W całym kraju odbyły się manifestacje Komitetu Obrony Demokracji
Dzień jest dobry, bo jesteśmy razem. Nie jest dobry z powodu, dla którego tutaj jesteśmy – mówiła pod Sejmem Agnieszka Holland.
.
Adam Stepien/Agencja Gazeta

.

O godz. 12 przed gmachem Sejmu w Warszawie oraz w kilkudziesięciu mniejszych miastach Polski rozpoczęły się manifestacje pod hasłem: „Obywatele dla demokracji”, zorganizowane przez Komitet Obrony Demokracji. Według szacunków warszawskiego ratusza pod siedzibą parlamentu mogło pojawić się nawet 20 tys. osób.

Warszawska manifestacja tym razem miała charakter stacjonarny. Zaplanowano serię przemówień, ale bez wystąpień polityków, za to – jak zapowiedział Jacek Parol z KOD – głos oddany został artystom. „Zaprosiliśmy wszystkich. Przyszli i politycy, i artyści. Niech osoby, które popierają jedną, drugą czy trzecią opcję, wiedzą, że są z nami ludzie ze wszystkich stron” – powiedział.

Pod Sejmem głos zabrał m.in. Karol Modzelewski, który mówił, że „musimy wzbudzić społeczną aktywność i postawić ją na drodze władzę, która jest niedemokratyczna. Damy radę”.

Agnieszka Holland podkreślała: „Dzień jest dobry, bo jesteśmy razem. Nie jest dobry z powodu, dla którego tutaj jesteśmy. Nie myślałam, szczerze mówiąc, że przyjdzie nam spotkać się tutaj jeszcze raz po to, żeby bronić podstawowych wartości naszej ojczyzny. Wybory są umową społeczną, a PiS, które doszło do władzy, umawiał się z ludźmi na coś zupełnie innego. Nie miałam specjalnych złudzeń co do ich intencji, wartości i sposobu traktowania społeczeństwa, która nie jest z nimi. Ale nawet moją wyobraźnię przekroczyło to, co robią. Oszukali nawet tych, którzy na nich głosowali” – mówiła reżyserka.

„Demokracja jest jak powietrze. Odbierają nam ją w tej chwili i niedługo zaczniemy się dusić w tym smogu. Miejmy świadomość, że jednym czy dwoma, czy trzema niedzielnymi zebraniami nie uda nam się zmienić polityki rządzącej partii. Dlatego musimy być wytrwali” – dodała Holland.

Maja Komorowska, aktorka, podkreślała, że „język agresji jest niedobry. Tak się cieszę, że tu nie ma tego języka. Jeżeli my zaczniemy mówić takim językiem, to przegramy”.

Henryk Wujec mówił z kolei, że „walka o demokrację nigdy nie ustaje. Musimy być świadomi, że teraz też walczymy, osiągamy sukcesy, ale to potrwa, a my musimy być wytrwali. Nie sądziłem, że ciągle będę musiał tu stać i ciągle wzywać do wolności. Dziękuję wszystkim!”.

Uczestnicy manifestacji zebrani pod Sejmem skandowali hasła: „obronimy demokrację”, „damy radę”, „mamy siłę”, „niezawisłość Trybunału”, „oszukali”.

Wiec rozwiązano, wbrew założeniem, ok. godz. 14 – po informacji o alarmie bombowym. Rozchodząc się, uczestnicy manifestacji dzielili się opłatkiem i śpiewali kolędy. Odśpiewano też hymn narodowy.

Nie tylko Warszawa

Wszystkim manifestacjom przyświecał podobny cel jak tydzień temu, kiedy pod Trybunałem Konstytucyjnym zebrało się kilkadziesiąt tysięcy ludzi – KOD staje w obronie Trybunału Konstytucyjnego i demokracji. „Nie możemy stać bezczynnie z boku. Musimy się sprzeciwić” – apelował KOD.

Demonstracje odbyły się w całym kraju (oprócz stolicy także w: Poznaniu, Krakowie, Katowicach, Zamościu, Lublinie, Bielsku-Białej, Szczecinie, Łodzi, Ełku, Gdańsku, Wrocławiu, Częstochowie, Toruniu, Bydgoszczy, Koszalinie, Zielonej Górze, Elblągu, Białowieży, Kielcach, Grudziądzu, Tarnowie), ale też za granicą: pod ambasadą RP w Berlinie, pod biurem Stałego Przedstawicielstwa RP w Brukseli, w Londynie, Hamburgu, Lizbonie, Oslo, Tokio, Toronto oraz Nowym Jorku.

.
Adam Stepien/Agencja Gazeta

.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj