szukaj
Recenzja filmu: "Chaos", reż. Xawery Żuławski
Chaos
Emocjonalny zapis choroby współczesnego świata. Udany manifest trzydziestolatków.

Liczy się tu spontaniczny krzyk oraz upojenie możliwością wyrażenia niezgody na fałsz, bunt wobec systemu, który zmusza młodych do szukania wyjścia w narkotykach, alterglobalistycznych manifestacjach i anarchistycznych bojówkach. Dla Żuławskiego kluczowa jest kwestia wychowania, złego dzieciństwa, toksycznych rodziców, którzy swoim egoizmem łamią charaktery dzieci i sami spychają je na drogę frustracji, permanentnej negacji autorytetów i beznadziejnych marzeń o niewinnej miłości, która zawsze kończy się tragicznie.

Bohaterami filmu są trzej bracia, których ojciec, marynarz stale przebywający poza domem, nie miał dla nich czasu, a próba powrotu po 17 latach do normalnych relacji wypada żałośnie. Młodzieńcy żyją, jak potrafią, a ich los może stanowić przykład poplątania polskich biografii. Jeden zostaje punkiem z czubem na głowie (Marcin Brzozowski), drugi (Grzegorz Borek) obraca się w światku bazarowych przestępców ze Stadionu Dziesięciolecia, trzeci (Sławoj Jędrzejowski) próbuje szczęścia jako prawnik w zepsutej korporacji.

Żuławski operuje plakatowymi barwami, interesują go raczej pointy scen niż dochodzenie do nich, trudno mu jednak odmówić reżyserskiego talentu. To emocjonalny zapis choroby współczesnego świata. Udany manifest trzydziestolatków.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj