Wysoka cena taniego jedzenia
Pranie mączki
W pogoni za coraz tańszą żywnością wszystkie chwyty wydają się dozwolone. Jak z dopingiem w sporcie: jedni kombinują, drudzy próbują ich łapać.
Arco Digital Images/G. Schulz/Forum

Ostatnio obserwujemy głośną aferę wrocławskiej spółki Hetman, która przyniosła już kilka aresztowań. Do niedawna firma znana była jako producent karmy dla psów. Teraz Interpol ma powody, by przypuszczać, że stała się ona jednym z ogniw międzynarodowej grupy przestępczej. Nielegalna działalność polegać ma na tym, że spółka sprowadzała z Niemiec mączkę mięsno-kostną, którą w Unii wolno stosować jako paszę dla psów lub tzw. polepszacz do gleby, ale bezwzględnie zakazana jest jako karma zwierząt hodowlanych. Takich, których mięso trafia na nasze stoły.

Zakaz obowiązuje już od 10 lat. Wprowadzono go w wyniku paniki, jaką wywołały wśród europejskich konsumentów informacje o przypadkach śmierci po zjedzeniu wołowiny, spowodowanych chorobą Creutzfeldta-Jakoba. W mączkach mogą bowiem kryć się śmiercionośne priony, wywołujące u bydła chorobę szalonych krów (BSE). Jeśli prokuratura udowodni zarzut, że Hetman sprzedawał niemiecką mączkę polskim hodowcom drobiu oraz świń, na konsumentów znów padnie blady strach.

(…)

Z nieoficjalnych informacji inspekcji weterynaryjnej wiadomo, że Hetman nie jest pierwszy, który uległ pokusie, czego dowodzą „kontrole przy korycie”. – Polegają one na tym, że lekarz weterynarii bez zapowiedzi wpada do hodowcy i właśnie z koryta pobiera próbkę paszy – tłumaczy inspektor weterynarii. Zdarzało się, że w takich próbkach wykrywano obecność…

Cały artykuł Joanny Solskiej w najnowszym numerze POLITYKI– dostępnym w kioskach, w wydaniach na iPadzie, Kindle i w Polityce Cyfrowej!

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj