Polo na rowerach
Off-polo
Polo na rowerach: efektowne, intensywne, coraz popularniejsze. Ale to wciąż u nas bardziej miejska zabawa niż sport.
W bikepolowym towarzystwie trudno znaleźć dwa takie same rowery, bo większość grających przerabia je w garażach i w komórkach, metodą prób i błędów szukając optymalnych rozwiązań.
Krystian Maj/Reporter

W bikepolowym towarzystwie trudno znaleźć dwa takie same rowery, bo większość grających przerabia je w garażach i w komórkach, metodą prób i błędów szukając optymalnych rozwiązań.

Zawodnik w czerwonej koszulce sprytnym zwodem wymanewrował rywala, który przed zderzeniem z metrowej wysokości bandą z dykty musiał ratować się ostrym hamowaniem i odbiciem kierownicy w prawo. Atakujący mógł poczuć się panem sytuacji: miał już przed sobą tylko bramkę, a tuż przed nią skulonego na rowerze innego z rywali. Zawodnik w czerwonej koszulce rozpędził się, wziął zamach kijem, ale zabrakło mu precyzji i nieczysto trafiona piłeczka pofrunęła ze świstem nad bandami.

Efektowne, soczyste strzały, po których piłka mija wszystkie przeszkody na swojej drodze, czyli rowery, kije, grających i z miłym dla ucha plaśnięciem grzęźnie w siatce, nie zdarzają się na bikepolowym boisku zbyt często. Jeśli takie precyzyjne uderzenie się uda, wzbudza wśród widzów wyraźne poruszenie, a nawet reakcje ekstatyczne (okrzyki oraz rytmiczne uderzanie otwartą dłonią w bandę). Bikepolowa publiczność jest wyrobiona, bo w większości to przeważnie sami grający, którzy znają z własnych doświadczeń ekwilibrystykę jednoczesnej jazdy na rowerze oraz uderzania piłki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną