Wojsko Polskie
-
Archiwum Polityki
Gotowi na wszystko
Polacy pojadą walczyć z terrorystami do Afganistanu. W środę 21 listopada w nocy Amerykanie oficjalnie poprosili polski rząd o wysłanie do Azji Środkowej kontyngentu złożonego z 300 żołnierzy. W naszym wojsku przygotowania trwały już od dawna.
1.12.2001 -
Archiwum Polityki
Kierunek: Kabul?
Pochodzące z minionej epoki rozległe rezerwy magazynowe naszej armii bardzo by się przydały w Afganistanie. Można było sobie na przykład wyobrazić zmechanizowaną brygadę szturmową Zarbah afgańskiego Sojuszu Północnego, która wjeżdża do Kabulu na polskich czołgach T-55A. Ale najpierw trzeba by było zmienić ustawę, która zupełnie blokuje jakiekolwiek szybkie działania państwa w tej specyficznej dziedzinie.
1.12.2001 -
Archiwum Polityki
Niewidzialna pięść
Rząd USA wybrał firmę, która zbuduje samolot uderzeniowy XXI wieku. Decyzja ta ma ogromne znaczenie nie tylko dla wojskowych strategów. Zamówienie na nową maszynę opiewać bowiem będzie na kwotę, która nawet jak na warunki amerykańskie jest astronomiczna.
10.11.2001 -
Archiwum Polityki
Latające oko
W czasie pokoju nie zwracają na siebie uwagi, choć bez przerwy patrolują przestrzeń powietrzną. Uwagę mediów skupiają wtedy, gdy gdzieś zanosi się na międzynarodową „burzę z piorunami”. Tak było i tym razem: pierwszą oznaką przygotowania Amerykanów do uderzenia na Afganistan było przegrupowanie w tamte rejony świata samolotów AWACS.
27.10.2001 -
Archiwum Polityki
Szpital, rozejść się!
Jak czuje się oficer Wojska Polskiego, który nie dostaje za swoją służbę żadnego wynagrodzenia? – Jak śmieć – dosadnie stwierdza Krzysztof Groborz, który w uzasadnieniu pozwu napisał, że ma na utrzymaniu dwójkę dzieci i niepracującą żonę. On jeden zgodził się rozmawiać podając swoje nazwisko.
20.10.2001 -
Archiwum Polityki
Tę bitwę zaczął George Washington
Pułkownik Roger King z Teksasu, szef biura prasowego Fortu Bragg w Północnej Karolinie, jednej z największych baz wojskowych w USA, jest zmęczony. Od czasu ataku terrorystów na World Trade Center odwiedzają ją tłumy. – W czasach pokoju Armia robi swoją robotę, ale nikogo specjalnie to nie interesuje. Teraz, kiedy wróg nadepnął nam na odcisk, ludzie chcą się tu rozejrzeć i zobaczyć, że wojsko o nich dba, że ich obroni. Okay. My zawsze jesteśmy tu dla tych ludzi.
20.10.2001 -
Archiwum Polityki
Więcej działek niż armat
Porównanie wyników dwóch ankiet przeprowadzonych wśród żołnierzy zasadniczej służby wojskowej przez Wojskowe Biuro Badań Socjologicznych w 1998 r. oraz w ubiegłym wypada szokująco. Deklarowane, nieprawdopodobne wprost ilości wypijanego alkoholu na głowę w ciągu miesiąca wynosiły odpowiednio: wódki – 3,9 litra (poprzednio 2,5), wina – 6,3 (4,8), piwa 8,3 (10,2). Wprawdzie autorzy badań podkreślają niedoskonałość metody ankietowej, a także charakterystyczną dla młodych mężczyzn sportową skłonność do zawyżania ilości wypitych trunków (za sto kilkadziesiąt złotych żołdu nie stać by ich było na tyle), niemniej tendencja jest zatrważająca.
21.07.2001 -
Archiwum Polityki
Wewnętrzny przymus spontanicznej rekonstrukcji
Jest z reguły mężczyzną. Może posiadać stary czołg, transporter, samochód albo rower, może mieć tylko mundur, a niech nawet luźną lufę. Może to coś mieć po tacie, może to kupić, wymienić albo znaleźć. Może być bogaty, biedny albo i nawet nic nie mieć. Właściwie wystarczy, żeby kochał. Tak, musi kochać technikę wojskową. To wszystko. No może poza jednym: to że kocha technikę, nie znaczy, że kocha wojnę; jeśli darzy uczuciem hitlerowski wóz pancerny, to nie znaczy, że kocha samego Hitlera, jeśli zakłada na siebie bolszewicki mundur, to wcale nie znaczy, że ma ciągoty do światowej rewolucji.
14.07.2001 -
Archiwum Polityki
Kasa dla Casy
Jeśli Hiszpanie jeszcze obniżą cenę i aktywnie włączą się w prywatyzację zakładów PZL Warszawa-Okęcie, to nasze wojskowe lotnictwo w podmadryckich zakładach firmy CASA kupi 8–10 średnich samolotów transportowych, które po 2003 r. zastąpią wysłużone poradzieckie An-26 latające w krakowskiej 13 Eskadrze Lotnictwa Transportowego. Za każdy zapłacimy 20–25 mln dolarów.
28.04.2001 -
Archiwum Polityki
Przypadek Borowiaka
Na ogłoszenie o konkursie na stanowisko dyrektora departamentu nauki i szkolnictwa wojskowego w MON Krzysztof Borowiak natknął się w Internecie. – Stanąłem do konkursu, bo wojsko kocham od zawsze – przyznaje. – Gdyby nie słowo ludowe w nazwie wojska, a potem stan wojenny, to pewnie byłbym zawodowym oficerem. Długo nim zapewne jednak by nie został.
17.03.2001