Recenzja serialu: „Na wodach północy”, scen. Andrew Haigh
Adaptacja świetnej powieści Iana McGuire’a to podróż na dobrze znane terytorium.
Adaptacja świetnej powieści Iana McGuire’a to podróż na dobrze znane terytorium.
Na razie sporo tu chaosu i chodzenia na narracyjne skróty.
Scenarzyści pod wodzą Łukasza Sychowicza wykonali dobrą robotę.
Zwyczajowa, podjazdowa wojna wszystkich ze wszystkimi zamienia się w otwartą batalię
Twórcy serialu w tekście pisanym przez Asimova blisko 80 lat temu, odnaleźli zwierciadło, w którym doskonale odbija się współczesny świat konfliktów klasowych, społecznego buntu, rywalizacji rozumu i wiary.
Tym, co przykuwa do ekranu jest tak dziś pożądana, ciepła jak koc albo kubek herbaty opowieść o ludziach, którzy dzięki wzajemnej trosce i wsparciu pokonują przeszkody i rozwijają skrzydła.
Perspektywa kończących się zapasów jedzenia zmusza część bohaterów do kolejnej niebezpiecznej misji.
Brak tu głębszych emocji, i wiarygodnych motywacji.
Początek sugeruje, że serial został napisany, wyreżyserowany i zagrany drukowanymi, pogrubionymi literami.
Specyficznie ogląda się te opowieści o amerykańskich zmaganiach z nieszczęściami, gdy ich kontekstem jest sytuacja w Afganistanie.
Pandemiczne lockdowny sprzyjały głębszemu wejrzeniu w związki z najbliższymi, część widzów pewnie odnajdzie się w emocjach i decyzjach bohaterów.
„Hit & Run” jest przeciętniakiem, którego w górę ciągną plenery Izraela skontrastowane z Nowym Jorkiem.
Obsadzie nie udało się wiarygodnie przedstawić swoich bohaterów, absurdalna fabuła okazała się poprzeczką zawieszoną zbyt wysoko.
Głównym problemem serialu jest telenowelowy rysunek i takaż wiarygodność bohaterów i całej akcji.
Nowy, zrealizowany z rozmachem kryminał retro Canal+ zanurza się we francuskiej historii, by opowiadać o teraźniejszości.
W centrum znów są kobiety, wnikliwie obserwowane w codziennym życiu.
Trzyodcinkowy serial Netflixa to kolejna w ostatnich latach próba opisania życia człowieka, który chciał zrewolucjonizować rynek motoryzacyjny.
W pierwszym, pandemicznie skróconym sezonie serial wyraźnie szuka swojego tonu i charakteru, na razie bez większego sukcesu.
Świat He-Mana bywał już reanimowany na potrzeby kina i telewizji, lecz nigdy w takim stylu.
Pięcioodcinkowy serial dokumentalny z niezwykle popularnego gatunku true crime, własna produkcja CBS Reality, oferuje widzom wycieczkę w mroczną przeszłość.