Feminizm w języku polskim

Przechodzieńka nie przejdzie
Nie jestem ministrą, tylko ministrem, zadeklarowała niedawno Elżbieta Radziszewska, rządowy pełnomocnik do spraw równego statusu. To kolejny przejaw sporu o formy żeńskie w języku polskim. Polszczyzna pozwala na wiele, ale nie na wszystko.

W czasie ostatniego mundialu w piłce nożnej miałam okazję usłyszeć w radiu taką oto relację: „Na trybunach kibice brazylijscy ubrani tylko w bikini, którzy okazałe biusty mają odziane w skąpe staniki w barwach narodowych”. Kibice z okazałymi biustami?! Gdyby sprawozdawca nie trzymał się kurczowo zapisów słownikowych i ad hoc stworzył żeńską nazwę kibica, a ta, która się nieodparcie tu nasuwa, to „kibicka”, nie uczyniłby z Bogu ducha winnych Brazylijczyków istot androgenicznych czy wręcz transseksualnych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną