10 najlepszych seriali 2021 r.
Autorskie podsumowanie 2021 roku na rynku seriali.
Autorskie podsumowanie 2021 roku na rynku seriali.
Stosunki społeczne to pole minowe i serial już w pierwszych dwóch udostępnionych odcinkach rozbraja kilka.
Nie ma tu gatunkowej rewolucji na miarę „Gry o tron”.
Wiktoriański świat przesiąknięty technologią z pogranicza magii robi duże wrażenie.
Serial inspirowany książkami Terry’ego Pratchetta, jednak mający z pierwowzorem niewiele wspólnego.
„Ptak dobrego Boga” bywa ryzykowny: opowiada o mrocznych latach amerykańskiej historii w przewrotnie lekkim tonie.
Na pierwszym planie widzimy kobiety, które walcząc o swoje miejsce w patriarchalnym świecie, bezwzględnie wykorzystują inne kobiety.
Po trzech filmach z serii „Planeta Singli” dostajemy osiem odcinków serialowej antologii.
Adaptacja świetnej powieści Iana McGuire’a to podróż na dobrze znane terytorium.
Na razie sporo tu chaosu i chodzenia na narracyjne skróty.
Scenarzyści pod wodzą Łukasza Sychowicza wykonali dobrą robotę.
Zwyczajowa, podjazdowa wojna wszystkich ze wszystkimi zamienia się w otwartą batalię
Twórcy serialu w tekście pisanym przez Asimova blisko 80 lat temu, odnaleźli zwierciadło, w którym doskonale odbija się współczesny świat konfliktów klasowych, społecznego buntu, rywalizacji rozumu i wiary.
Tym, co przykuwa do ekranu jest tak dziś pożądana, ciepła jak koc albo kubek herbaty opowieść o ludziach, którzy dzięki wzajemnej trosce i wsparciu pokonują przeszkody i rozwijają skrzydła.
Perspektywa kończących się zapasów jedzenia zmusza część bohaterów do kolejnej niebezpiecznej misji.
Brak tu głębszych emocji, i wiarygodnych motywacji.
Początek sugeruje, że serial został napisany, wyreżyserowany i zagrany drukowanymi, pogrubionymi literami.
Specyficznie ogląda się te opowieści o amerykańskich zmaganiach z nieszczęściami, gdy ich kontekstem jest sytuacja w Afganistanie.
Pandemiczne lockdowny sprzyjały głębszemu wejrzeniu w związki z najbliższymi, część widzów pewnie odnajdzie się w emocjach i decyzjach bohaterów.
„Hit & Run” jest przeciętniakiem, którego w górę ciągną plenery Izraela skontrastowane z Nowym Jorkiem.