką nadzieję, że równie dobrze ma się jego rodzina.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj