lekarze
-
Archiwum Polityki
Fartuch z kieszenią
Zarząd starostwa powiatowego w Głubczycach w Opolskiem postanowił zapytać mieszkańców powiatu, czy to prawda, że lekarze z miejscowego szpitala biorą łapówki. Pacjenci wypełnili już kilkaset ankiet, ale na razie nie wiadomo, co w nich napisali. Lekarze twierdzą, że zostali osądzeni i skazani jeszcze zanim przedstawiono im akt oskarżenia.
12.08.2000 -
Archiwum Polityki
Operacje sądowe
Wojewoda pomorski zobowiązał się niedawno wypłacić w imieniu szpitala w Gdańsku 100 tys. zł rodzicom pięcioletniego Patryka, który zmarł w 1998 r. na skutek błędu anestezjologa. Rzadko się zdarza, by walka o odszkodowania dla ofiar błędów i zaniedbań lekarskich kończyła się sukcesem. Jest to problem nie tylko Polski.
15.07.2000 -
Archiwum Polityki
Pustka po Hipokratesie
Odrodzony w 1989 r. samorząd lekarski przypomina jedenastoletnie dziecko: nie chce już słuchać bajek, dobrze potrafi liczyć, chciałoby zawojować świat, choć rodzice nie pozwalają mu przekroczyć granicy podwórka. Tupie, gdy słyszy nakazy, uwielbia pochlebstwa.
13.05.2000 -
Archiwum Polityki
Polaka przyjmę od zaraz
Pięćdziesięciu polskich lekarzy rozpoczyna intensywną naukę języka szwedzkiego. Już pod koniec roku przyjmować będą pacjentów w przychodniach i szpitalach Kalmaru, historycznego miasta u wschodniego wybrzeża Szwecji. Zatrudnienie Polaków stanowić będzie pierwszy poważny wyłom w istniejącym od 1968 r. zakazie importu obcej siły roboczej.
8.04.2000 -
Archiwum Polityki
Angielski doktor
Uwielbiany lekarz rodzinny, 54-letni ojciec czworga dzieci, zgładził zastrzykami heroiny co najmniej 15 kobiet w wieku od 49 do 81 lat. Większość ofiar dr. Harolda Shipmana zmarła we własnych domach tuż po lub jeszcze w trakcie wizyty lekarza, aż pięć (!) w jego własnym gabinecie. Dr Shipman przezwany przez prasę „dr. Śmierć” zgromadził zapasy morfiny zdolne unicestwić setki ludzi. Możliwe, że uśmiercił w sumie blisko 200 osób: absolutny rekord w brytyjskich annałach zbrodni. Dlaczego zabijał? Co zrobić, by horror się nie powtórzył?
12.02.2000 -
Archiwum Polityki
Judym kontraktowy
Medycyna rodzinna ma być fundamentem opieki zdrowotnej. Czy nowoczesnej, to sprawa do dyskusji. Na pewno oszczędnej, a więc skrojonej na polską miarę. I Kongres Lekarzy Rodzinnych ujawnił wyraźną przepaść dzielącą teoretyków od praktyków tej specjalności medycznej. Pierwsi rozpływają się w zachwytach, drudzy - żyją w obłędzie.
16.10.1999 -
Archiwum Polityki
Nocny lekarz
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nocnych dyżurów lekarskich wprawiło w osłupienie nawet dyrektorów szpitali. Cieszą się, że nie będą musieli wypłacać dodatków za nadgodziny, ale martwią, jak wprowadzić pracę zmianową dla lekarzy lub podpisać z nimi błyskawiczne kontrakty. Lekarze sami domagali się wyjaśnienia tej kwestii, licząc na dodatkowe pieniądze. Nie spodziewali się, że zwycięstwo będzie miało tak gorzki smak.
3.07.1999 -
Archiwum Polityki
Klinika odważnego pacjenta
Przez 21 miesięcy obowiązywania ustawy o zawodzie lekarza Ministerstwo Zdrowia nie zdążyło przygotować rozporządzenia regulującego działanie komisji bioetycznych. Z jednej strony utrudnia to prowadzenie badań, z drugiej - może sprzyjać nadużyciom przy testowaniu leków na pacjentach.
20.03.1999 -
Archiwum Polityki
Czarno na białym
"Nie chcemy rozmów, chcemy negocjacji" - zażądał Komitet Obrony Reformy Ochrony Zdrowia i w miniony piątek, o siódmej rano, rozpoczął w szpitalach i przychodniach strajk generalny. Negocjacje podjęto kilka godzin później. Związkowcy, pielęgniarki i lekarze usiedli naprzeciw przedstawicieli rządu - byłych związkowców, pielęgniarek i lekarzy. W takim gronie jednak wyraźnie trudno dojść do porozumienia.
27.02.1999 -
Archiwum Polityki
U lekarza w kieszeni
Zapowiedziany na 19 lutego desperacki strajk generalny służby zdrowia oraz coraz częstsze głosy, aby odtrąbić odwrót od nieudanej reformy, każą wrócić do spraw fundamentalnych. Przede wszystkim: po co się robi reformę? Minister Wojciech Maksymowicz powtarza, że głównie chodzi o to, aby pieniądze wędrowały (do placówek i kieszeni medyków) za pacjentem. Dla lekarzy i pielęgniarek reforma oznacza przede wszystkim - a często wyłącznie - oczekiwanie większych zarobków. Pacjenci spodziewali się łatwiejszego i skuteczniejszego leczenia, nie wymuszanego łapówkami. Po pierwszych tygodniach totalnego bałaganu wszyscy, oprócz ministerstwa, czują się mocno zawiedzeni. Nie można tego stanu rzeczy bagatelizować stwierdzeniem, że minęło za mało czasu, aby odczuć pozytywy i że wszystko jakoś się ułoży. Nie ma na to najmniejszych gwarancji. Dlatego wracamy do kwestii podstawowych: lekarzy, pieniędzy, organizacji.
20.02.1999