Jakimi iluzjami karmi się polska opozycja
Siedem złudzeń antypisu
Im bardziej radykalnie PiS likwiduje demokratyczny system, tym ma większe sondażowe poparcie. Władza wie, jak walczyć ze swoimi wrogami, ale antypisowska opozycja nie zgadza się co do tego, jak wygrać z PiS. Jak mogło dojść do takiego posypania się antypisu? Mają na to wpływ złudzenia, z których kilka najważniejszych poniżej przedstawiamy.
Prezydent Duda stara się wyjść z kompromisowymi propozycjami, chętnie wspieranymi przez formację Kukiz’15, zdecydowanie odcinającą się od totalnej, ulicznej i zagranicznej opozycji.
Adam Chełstowski/Forum

Prezydent Duda stara się wyjść z kompromisowymi propozycjami, chętnie wspieranymi przez formację Kukiz’15, zdecydowanie odcinającą się od totalnej, ulicznej i zagranicznej opozycji.

1. Zauroczenie prezydentem Dudą

Niby było oczywiste, że same weta prezydenta nie mają znaczenia, jeśli nie pójdą za nimi zgodne z konstytucją i z zasadami trójpodziału władzy nowe projekty. Że dopiero prezydencka wersja ustaw sądowych pokaże, czy w geście Dudy chodziło o coś więcej niż tylko o rozgrywkę w obozie władzy i o ambicjonalny spór z ministrem Ziobrą. Ale już w lipcu, od razu po wetach, duża część antypisu wpadła w euforię, prezydent stał się bohaterem, niemal przywódcą opozycji. Zapanowała opinia, że ta znowu tylko awanturowała się w Sejmie, ale „nic nie zrobiła”, dała się „ograć Kaczyńskiemu”, a prezydent jednym eleganckim ruchem załatwił PiS. To wciąż ta sama opowieść, niebiorąca w tym przypadku pod uwagę prostej okoliczności, że głowa państwa dysponuje wetem, a opozycja – parlamentarną mniejszością.

Projekty Dudy okazały się nieudolnym, niekonstytucyjnym bublem, rozpaczliwą próbą wyjścia z twarzą w sytuacji faktycznej kapitulacji przed Jarosławem Kaczyńskim. Ale procesy polityczne już się potoczyły. Notowania Dudy od lipca poszybowały w górę, PiS również, a opozycji spadły. O ile, jak pokazują szczegółowe badania opinii, PiS pozyskał nowych sympatyków z grona wcześniej biernych politycznie, o tyle związek zwyżki prezydenta i spadków opozycji wydaje się bezpośredni. Spora część antypisu zapewne uwierzyła, że prezydent stał się skuteczną gwarancją zapobiegania szaleństwom PiS. Że w takim razie już nie trzeba zmuszać się do popierania niecharyzmatycznego Schetyny i niepoważnego Petru.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj