Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Społeczeństwo

Oberża na Miodowej ***

Adres: Warszawa, ul. Miodowa 14

Piwnicami przy Miodowej (a i świetnym ogródkiem na wewnętrznym podwórku z widokiem na Podwale) zawładnęła Oberża. Sale restauracyjne odnowiono, umeblowano wygodnymi krzesłami i (niezbyt stabilnymi – trzeba podkładać pod nogi serwetki) stołami. Każda z sal ma innego patrona. My wybraliśmy właśnie wyżej wymienionego czarta. I zapewne za sprawką Rokity przeżyliśmy pierwsze rozczarowania. Po przyjęciu zamówienia miła kelnerka wróciła z hiobową wieścią: nie ma wymienionego w karcie jagnięcia. Zamieniliśmy więc jagnięcy comber na pieczonego sandacza. I tym razem błąd: najbardziej polską z polskich ryb też diabli wzięli. Zastanawialiśmy się, czy nie opuścić lokalu, ale głód i miły uśmiech zdenerwowanej kelnerki przeważyły. Zostaliśmy.

I nie żałujemy. Naleśniki faszerowane ogonami rakowymi w delikatnym sosie śmietanowo-pomidorowym były rarytasem (18 zł). Podobnie kurki duszone w śmietanie (16 zł).

Po zjedzeniu sałaty, a był to koktail z sałat zielonych (lodowa, rucola, radiccio) bogato inkrustowany mięsem kurczaka, pomidorami, papryką i w doskonałym sosie (16 zł), zrezygnowaliśmy z zup, by przejść do dań głównych. A były to: sarnina i pstrąg. Dziczyzna doskonale zamarynowana, dzięki czemu nabrała kruchości i delikatności i, trzeba przyznać, była dobrze uduszona. Do tego kopytka w śmietanowym sosie (39 zł). Niezapomniane wrażenia. Prosta ryba – pstrąg, też może dostarczyć wiele przyjemności. Zwłaszcza jeśli jest umiejętnie upieczony na grillu z dodatkiem ziół i uzupełniony jarzynkami ugotowanymi zgodnie z obowiązującą modą, czyli al dente (22 zł).

Teraz musimy rozczarować czytelników żądnych dalszych opinii i wrażeń. Porcje podawane w Oberży są tak wielkie, że nie byliśmy w stanie zjeść nic więcej. Nawet spróbować deseru. Obiecujemy, że wkrótce udamy się tam ponownie i opis poszerzymy.

Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Prawda według filozofów

Prawda jest cechą zdania. Po prostu. Jej przeciwieństwem jest fałsz. Zdanie może być prawdziwe, fałszywe albo nie wiadomo jakie. Tylko jak to stwierdzić? Dzięki czemu mamy pewność, że o jednych zdaniach daje się powiedzieć, że są prawdziwe lub fałszywe, a o innych nie?

Magdalena Środa
04.04.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną