dzieci
-
Archiwum Polityki
20 minut
Sukces jednostek i społeczeństw zależy od ich wiedzy. To dziś truizm. Kluczem do wiedzy wciąż jest czytanie. Wiele osób, choć umie czytać, nie czyta. Dlaczego? Ponieważ nawyk i potrzeba lektury muszą powstać w dzieciństwie.
9.06.2001 -
Archiwum Polityki
Samograj organiczny
Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci – pod tą niepozorną nazwą kryje się pewien fenomen społeczny. Fundusz pomaga dzieciom chorym, ale słynie głównie z osiągnięć na drugim polu swej aktywności. Od 20 lat skupieni wokół niego uczeni otaczają bezinteresowną opieką nieprzeciętnie utalentowaną młodzież.
2.06.2001 -
Archiwum Polityki
Trudno być matką, jeszcze trudniej nie być
Jeśli rodzą za wcześnie, mówi się im, że są niedojrzałe emocjonalnie; jeśli za późno – przypomina o tykaniu zegara biologicznego. Jeśli wkrótce po porodzie wracają do pracy, czują się winne, że zaniedbują dziecko; jeśli nie wracają, czują się winne, że nie realizują wzorca kobiety nowoczesnej i zaniedbują siebie. Jeśli nie rodzą wcale, społeczeństwo stawia je pod pręgierzem i oskarża o egoizm. Trudno w Polsce być matką, ale chyba jeszcze trudniej nie być. Przemiany cywilizacyjne i kulturowe sprawiły, że kobiety gorzej radzą sobie z macierzyństwem. Mają ogromne oczekiwania związane z pojawieniem się dziecka. W książkach i pismach czytają, że trzeba poświęcić mu mnóstwo czasu, a jednocześnie są przyzwyczajone poświęcać czas sobie. Chcą doświadczyć macierzyństwa nie rezygnując z własnych potrzeb. Nie godzą się na całkowite oddanie, buntują przeciwko przypisanej od pokoleń roli. Współczesne matki-Polki: znękane, ale bardzo dzielne.
26.05.2001 -
Archiwum Polityki
Znaczona talia Marii K.
Maria wkrótce będzie zawodową psychoterapeutką. A może nawet więcej niż zawodową. Bo kto lepiej od niej wie, jak to jest być poniżonym, zdradzonym, wykorzystanym przez najbliższych?
19.05.2001 -
Klasyki Polityki
Matki chore na schizofrenię. Co z dziećmi?
Schizofrenia budzi głuchy lęk. Sądy mają w pamięci wstrząsające samobójstwa tzw. rozszerzone, w których matka zabija siebie, ale także i dzieci, wierząc, że chroni je przed rakiem, złym światem, piekłem i niebezpieczeństwami, wytworzonymi przez jej chory umysł.
7.04.2001 -
Archiwum Polityki
Manga łowi Agę
Pozornie sprawa może wyglądać na niewinny flirt nastolatków za pośrednictwem Internetu. Piętnastolatek z dalekiego kraju któregoś dnia prosi twoją córkę o fotografię. Zdarza się, że to bynajmniej nie piętnastolatek, a zdjęcie chce wykorzystać na jednej z coraz liczniejszych stron WWW publikujących dziecięcą pornografię.
24.03.2001 -
Archiwum Polityki
Dlaczego się nie cieszysz, kwiatuszku?
Tysiące młodych ludzi w Polsce przez ostatni tydzień mówiło sobie: gdybym gdzieś ich spotkał, dorwał, nie ręczę za siebie. Tysiące starszych ludzi w Polsce, w dniu, w którym pokazano w telewizji fotografię chłopca, nie mogło w nocy spać.
3.02.2001 -
Archiwum Polityki
Ofiary i gapie
Od kiedy o tym usłyszałam, prześladuje mnie obraz małego chłopca, który z ufnością wyszedł z przedszkola na spotkanie ze znanym sobie i chyba lubianym człowiekiem. To był przyjaciel matki, a matkę chłopiec bardzo kochał. Myślę, że wziął dorosłego za rękę i cieszył się z nieoczekiwanego spaceru. Doszli nad Wisłę. Próbuję wyobrazić sobie, co czuło dziecko, znienacka wrzucane do rzeki. Czy zdawało sobie sprawę z tego, co się naprawdę dzieje? Krzyczało, wyrywało się, próbowało uciec?
3.02.2001 -
Archiwum Polityki
Ojciec, prać!
Sztokholm jest pięknym miastem, słynącym z historycznych zabytków wkomponowanych w nieskalaną przyrodę. Turyści, którzy odwiedzają szwedzką stolicę, mówią jednak, że najbardziej zostaje im w pamięci częsty tu widok ojców odbierających dzieci z przedszkoli, młodych mężczyzn w dżinsach czy garniturach z telefonem komórkowym w jednym ręku i wózkiem dziecinnym w drugiej. Taki też nowy obraz swego kraju stara się lansować Szwecja przy okazji objęcia od nowego roku przewodnictwa w Unii Europejskiej.
16.12.2000 -
Archiwum Polityki
Choć na chwilę do raju
Nie wiadomo, ile w Polsce żyje dzieci zarażonych wirusem HIV. Pod opieką Kliniki AM Szpitala Chorób Zakaźnych przy ul. Wolskiej w Warszawie jest ich setka. Zapewne kilkanaścioro przygarnęły ośrodki Monaru i Markotu; czasem wychowywane są tam przez leczące się narkomanki, bo ich biologiczne matki poszły w Polskę.
9.12.2000