Coraz więcej mężczyzn troszczy się o swój wygląd
Ala ma drwala
Pod względem troski o własny wygląd panie i panowie osiągają powoli równouprawnienie. Jest popyt na urodziwych mężczyzn i jest dla nich rynek.
Mężczyźni to dziś ok. 20–30 proc. pacjentów gabinetów medycyny estetycznej.
Getty Images

Mężczyźni to dziś ok. 20–30 proc. pacjentów gabinetów medycyny estetycznej.

Całkiem niedawno wyszło na jaw, że na różne zabiegi kosmetyczno-pielęgnacyjne Emmanuel Macron przeznacza 26 tys. euro co kwartał. Sporo, ale działa. Na tle europejskich przywódców 40-letni lokator Pałacu Elizejskiego wygląda jak żwawy młodzieniec, z którym czas i stres obchodzą się łagodnie. Zdradzają wiek tylko przebłyski siwizny i zmarszczki na czole – brane za dowody troski i mądrości, więc tym lepiej.

Znamienne, że do tej pory większą sensację budzi związek Macrona z nieco starszą Brigitte niż fakt, że francuski prezydent dba o ciało. Bo to drugie jest już mało szokującym standardem, oznaką statusu, a często wręcz wyższą koniecznością. Zresztą nie tylko w prezydenckich pałacach. 28-letni Michał z Warszawy stosuje na przykład mniej kosztowne specyfiki koreańskie. Regularnie zamawia je w sieci, bo wyczytał, że jak nic na świecie wygładzają cerę i spowalniają starzenie. Ulubiony kosmetyk? Plastry na wągry. – Będę piękną dziewczyną! – śmieje się, gdy nakłada maseczkę na twarz (jeszcze jeden ulubiony upiększacz).

Michał gra w piłkę, biega, ma karnet na basen i sześciopak na brzuchu. Jest w stałym związku i na etacie. Nigdy nie pomyślał, że brakuje mu męskości. Narzeczona żartuje, że najbardziej męski jest w tej maseczce na twarzy. Albo zaczytany w „Sekretach urody Koreanek” (światowy bestseller, prezent od narzeczonej). Cowieczorne oczyszczanie twarzy to od dawna ich wspólny rytuał. Co przewrotnie potwierdza forsowaną przez psychologów tezę, że gdyby nie kobiety – do spółki z marketingowcami – dziś nie mówiłoby się tyle o „męskiej urodzie”, a mężczyźni nie przywiązywaliby do sprawy takiej wagi.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj