Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Cicha epidemia: ten rak zaczyna się od chrypki. Nie odbieraj sobie głosu

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Na nowotwory głowy i szyi zapada w Polsce kilka tysięcy osób rocznie. Na nowotwory głowy i szyi zapada w Polsce kilka tysięcy osób rocznie. Luiz Rogério Nunes / Unsplash
O nowotworach nauczyliśmy się mówić głośno. O tych, które mogą odebrać nam głos, wciąż zaskakująco często milczymy. Dlaczego ten problem pozostaje przeoczony?

O raku piersi wiemy, że trzeba się badać. O raku płuca – że zabija palaczy. O raku prostaty – że przychodzi z wiekiem. A nowotwory głowy i szyi? Kilka tysięcy Polaków rocznie dostaje właśnie taką diagnozę, a większość z nas nadal nie bardzo wie, że coś takiego w ogóle istnieje. Tymczasem choroba może odebrać człowiekowi głos, możliwość połykania, jedzenia albo swobodnego oddychania. I nie zawsze zaczyna się od papierosa.

Rak pomylony z przeziębieniem

Pierwsze objawy są tu tak banalne, że trudno potraktować je poważnie. Chrypka, która nie mija po dwóch tygodniach, którą zrzucamy na karb niedoleczonej infekcji. Dziwne uczucie przeszkody w gardle przy przełykaniu. Drobna ranka na brzegu języka, wyglądająca jak zwykła, irytująca afta. – Albo jednostronnie zatkany nos, na który aplikujemy kolejne krople bez recepty – dodaje prof. Karolina Dżaman, kierująca Kliniką Otolaryngologii CMKP w Warszawie. Zazwyczaj wzruszamy na to wszystko ramionami. Przecież nowotwory to sprawa płuc, piersi, jelita grubego lub prostaty.

Ale czasem nie jest to przeziębienie ani afta. W Polsce co roku rozpoznaje się około 5,5–6 tys. nowych przypadków nowotworów głowy i szyi. Stanowią one 5,5–6,2 proc. wszystkich nowotworów złośliwych. Od dwóch dekad liczba zachorowań wzrasta, co pokazuje, że nie mamy do czynienia z marginesem onkologii, lecz z cichą epidemią.

Czytaj także: Na wojnie z rakiem szyjki macicy. Szczepionki przeciw HPV: dlaczego ten program nie wypalił

– Nowotwory te są niezwykle kłopotliwe, bo dotykają miejsc odpowiedzialnych za podstawowe funkcje życiowe – mówi dr Dorota Kiprian, kierownik Zakładu Radioterapii I w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. – Ich leczenie chirurgiczne lub napromienianie często odbierają człowiekowi to, co definiuje go w relacjach międzyludzkich: możliwość swobodnej rozmowy, komfort zjedzenia posiłku, przełykanie śliny.

Mówimy zatem o raku, który potrafi zamknąć człowieka w czterech ścianach własnego domu, bo stygmatyzacja, jaka wiąże się z okaleczeniem w obrębie twarzoczaszki czy utratą głosu, sprawia, że pacjenci znikają z przestrzeni publicznej. A skoro znikają, to o problemie się nie mówi – i koło się zamyka.

HPV złapany w tramwaju

Właśnie w ten czuły punkt uderza Europejski Tydzień Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi, który w tym roku potrwa od 21 do 25 września, oraz towarzysząca mu polska kampania informacyjna pod wymownym hasłem „Nie odbieraj sobie głosu”, zainicjowana przy wsparciu Głównego Inspektora Sanitarnego. Hasło to działa dwutorowo i celnie trafia w sedno sporu o naszą świadomość zdrowotną. Z jednej strony odnosi się do dosłownej utraty aparatu mowy na skutek zaawansowanej choroby lub resekcji krtani. Z drugiej – do metaforycznego pozbawiania głosu poprzez ignorowanie objawów, odwlekanie wizyty u specjalisty i uleganie dyktatowi wstydu.

– Głównym celem kampanii jest zdemontowanie szkodliwego mitu, jakoby nowotwory głowy i szyi były wyłączną domeną starszych mężczyzn z wieloletnim stażem w nadużywaniu alkoholu i paleniu papierosów – podkreśla prof. Dżaman. Istotnie, tradycyjny profil pacjenta onkologicznego w tej kategorii przez dekady opierał się na synergii tytoniu i wódki. Substancje te, działając kancerogennie, dosłownie wypalają śluzówkę jamy ustnej, gardła i krtani. Jednak w ostatnich latach profil ten uległ radykalnej przemianie, a epidemiolodzy mówią dziś znacznie częściej o wirusie brodawczaka ludzkiego, czyli HPV (Human Papillomavirus) jako o głównym czynniku ryzyka.

I tu dochodzimy do wątku, który w debacie publicznej wciąż budzi pewien rodzaj purytańskiego zakłopotania, ponieważ przez lata HPV kojarzony był niemal wyłącznie z ginekologią i rakiem szyjki macicy. Wyedukowane społeczeństwo wie, że dziewczynki należy szczepić, a kobiety powinny regularnie robić cytologię. Jednak wirus HPV nie wykazuje szczególnych preferencji co do płci ani anatomii – atakuje nabłonek płaski tam, gdzie dostanie taką możliwość. – W przypadku raka gardła czy ust mechanizm jest bardziej złożony i nie sprowadza się do kontaktów oralnych – mówi prof. Dżaman. – Sam wirus może też przez długi czas pozostawać w organizmie, a przecież istnieją zarówno jego typy onkogenne, jak i takie, które nowotworów nie wywołują.

Dlatego warto zmienić sposób mówienia o HPV. Zbyt łatwo sprowadzamy go do seksu, partnerów i „ryzykownych zachowań” – tymczasem możemy jechać komunikacją miejską, gdzie trzymamy tę samą poręcz, której wcześniej dotykało mnóstwo osób brudnymi rękami, a następnie bezwiednie dotykamy swoich ust czy sięgamy po kanapkę. Nie jest to typowa droga zakażenia HPV, ale możliwa.

Trzy tygodnie, które mogą coś zmienić

Najczęściej zakażenie przebiega bezobjawowo. Organizm zwykle radzi sobie z wirusem sam, choć niektóre jego typy mogą utrzymywać się przez wiele lat. W przypadku przewlekłego zakażenia określonymi odmianami wysokiego ryzyka onkogennego – przeciwko którym mamy już szczepionkę – może dojść do zmian prowadzących do nowotworu. A aż 60 proc. tych nowotworów w Polsce rozpoznaje się u pacjentów w późnym stadium zaawansowania.

Czytaj także: Kto dziś nie szczepi dzieci? Niepokoją zwłaszcza młodzi rodzice. Kalendarz też nie nadąża

Dlaczego tym problemem zajmuje się tygodnik opiniotwórczy, a nie pozostaje on zamknięty w specjalistycznych periodykach medycznych? Ponieważ sposób, w jaki podejmujemy temat nowotworów głowy i szyi, stanowi soczewkę, w której skupiają się wszystkie słabości naszego systemu ochrony zdrowia oraz kulturowych tabu. Żyjemy w społeczeństwie, które chętnie debatuje o najnowszych technologiach i sztucznej inteligencji, ale wciąż paraliżuje je wstyd przed przyznaniem, że infekcja wirusowa przenoszona np. drogą seksualną może doprowadzić do nowotworu gardła, wargi czy migdałków. Wolimy milczeć, niż zadać lekarzowi proste pytanie.

Co więcej, nasz system opieki zdrowotnej nie sprzyja czujności – ścieżka od lekarza POZ do laryngologa bywa wyboista, a wczesne objawy są notorycznie bagatelizowane i leczone antybiotykami na przeziębienie. A powinna tu obowiązywać prosta zasada diagnostyczna – jeśli zauważysz u siebie choćby jeden z poniższych objawów utrzymujący się dłużej niż trzy tygodnie, nie kupuj w aptece kolejnego zestawu do samoleczenia, tylko skontaktuj się ze specjalistą:

  1. Ból języka, niegojące się owrzodzenie lub białe/czerwone plamy w jamie ustnej.
  2. Ból gardła lub pieczenie podczas przełykania.
  3. Przewlekła chrypka.
  4. Ból przy przełykaniu i/lub promieniujący do ucha.
  5. Guzek na szyi (często bezbolesny, co bywa mylące i usypia czujność).

Żaden z tych objawów, nawet trwający trzy tygodnie, nie jest równoznaczny z rakiem – oznacza natomiast coś znacznie prostszego: warto sprawdzić!

W medycynie lubimy wielkie słowa: diagnostyka, chirurgia rekonstrukcyjna, radioterapia, medycyna precyzyjna. Tymczasem najbardziej praktyczną rzeczą, jaką można zrobić dla własnego zdrowia, jest coś znacznie mniej efektownego – nieignorowanie sygnału. Dlatego „Nie odbieraj sobie głosu” nie jest wyłącznie nazwą kampanii, lecz całkiem rozsądną instrukcją dla ludzi, którzy chcą w porę zauważyć różnicę między zwykłym przeziębieniem a czymś, co przeziębieniem przestało być miesiąc temu.

Bo nowotwory głowy i szyi nie są rzadkie, ale rzadko o nich pamiętamy. Prawdziwa profilaktyka nie wymaga tu heroizmu, a jedynie wyzbycia się złudzenia, że rejon powyżej obojczyka jest wolny od zagrożeń. Czas zacząć mówić o tym głośno – póki jeszcze mamy czym.

Reklama

Czytaj także

Świat

Broń masowego przerażenia. Czym straszy Putin i jaką mamy odpowiedź? Moskwa idzie na całość

Rosja znów poszła na całość i zagroziła Europie atomowym unicestwieniem. Znowu przetoczyły się złowrogie nagłówki. To, co było odległe, staje się realne.

Marek Świerczyński
07.10.2026

Subskrybuj, by korzystać bez ograniczeń.
5 zł / tydzień przez miesiąc rok.

Kup dostęp
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną