Po II turze wyborów w Egipcie

Nad Nilem bez zmian
Napisał do mnie z Kairu osiadły tam polski pisarz muzułmanin Ibrahim Kalwas: „Armia nie odda władzy”. Obawiam się, że te słowa Polaka trafiają w sedno polityki egipskiej po obaleniu Mubaraka.

U progu drugiej tury wyborów prezydenckich wojskowi ogłosili, że wybrany niedawno demokratycznie parlament jest do rozwiązania, bo doszło do poważnych naruszeń przy jego skompletowaniu. No dobrze, ale wybory były dawno temu, kto to widział unieważniać je z takim opóźnieniem?!

Generalicja dopuściła tego samego dnia do drugiej tury wyborów prezydenckich człowieka Mubaraka – Ahmeda Szafika, byłego oficera, ostatniego szefa rządu egipskiego za starego reżimu. Rzutem na taśmę Szafik stanął do walki z liderem Braci Muzułmanów Muhammadem Mursim.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną