policja
-
Archiwum Polityki
Cichy jak negocjator
Centrum Katowic. Starszy pan wchodzi do siedziby pewnej firmy jako klient i zostaje na kilkadziesiąt minut terrorystą. Bierze zakładników, ale nie wie, czego żąda, gubi się. Siedzi w oknie bez ruchu i wygląda na ulicę. Jest przerażony. Przyjeżdżają negocjatorzy z policji.
12.06.2004 -
Archiwum Polityki
Kulą czy pałką
Policja polska dzieli się na dwie podstawowe służby: prewencyjną i kryminalną. Szczególnie prewencja ma teraz zły czas – po paradzie błędów w Łodzi i Krakowie, choć i kryminalni w Poznaniu zastrzelili niewinnego człowieka. Ludzie strasznie narzekają na policję, policja też narzeka.
22.05.2004 -
Archiwum Polityki
Ołów zamiast gumy
15.05.2004 -
Archiwum Polityki
Po prośbie
Państwo coraz częściej wyciąga rękę po prośbie. Z darowizn od firm i obywateli korzysta policja, prokuratury, sądy, straż pożarna i wiele innych instytucji. Przyjmowanie takich darów bywa ryzykowne. Nie zawsze wiadomo, dlaczego ktoś daje i dlaczego bierze.
17.04.2004 -
Archiwum Polityki
Policyjna gangrena
Antyterroryści odchodzący ze służby wchodzą w strefę cienia. Wyszkoleni za grube pieniądze nagle przestają być państwu polskiemu potrzebni. Stają się za to cennym nabytkiem dla gangów. Niektórzy z nich dostają propozycje nie do odrzucenia. I nie odrzucają.
6.03.2004 -
Archiwum Polityki
Żeby nadmuchać, trzeba klepać
O awansie w policyjnej hierarchii decydują albo wyniki w statystycznych tabelach, albo rozgłos. Policyjny slang rozróżnia dwie drogi na skróty do obu celów: dmuchanie spraw oraz ich klepanie.
22.11.2003 -
Archiwum Polityki
My podejrzewamy, nas podejrzewają
Afera starachowicka wywołała lawinę, która pogrążyła nie tylko polityków, ale wywołała też trzęsienie ziemi w policji. Powróciło pytanie: czy Centralne Biuro Śledcze stało się narzędziem walki politycznej? I czy w ogóle Polsce potrzebne jest CBŚ?
15.11.2003 -
Archiwum Polityki
Więcej gliny, mniej błota
Chyba skończyła się wojna wewnętrzna w polskiej policji
8.11.2003 -
Archiwum Polityki
Komendant na komendę
Polityka można zabić gazetą, policjanta nie – ta fraza Krzysztofa Janika, użyta w obronie komendanta głównego policji, zrobiła w ostatnich dniach zawrotną karierę. Policjanta łatwo jednak zabija polityka. Losy komendantów dobitnie tego dowodzą.
25.10.2003 -
Archiwum Polityki
Mknące koguty
Radiowozy ruszają za uciekającymi kierowcami kilka razy dziennie. O pościgach zaczyna być głośno, gdy dochodzi do tragedii. Wtedy pojawiają się pytania o umiejętności funkcjonariuszy i konsekwencje spowodowanych wypadków. Dla policjantów są one podwójne: to oni, a nie uciekinier, odpowiadają za spowodowane przez siebie szkody.
18.10.2003