Społeczeństwo

Jasno widzą czarną przyszłość

Młodzi Polacy bardziej na lewo

Większość młodych dorosłych pesymistycznie zapatruje się na przyszłość. Większość młodych dorosłych pesymistycznie zapatruje się na przyszłość. Max Skorwider
Zbuntowani. Nie lubią świata, jaki dostali od poprzednich pokoleń. Pełni obaw o przyszłość, ale zmotywowani, by zapracować na osobisty sukces.

Artykuł w wersji audio

Taki obraz młodych dorosłych Polaków wyłania się z najnowszych badań. Ci między 18. a 24. rokiem życia to grupa, jakiej w Polsce dawno nie było. Jest między nimi wspólnota poglądów i wartości, chęć działania ponad różnicami narzuconymi wykształceniem, pieniędzmi czy tym, skąd są. – Najmłodsi polscy dorośli, bardziej niż ci z poprzednich generacji, są skłonni myśleć o sobie jako o grupie, która ma pewne zadanie do wykonania: naprawić świat po tym, co zrobili z nim starsi – ocenia Jan Herbst, dyrektor ds. badań w Pracowni Badań i Innowacji Społecznych Stocznia. Stocznia, na zlecenie British Council, przeprowadziła badania poglądów, postaw i wartości Polaków między 18. a 30. rokiem życia.

Młodsza połowa tej grupy okazała się szczególnie krytyczna wobec rzeczywistości, w której startują w dorosłe życie. Inaczej mówiąc: czują bunt. Frustruje ich rynek pracy powstały w wyniku transformacji przeprowadzonej, zanim przyszli na świat, martwi ich przyszłość planety. Ten temat okazuje się zresztą najbardziej łączący i uniwersalny. – Wbrew części przekazów kwestie związane z klimatem zajmują nie tylko wielkomiejską młodzież. Świadomość tych problemów jest silna w całym młodym pokoleniu – może nawet nieco bardziej wśród młodych mieszkańców wsi, którzy na własne oczy widzą zachodzące w przyrodzie zmiany – podkreśla Jan Herbst. Najmłodsi dorośli czują też silniejszą więź ze swoimi rówieśnikami, a przy tym uważają się za obywateli świata jeszcze bardziej niż osoby o 10 lat starsze, dobijające trzydziestki: – To dlatego, że są jeszcze głębiej zanurzeni w globalną społeczność internetową. Netflix był jakiś czas temu oskarżany o promowanie lewicowych postaw i coś jest na rzeczy. Ich poglądy polityczne rzeczywiście są bardziej lewicowe niż ich kilka lat starszych kolegów i koleżanek – przyznaje Jan Herbst. I chodzi nie tylko o słowne deklaracje. Najmłodsi dorośli częściej pracują jako wolontariusze, są też bardziej progresywni w odniesieniu do edukacji seksualnej i praw mniejszości seksualnych.

Next genaration. PolandBritish CouncilNext genaration. Poland

Czy jednak jest w nich moc, by odwrócić porządek świata? Oni sami uważają, że rządzący nie liczą się z ich zdaniem. Ponad połowa 18–24-latków widzi przyszłość w ciemnych barwach. Zaledwie co trzeci z nich jest ogólnie zadowolony z życia. Kwestie związane ze zdrowiem psychicznym wymieniają w czołówce problemów, z którymi zmagają się osoby w ich wieku.

Portret czasów turbulencji?

„Starsi młodzi”, od 25. do 30. roku życia, są inni – bardziej niepokoją się masową migracją, mniej popierają prawa mniejszości seksualnych. Im bliżej trzydziestki, tym częściej wyrażają prawicowe poglądy. To pokolenie „młodych wyborców Krzysztofa Bosaka”, które właśnie przestaje być młode, podobnie jak jego lider. – Ich młodsi bracia i siostry, teraz wchodzący w dorosłość, zupełnie inaczej postrzegają rzeczywistość – podsumowuje Jan Herbst. I jest to jedna z najwyraźniejszych obserwacji płynących z badania zrealizowanego przez Stocznię.

Jak było prowadzone? Badacze w formie reprezentatywnego sondażu internetowego spytali 2 tys. osób o nadzieje oraz obawy dotyczące przyszłości, edukację i pracę, zaangażowanie społeczne, wartości i przekonania. Pogłębiali też rozmowy z 12 grupami fokusowymi. Na tej podstawie powstał raport „Next Generation. Poland”, który wkrótce zostanie opublikowany przez British Council.

British Council, zlecająca badania, jest instytucją kulturalną reprezentującą Wielką Brytanię w wielu krajach, znaną m.in. dzięki kursom języka angielskiego, lecz zaangażowaną także w projekty społeczne i kulturalne o szerszym charakterze. Od kilku lat realizuje podobne badania na całym świecie. Uczestniczą w nich miejscowe ośrodki analityczne, naukowcy, konsultanci z organizacji młodzieżowych, a wspiera Ambasada Brytyjska. Przed Polską przyglądano się w ten sposób sytuacji młodych w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Niemczech, Turcji, Wietnamie czy Nigerii i kilkunastu innych państwach.

Polski obraz jest szczególny o tyle, że badania przyszło prowadzić w trakcie pandemii – trwały kilka miesięcy ubiegłego roku. Na globalne zawirowania w naszym kraju dodatkowo nałożył się burzliwy okres polityczny, wybory prezydenckie, wreszcie – masowe protesty związane z perspektywą zaostrzenia prawa antyaborcyjnego. Nie sposób więc wykluczyć, że część dostrzeżonych zależności wiąże się z tym szczególnym czasem.

Niezadowolenie i niepokój, który nie przekłada się na sprawczość, potrafi zdewastować mentalnie i moralnie.PantherMediaNiezadowolenie i niepokój, który nie przekłada się na sprawczość, potrafi zdewastować mentalnie i moralnie.

Najważniejsze tematy

Jakie szersze prawidłowości ponadto wychwytuje raport „Next Generation. Poland”? Mimo różnic związanych z obiektywną sytuacją życiową, które przekładają się na różnice w poglądach (poświęciliśmy temu osobną ramkę), ponad 60 proc. młodych dorosłych jest zadowolonych ze swojego życia rodzinnego. Ponad połowa czuje się spełniona w przyjaźniach i znajomościach. Prawie połowa jest usatysfakcjonowana własnym zdrowiem. Jednak mniej niż co trzeciemu badanemu odpowiada jego miejsce w społeczeństwie, a tylko co piąty zadowolony jest z własnej kariery.

Wśród wyzwań i ograniczeń, z którymi borykają się osoby w ich wieku, jako najpoważniejsze młodzi dorośli wskazali brak mieszkań, na które można sobie pozwolić (60 proc.), nadużywanie alkoholu i narkotyków, a także brak ofert pracy (po 58 proc.). Spróbujmy rozszyfrować, co kryje się za wymienionymi hasłami.

Życie prywatne. Bliskie relacje z innymi ludźmi to kwestia, którą wszystkie podgrupy badanych wymieniały jako ważne źródło szczęścia, zapewniające bezpieczeństwo i wsparcie. Ponad dwie trzecie badanych uważa udane małżeństwo lub związek za najważniejsze dla szczęśliwego życia. Nadawanie tak dużego znaczenia tej dziedzinie to cecha szczególna Polaków na tle innych społeczeństw przebadanych w projektach „Next Generation”. Nasz wynik można tłumaczyć pandemią i związanymi z nią potrzebami, pozostaje on jednak spójny z rezultatami wcześniejszych analiz.

Wyraźny jest też podział na podgrupę mieszkańców dużych miast, z większymi aspiracjami zawodowymi, którym zależy nade wszystko na udanym związku partnerskim i dobrych przyjaźniach, oraz mieszkańców głównie mniejszych miejscowości, którzy w tradycyjnie rozumianej rodzinie widzą podstawową wartość, lubią spotkania międzypokoleniowe, wspólne celebracje świąt i uroczystości.

Zwracają jednak uwagę pewne paradoksy. Posiadanie dzieci za konieczne do szczęścia uznaje już tylko 34 proc. pytanych. Jednocześnie młodzi dorośli uznają posiadanie dzieci za łatwiej osiągalne (ponad 90 proc.) niż udany związek (85 proc.). Co daje do myślenia, także w kontekście spadającej dzietności, uzasadnianej m.in. brakiem odpowiednich partnerów.

Next Generation. PolandBritish CouncilNext Generation. Poland

Zdrowie. Choć połowa młodych Polaków czuje się zadowolona z własnej kondycji zdrowotnej, odpowiedź na ogólniejsze pytanie, o najważniejsze wyzwania i ograniczenia w życiu młodych ludzi, niesie kolejny z niepokojących wyników raportu: zaburzenia zdrowia psychicznego badani ustawili na siódmym miejscu, wskazało je aż 44 proc. z nich. Jest to szczególnie dramatyczne – i spójne – w zestawieniu z wynikiem dotyczącym nadużywania alkoholu lub narkotyków, co wymieniane jest jako drugie spośród najważniejszych wyzwań.

Praca, warunki materialne, edukacja. To obszary, które ściśle się łączą. Choć tylko jedna piąta pytanych jest usatysfakcjonowana przebiegiem własnej kariery, 40–50 proc. z nich ocenia, iż praca, którą się kocha, i bezpieczeństwo finansowe są ważne dla szczęśliwego życia. Zdaniem trzech czwartych te dobra są w ich zasięgu. Aż 80 proc. pytanych wymienia ambicję, umiejętności i ciężką pracę jako czynniki, od których zależy życiowy sukces. Ten rezultat musi zaskakiwać w zestawieniu ze stereotypem „wyluzowanych milenialsów”.

– Prawdopodobnie daje tu znać o sobie pewien chaos związany z tym, jakie przekonania i wartości przekazali młodym dorosłym rodzice i nauczyciele, a z czym zderzają się we własnym doświadczeniu – ocenia Jan Herbst. 18–30-latkowie, podobnie jak ich starsi o dekadę bracia i siostry, zostali wychowani w kulcie indywidualnego sukcesu i w przeświadczeniu, że powinno im powodzić się lepiej niż ich rodzicom. Ponadto od kilku lat zewsząd słyszą o „rynku pracownika”, na którym „jeśli ktoś tylko chce i nie jest leniem, to świetnie sobie poradzi...”.

– Przyjmują to i naprawdę się starają, ale w wielu przypadkach nie mają szans, by dobrze wystartować. Spektakularne kariery 25-latków, o których nasłuchali się w motywacyjnych tyradach rodziców i nauczycieli, są incydentalne, od ręki dostępne jest dorywcze zatrudnienie w gastronomii, a i to zmieniło się wraz z pandemią. Ze wszelkich statystyk wynika, że jakość pracy dostępnej dla młodych ludzi w Polsce wciąż jest dramatyczna, podobnie jak w Rumunii, Bułgarii czy Hiszpanii – podkreśla Jan Herbst. Młodzi to dostrzegają – prawie co trzeci wśród wyzwań swojego pokolenia wymienia brak ofert pracy, połowa – brak perspektyw zawodowego rozwoju. – Jednak wyposażeni w kapitalistyczny kościec wartości stają przed pytaniem: „czy ja jestem antytezą człowieka sukcesu?”. To dramat, który musi prowadzić do buntu lub kłopotów ze zdrowiem psychicznym – kontynuuje Herbst. Jednym z najbardziej alarmujących wyników badania jest skłonność do rozważania wyjazdu za granicę za pracą. Bierze to pod uwagę 70 proc. pytanych.

Większość młodych dorosłych czuje, że szkoła źle przygotowała ich do życia. Polski system edukacji oceniają jako zbyt sztywny i skupiony na teorii. Narzekają na brak podstawowej edukacji seksualnej, ale też językowej, brak wskazówek o tym, jak szukać pracy, zakładać firmę, rozwiązywać problemy czy radzić sobie ze stresem. Konieczność daleko idącej zmiany systemu edukacji to wniosek, który płynie z badań British Council we wszystkich krajach europejskich.

Brak mieszkań. Z warunkami materialnymi i sytuacją zawodową ściśle związany jest brak mieszkań, na które młodzi mogliby sobie pozwolić, wymieniany przez niemal wszystkie podgrupy jako najpoważniejsze ograniczenie ich pokolenia. – To bezwzględny numer jeden, jeśli wziąć pod uwagę całą grupę badanych. Politycy, którzy chcieliby wygrać wybory w tej grupie, tą kwestią powinni zająć się w pierwszej kolejności – podpowiada Jan Herbst.

Next generation. PolandBritish CouncilNext generation. Poland

Możliwości wpływu

Jednak poczucie porzucenia przez polityków jest jednym z bardziej dojmujących doznań młodych dorosłych. Dwie trzecie uważa, że politycy nie zajmują się kwestiami istotnymi dla ich pokolenia, co jest wynikiem spójnym z rezultatami wcześniejszych badań.

Większość młodych dorosłych pesymistycznie zapatruje się na przyszłość. Mniej niż dwie piąte ocenia, że nadchodzące lata będą dobre dla naszego kraju i UE, mniej niż 15 proc. w jasnych barwach widzi perspektywy planety. Oczekują zmiany w sposobach sprawowania rządów, ale nie są przekonani, że będą mogli wywrzeć na to wpływ. Młodzi dorośli opisują siebie jako prodemokratycznych. 75 proc. z nich twierdzi, że głosowało w ubiegłorocznych wyborach. Mimo to ich czynne zaangażowanie w politykę pozostaje niewielkie – mniej niż 5 proc. pytanych ubiegało się o urząd w wyborach lub zapisało do partii. Ta powściągliwość – w świetle innych analiz – może jednak wynikać z tego, że starsi działacze po prostu wciąż ograniczają im możliwości rozwoju w organizacjach. Ta hipoteza jest spójna z wyłaniającym się z badań obrazem młodych mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy – mimo słabszych perspektyw – częściej angażują się na rzecz swoich społeczności, zabiegając np. o inwestycje w infrastrukturę i mają w tym obszarze silniejsze poczucie wpływu.

