Kim są włodarze Gdańska, Sopotu i Gdyni?

Tercet eg(z)otyczny
Kiedyś prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu byli w dobrych relacjach, także prywatnych. Dziś trzeba ich przymuszać do współpracy.
Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Krzysztof Mystkowski/KFP

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

W lipcu atrakcją kanikuły stało się zdjęcie, które Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, wrzucił na Facebooka. Pozuje w koszulce z nadrukowanymi portretami Pawła Adamowicza (prezydent Gdańska) i Wojciecha Szczurka (włodarza Gdyni) oraz napisem „Jesteśmy kumplami”. Karnowski pamięta, że przed laty wszyscy trzej dostali podobne koszulki. To były czasy, kiedy ich stosunki wyglądały dużo lepiej niż obecnie. Karnowski odpuścił Szczurkowi ostatnią zniewagę (podebrał drużynę koszykówki, proponując lepsze warunki w Gdyni) i wysłał do „kumpli z koszulki” esemesy z propozycją spotkania przy winie lub piwie w jakimś barze.

Oni i ich orkiestry

Całą trójkę dużo łączy: poglądy (liberalno-konserwatywne, z akcentem na drugi człon), wiek (Szczurek i Karnowski to rocznik 1963, Adamowicz – 1965), czas zasiadania na prezydenckich fotelach i to, że nie mają kontrkandydatów, którzy stwarzaliby realne zagrożenie. Jedni ich rządy (od 1998 r.) nazwą stabilnością władzy, inni skostnieniem spowodowanym brakiem kadencyjności. Szczurek, wywodzący się z Ruchu Stu, jest bezpartyjny (lokalne ugrupowanie Samorządność, motto: „Moją partią jest Gdynia”). Adamowicz i Karnowski do PO trafili ze Stronnictwa Konserwatywno-Liberalnego. Karnowski bezpartyjny stał się z musu, po tym jak w 2008 r. jego przyjaciel Sławomir Julke oskarżył go o próbę korupcji (z ośmiu zarzutów pozostały trzy, mniejszego kalibru, wciąż nierozstrzygnięte przez sąd).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj