Dlaczego na planie postrzelono operatora filmowego Petro Aleksowskiego
Ostatnie ujęcie
Operator filmowy Petro Aleksowski stał za kamerą w koszu podnośnika, 20 m nad ziemią. Padł strzał i to był koniec filmu.
Kadr z filmu reklamowego, podczas którego doszło do wypadku. Kamera uchwyciła moment strzału snajpera.
Petro Aleksowski

Kadr z filmu reklamowego, podczas którego doszło do wypadku. Kamera uchwyciła moment strzału snajpera.

Zdjęcia do reklamy serwisu ShowMax kręcono na warszawskim lotnisku Bemowo. Wypasiona produkcja. Zaangażowano najbardziej kasowego reżysera w Polsce Patryka Vegę i słynnego angielskiego aktora Ewana McGregora. Vega wskazał operatora, do którego miał zaufanie, bo zrobili razem wiele filmów. Dlatego to właśnie Petro Aleksowski stał feralnego 21 grudnia 2016 r. ze swoją kamerą 20 m nad ziemią, aby nakręcić efektowne ujęcie.

Obiektyw uchwycił zbliżający się helikopter z kilkoma byłymi żołnierzami GROM. Jeden z nich miał amerykański karabin samopowtarzalny POF. Z tej broni powinien wymierzyć w kamerę i zamarkować strzał. Według ustaleń z operatorem helikopter powinien znajdować się w odległości co najmniej 50 m od kosza podnośnika. Zbliżenie się bliżej byłoby niebezpieczne dla Aleksowskiego i jego asystenta, bo wiatr wytwarzany przez śmigło mógł ich najzwyczajniej w świecie zdmuchnąć.

Petro Aleksowski w pamiętniku, jaki tworzył, leżąc później w szpitalu, tak opisał zdarzenie: „Wszystko idzie dobrze, śmigłowiec wszedł w kadr. Druga próba również dobra. W filmie będzie efekt, że wyłania się zza wieżowca. Nagle, bez żadnych uzgodnień ze mną, helikopter z odległości 50 m zbliża się na 30. Mówię na głos, do siebie: za blisko! Pamiętam, że wyciągnąłem rękę po walkie-talkie, żeby powiedzieć, że za blisko. I w tym momencie pada strzał”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj