Zmiany w Ochotniczych Hufcach Pracy
W kilka tygodni struktura kadrowa Ochotniczych Hufców Pracy (OHP) tak się zmieniła, że złośliwi sugerują zmianę nazwy na Ochotnicze Hufce Pracy dla PiS.
JCB Prod/PantherMedia

W kilka tygodni struktura kadrowa Ochotniczych Hufców Pracy (OHP) tak się zmieniła, że złośliwi sugerują zmianę nazwy na Ochotnicze Hufce Pracy dla PiS.

Zaczęło się od wymiany komendanta głównego. Stanowisko to minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska powierzyła Markowi Surmaczowi. Zdaniem resortu Surmacz to nie tylko świetny organizator, ale też nie brakuje mu również doświadczenia w „wykonywaniu zadań dydaktyczno-wychowawczych, m.in. pracował z dziećmi i młodzieżą jako wykładowca, wychowawca w różnego typu formach wypoczynku”.

Minister Rafalska osobiście przekonała się, jakim świetnym organizatorem jest Marek Surmacz. W 2007 r. dziennikarze „Dziennika” opisali, jak ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych i administracji zaordynował policjantów do dostarczenia Rafalskiej dwóch wieśmaków do pociągu, bo jego koleżanka z rządu zgłodniała. Za to i inne ordynowanie policjantów Surmacz stracił wtedy stanowisko.

Ale wrócił. I trzeba przyznać, że nie stracił stylu. – W połowie grudnia zostałem wezwany do komendanta głównego do Warszawy. Kiedy w poczekalni pojawił się jakiś inny pan, wpuszczono nas do gabinetu – wspomina Łukasz Szerner, były komendant wojewódzki OHP w Opolu. – Pan komendant Marek Surmacz przyjął nas na stojąco. Wygłosił formułkę, że jest czas odwołań i powołań. Konkretnie mnie odwołano, a tego pana powołano.

Jego następca Tomasz Szurmak był zaangażowany w kampanię parlamentarną Bartłomieja Stawiarskiego, kandydata PiS na posła. I również zaczął działać spektakularnie. – Większość z kierowników jednostek i ich zastępców dostała już propozycję dobrowolnego zdegradowania się do poziomu szeregowych pracowników. Kto nie przyjmuje, dostaje oddelegowanie do ośrodków na drugim końcu województwa. W ciągu jednego dnia jednostka straciła całą kadrę kierowniczą – mówi Iwona Kukowka, kierowniczka ośrodka szkolenia i wychowania OHP Olesno. Zaproponowano jej pracę w oddalonej o 129 km Nysie.

Czystka trwa we wszystkich komendach wojewódzkich. I to w duchu z wczesnych lat OHP. – O tym, że straciłem pracę, dowiedziałem się ze strony internetowej. A odwołanie dostałem mailem na prywatną skrzynkę pocztową – opowiada Jerzy Górski, były już komendant wojewódzki OHP w Świętokrzyskiem. – Mój następca nie kryje swoich związków z PiS. W czasie wizyty Jarosława Kaczyńskiego w Starachowicach rwał się nawet do pierwszego rzędu.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj