Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Bój o wielkie miasta

Kto weźmie Warszawę [W noworocznej POLITYCE]

Ładnie udekorowane miasto to dodatkowe punkty dla władzy. Ładnie udekorowane miasto to dodatkowe punkty dla władzy. Tadeusz Późniak / Polityka
Wybory samorządowe 2014 r. mogą przywrócić blask PO albo odciąć jej prąd.

Chociaż wybory odbędą się 16 listopada, we wszystkich polskich samorządach już trwają przymiarki wyborcze. Partie polityczne szykują się do walki o władzę w dużych miastach, bo mieć własnego prezydenta, to nie tylko splendor i nie tylko gra wstępna przed wyborami parlamentarnymi, ale też możliwość zapewnienia pracy w miejskich urzędach dla wiernych kolegów. Zdobędą utrzymanie z samorządowych środków, za co odwdzięczą się, kiedy nadejdzie pora.

Obsiądą miejskie spółki komunikacyjne, wodociągowe i kanalizacyjne, będą planować wydawanie pieniędzy na potrzebne i całkowicie niepotrzebne inwestycje. Najczęściej bowiem te stanowiska są obsadzane politycznymi pretorianami, którzy patrzą na świat w kadencyjnej perspektywie. Brak kompetencji nadrobią tupetem, miasta z tego rozdawnictwa stanowisk wychodzą coraz mocniej zadłużone – bo po nas choćby potop.

Zdarzają się partyjni kandydaci na prezydentów, którzy po zdobyciu władzy urywają się z politycznej smyczy. Takich włodarzy, którzy wybili się na samodzielność, jest już w Polsce kilkunastu. Partie obrażają się na nich, w kolejnych wyborach wysuwają innych kandydatów, ale lokalne społeczności stawiają przeważnie na sprawdzonego gospodarza, a nie politycznego spadochroniarza.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz popierany przez PO najpierw zdobył władzę, a potem utrzymał ją już ­samodzielnie, chociaż Platforma Obywatelska próbowała mu ją odebrać. W najbliższych wyborach to nie Dutkiewicz poprosi PO o wsparcie, ale ta partia, jak wiele na to wskazuje, będzie go przekonywać, aby przyjął ją na swoje ­sztandary. Podobny dylemat będzie miała…

Cały artykuł Piotra Pytlakowskiego w specjalnym noworocznym numerze POLITYKI – dostępnym wyjątkowo już od piątku (27 grudnia) w kioskach, a także w wydaniach na iPadzie, Kindle i w Polityce Cyfrowej!

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Tragedia na torach. Takiego wypadku nie było w Polsce od lat, robi się groźnie. Kto zawinił?

Takiego wypadku nie było w Polsce od lat. Niedawno na przejeździe kolejowo-drogowym w Ziębicach zginęło młode małżeństwo. Nie zadziałały nie tylko rogatki, ale doszło też do awarii sygnalizacji świetlnej. Iwona i Krystian osierocili dwuletnią córeczkę. Czy przejazdy kolejowe w Polsce to przejazdy śmierci?

Katarzyna Kaczorowska
10.02.2026
Reklama