Za narzucenie zmian w konstytucji grozi więzienie. Przepis obowiązuje do dziś
Mocą komunistycznego dekretu karze więzienia podlegali ci, którzy usiłowali zmienić ustrój państwa. Dokument obowiązuje, choć dotyczy czasów minionych. Ale wzór prawny – do zastosowania i dziś – istnieje.
Mirosław Gryń/Polityka

Ledwie Komisja Wenecka rozpoczęła badanie, czy nasz kraj – z tym, co już władza napsuła zwykłymi ustawami – nie schodzi ze ścieżki praworządności, a już kukizowcy wsparci przez część pisowców szykują zmianę samej konstytucji. Cel jest ten sam – usunąć z drogi Trybunał Konstytucyjny, pozbyć się wszelkich bezpieczników i ostatecznie zdemolować reguły państwa prawa.

Co gorsza, twórcy konstytucji z 1997 r. nie przewidzieli, że mogą nadejść niebezpieczni ludzie w niebezpiecznych czasach i nie wstawili do ustawy zasadniczej żadnych wysokich kryteriów dla zmiany norm. Trzeba do takiego kopernikańskiego przewrotu ustrojowego niby aż 2/3 głosów, co się wydaje liczbą znaczną – ale wystarczy tylko połowa posłów obecnych.

W innych krajach nową konstytucję uchwala się latami, organizuje referenda, a w krajach skandynawskich projekt nie może być uchwalony inaczej niż przez kolejny Sejm. Ale u nas ostatnio zapanowała moda: w nocy, bez konsultacji i bez vacatio legis, czyli natychmiast.

Słusznie prawnicy namawiają opozycję do zorganizowania dyżurów posłów z niezawodnymi budzikami, by nie dali się zaskoczyć głosowaniem pod nieobecność. I rozmaite sztuczki z frekwencją oraz ekspresowy tryb uchwalania zostały zastosowane przy uchwalaniu konstytucji kwietniowej z 1935 r.

Mądry Polak po szkodzie. Tuż po wojnie, w styczniu 1946 r., prezydent wydał dekret, który karał polityków za faszyzację życia państwowego. To krótki akt prawny. Tytułem prawniczej ciekawostki, ale i nauki przytoczę fragment art. 6 tego dekretu:

„Kto przez oszukańcze zabiegi, stosowanie nacisku moralnego lub korupcji usiłował narzucić Narodowi Polskiemu antydemokratyczną ustawę konstytucyjną (albo) usiłował zmienić lub zmienił prawnie obowiązujący ustrój państwowy… podlega karze więzienia…” itd.

Dekret do dziś obowiązuje, chociaż dotyczy tylko czasów minionych. Był jednym z naprawdę wyjątkowych wypadków w Polsce, kiedy złamano zasadę lex retro non agit – niedziałania prawa wstecz. Stąd norma zredagowana w czasie przeszłym, a nie jak w innych ustawach karnych – w czasie teraźniejszym. Ale wzór prawny i gotowa norma jest. Więc panowie przy władzy – uważajcie!

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj