osoby z niepełnosprawnościami
-
Archiwum Polityki
Krzywdzące życie
Trzy australijskie rodziny z głęboko upośledzonymi dziećmi chcą skarżyć specjalistów medycznych o błędy w sztuce. Badania prenatalne nie wykazały bowiem żadnych powikłań. Sąd waha się, czy przyjąć sprawę, bo niektórzy prawnicy ostrzegają przed skutkami takiej decyzji.
30.03.2002 -
Archiwum Polityki
Tańczący w ciemnościach
Kiedy okazało się, że ciągnięcie za nogawki nic nie pomaga, Wacław Wróblewski wpadł na z pozoru niedorzeczny pomysł: nauczę ich tańczyć brajlem. Po kilku lekcjach, na których uczniowie wodzili opuszkami palców po otworach wyciętych w kartonowym opakowaniu po makaronie, widać już było, że pomysł nie jest wcale niedorzeczny, ale genialny. Niewidomi zaczęli tańczyć.
20.10.2001 -
Archiwum Polityki
Podwójnie upośledzeni
4,5 miliona Polaków jest niepełnosprawnych. Tylko nieco ponad 5 tysięcy spośród nich uprawia sport wyczynowo. Ćwiczą w 186 sekcjach, startują. W minionym roku rozegrano 444 imprezy sportowe, w których uczestniczyło ponad 12 tysięcy niepełnosprawnych. Jeszcze jedna statystyka: mamy w kraju ponad milion ludzi upośledzonych umysłowo (o różnym stopniu IQ), wśród nich sport uprawia ponad 12 tysięcy głównie młodych ludzi. Na tę sportową, ozdrowieńczą działalność budżet państwa desygnuje kwotę ok. 8,5 miliona złotych. Dużo, czy mało?
12.05.2001 -
Archiwum Polityki
Przestrzeń się słyszy, piękno – czuje
Pogoda typowo kolarska – niewielki wiatr, słońce nie pali, asfalt suchy, przyczepny. Policja na czele wyścigu zmiata przez mikrofon na pobocze jadące z naprzeciwka samochody. Strażacy pilnują, żeby żaden pojazd nie wjechał z bocznych dróg na szosę. Trzeba zachować nadzwyczajną ostrożność. Na rowerach pędzą niewidomi.
22.07.2000 -
Archiwum Polityki
Ja chodzę!
Paraliż do niedawna był wyrokiem bez cienia nadziei na leczenie. Dziś rewolucyjne odkrycia w neurobiologii obiecują, że osoby sparaliżowane zejdą z wózków inwalidzkich.
27.05.2000 -
Archiwum Polityki
Przytulić Żabę
W wiosenne leniwe popołudnie wieś zdaje się niczym nie różnić od tysiąca innych. Tyle że czasem mijany przechodzień – zamiast z zasępieniem wymamrotać dzień dobry – przystanie, podejdzie dziwnie blisko, przytuli się i za rękę poprowadzi do swojego domu – Domu Pomocy Społecznej. – To nasz Jasio! Wczoraj wrócił z wyjazdu do Ustki, stąd ten kapitański strój – spieszą wyjaśniać przyjezdnemu mieszkańcy Miszewa Murowanego pod Płockiem.
20.05.2000 -
Archiwum Polityki
Krok ponad podłogę
Dzieci głuchoniewidome żyją w jednolitej smudze trwania. Bez czasu, bez przeszłości, bez przyszłości. Niektóre udaje się stamtąd wydostać.
19.02.2000 -
Archiwum Polityki
Trzeci obszar
- Spójrzcie, jak daleko zaszliście. Jeszcze 30 lat temu byliście izolowani w specjalnych ośrodkach. Nikt z was nie biegał na sto metrów. Dzisiaj ścigacie się na trasie maratonu - te słowa skierowała do 7 tys. sportowców upośledzonych umysłowo Eunice Kennedy-Shriver podczas X światowych letnich Igrzysk Specjalnych w Północnej Karolinie. Ogromny Carter Finley Stadium był wypełniony do ostatniego miejsca, a relacje przekazywały największe stacje TV w Ameryce i na świecie.
7.08.1999 -
Archiwum Polityki
Z życia burych misiów
To miejsce na Kaszubach nazywa się Osadą Burego Misia. Mieszka tu dziewięć misiów, pięć niedźwiedzi i ksiądz, przez jednych uwielbiany, przez innych traktowany jako dziwak. Bo też po co ludziom jego bure misie? I po co zwierzęta, dzięki którym bure misie czują się po ludzku? Grażyna i Lodzia mają psy i dwa strusie emu. Adam konie i lamę. Ewa świnki wietnamskie brzuchate. Roman i Jacek kury jedwabiste, kury miniaturki, perliczki, pawie oraz bażanty. Wikuś nie ma żadnego zwierzątka, bo nie podołałby. A Eli na wizytówce ksiądz dał wydrukować: "hodowca mamrotek", bo Ela stale coś mamrocze pod nosem. Trafiła do osady w październiku ubiegłego roku, po śmierci mamy i na razie jeszcze nie bardzo wiadomo, czego się po niej spodziewać. Jest zamknięta, trudna w kontaktach. Ale kto wie, może wkrótce i ona zostanie hodowcą czegoś bardziej konkretnego niż mamrotki?
8.05.1999 -
Archiwum Polityki
Choćby jeden obraz
Są malarzami, chociaż nie używają rąk. Jedni nie mają ich w ogóle, inni stracili władzę w dłoniach. Być może otrzymaliście właśnie kartkę świąteczną lub kalendarz na nowy rok z ich obrazami. Nie domyślacie się nawet, że wielu z nich nie przetrwałoby nawet kilku dni bez bliskich, bez domu opieki społecznej. Choć Stanisław Kmiecik, który urodził się bez rąk, prowadzi samochód. Drzwi otwiera pilotem umieszczonym w bucie, nogą wkłada kluczyki do stacyjki, nogami trzyma kierownicę. Ale policjanci, gdy zatrzymują go za przekroczenie szybkości, muszą sami wyjmować dokumenty z jego kieszeni.
2.01.1999