Potwierdza to, że młodzi są skłonni angażować się i brać odpowiedzialność, gdy realnie im się to umożliwi. Ale to już zadanie dla starszych, by trochę ustąpić im miejsca. Bez tego nie naprawią świata, a potencjał buntu może zamienić się w rozgoryczenie. Niezadowolenie i niepokój, który nie przekłada się na sprawczość, potrafi zdewastować mentalnie i moralnie. Nie warto też koić się tłumaczeniem, że podniesione w badaniu problemy, jak nadużywanie alkoholu czy słaba kondycja psychiczna, to wynik pandemii koronawirusa. Nawet jeśli te stany są z nią związane, nie musi to znaczyć, że miną wraz z jej końcem. Nikt chyba nie ma już wątpliwości, że ostatnie miesiące trwale zmieniły nas wszystkich.

***

Bolączki młodych

Uczestnicy badania zostali podzieleni na grupy osób o podobnej sytuacji społecznej i cechach demograficznych, takich jak płeć, wiek, status zawodowy czy sytuacja osobista. W obrębie tych grup widać spójność poglądów, co prezentujemy na przykładzie kwestii wymienionych jako najpoważniejsze wyzwania i ograniczenia młodych ludzi w Polsce.

Wijący gniazdo: niemal jedna trzecia badanej populacji. Raczej starsi (zbliżają się do 30 lat), zwykle pracujący na pełen etat, w większości już w związkach małżeńskich lub w związkach nieformalnych. Zwykle mają już dzieci, mieszkają osobno od rodziców, zwykle w innej miejscowości niż ta, w której się urodzili. Jako najbardziej dotkliwe problemy (po braku mieszkań) wskazują nadużywanie alkoholu i narkotyków (55 proc.) oraz jakość ofert pracy (50 proc.).

Zawieszeni: jedna czwarta badanej populacji. Studiujący lub pracujący. Pomimo relatywnie wysokiego poziomu wykształcenia i mimo przekroczenia progu pełnej dorosłości (średnia wieku 24 lata) wciąż żyją pod jednym dachem ze swoimi opiekunami. W większości mieszkańcy obszarów wiejskich. Zwykle nie pozostają w związkach i nie mają dzieci. Wśród najważniejszych wyzwań jako drugie wskazują możliwości zatrudnienia. Częściej niż pozostali wśród głównych problemów wymieniają emigrację (40 proc.).

Świeżo upieczeni dorośli: 16 proc. badanej populacji, jej najmłodsza podgrupa (średnia wieku 19 lat). Uczą się w szkołach średnich, policealnych albo rozpoczynają studia, nie mają stałej pracy. Żyją pod opieką rodziców, czasem mają niewielkie własne dochody. Jedyna grupa, która jako najważniejszy wskazuje inny problem niż brak mieszkań – to nadużywanie alkoholu i narkotyków (68 proc.); najczęściej ze wszystkich wymienia również kwestie związane ze zdrowiem psychicznym (56 proc.). Ponadto często wymienia inne wyzwania o mniejszym znaczeniu dla starszych badanych, jak presja ze strony rówieśników (58 proc.), presja ze strony rodziców (52 proc.), dostęp do edukacji seksualnej (50 proc.).

Młodzi profesjonaliści (15 proc.): podobni pod względem wieku do „zawieszonych”, zwykle mężczyźni (tylko jedna trzecia to kobiety). Zazwyczaj mieszkańcy miast. Na ogół pracują na pełen etat lub jego część, często łączą studia z pracą. Nie są w stałych związkach, bez dzieci. Jedna trzecia opuściła już dom rodzinny. Najczęściej jako problem wskazują nadużywanie alkoholu i narkotyków (58 proc.), możliwości pracy i zarobienia na życie (po 55 proc.) i najczęściej ze wszystkich grup wskazują zanieczyszczenie środowiska (50 proc.).

Domowi opiekunowie (10 proc.): w 90 proc. są to kobiety – nieaktywne ekonomicznie (zwykle na urlopach rodzicielskich lub po prostu zajmujące się domem), zazwyczaj w małżeństwie, już z dziećmi. Wyraźnie niższy niż przeciętnie poziom wykształcenia. Najczęściej zwracają uwagę na możliwości zatrudnienia (65 proc.), nadużywanie alkoholu i narkotyków (60 proc.) i zarabianie na życie (58 proc.). Ponadto, na tle pozostałych grup, najczęściej mówią o problemach w dostępie do opieki medycznej (45 proc.), a także o przemocy domowej (41 proc.).

materiały prasoweRaport Next Generation

Polityka 16.2021 (3308) z dnia 13.04.2021; Społeczeństwo; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Jasno widzą czarną przyszłość"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021
Reklama