sądy
-
Archiwum Polityki
Egzekutorzy
Komorników nikt nie lubi. Dłużnicy – ze zrozumiałych względów, wierzyciele – bo według nich komornik zawsze nie dość stara się odzyskać ich pieniądze, opinia publiczna – bo ona zawsze trzyma ze słabszymi. Ale i sami komornicy nie dają powodów do sympatii. Co szósty z nich został ukarany przez komisję dyscyplinarną. A interweniuje ona tylko w najbardziej drastycznych przypadkach. Rzadko który publiczny zawód pełniony jest tak niefrasobliwie.
14.02.2004 -
Archiwum Polityki
Mundur, toga, drelich
Ścigali, oskarżali, skazywali, bronili i więzili. Potem życie rzuciło ich na drugą stronę. Byli funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości – już bez mundurów, tóg, immunitetów – trafili za kraty. Teraz trzeba ich chronić przed współwięźniami.
14.02.2004 -
Archiwum Polityki
[tekst odpublikowany - Joanna Chmielecka, 27 lipca 2010] Jak się rozejść z adwokatem
To, że adwokaci bogacą się na sprawach rozwodowych, to rzecz znana i oczywista. Bywa jednak, że chcą się dorobić także na rozwodzie, do którego w końcu nie doszło. A kiedy klienci
13.12.2003 -
Archiwum Polityki
Pokazywać, nie pokazywać
Sąd nie teatr, ale dla widza kształcące widowisko
15.11.2003 -
Archiwum Polityki
Okiem adwokata
1.11.2003 -
Archiwum Polityki
Mapet sąd
Ostatni nabór na ławników sądowych cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Zgłosiło się ponad 50 tys. chętnych do pomagania zawodowym sędziom, w niektórych miastach jest 8–10 chętnych na jedno miejsce. Ale czy naszemu wymiarowi sprawiedliwości ławnicy są w ogóle potrzebni?
20.09.2003 -
Archiwum Polityki
Karcer – spółka z o. o.?
Prywatne więzienia? Firmy ochroniarskie konwojujące przestępców? Oddanie w prywatne ręce rejestrów i ksiąg wieczystych? Czemu nie?
9.08.2003 -
Archiwum Polityki
Temida się biczuje
Od opieszałego wymiaru sprawiedliwości można domagać się odszkodowań za opieszałość
26.07.2003 -
Archiwum Polityki
Państwo prawników
Z sali sądowej wypada adwokat. Za nim gna klient wołając rozpaczliwie: – Panie mecenasie! Czy myśmy w końcu tę sprawę wygrali czy przegrali? To nie żart. Przeciętny obywatel coraz słabiej rozumie prawo; język ustaw i sądowych wyroków staje się dla niego czarną magią. Podobnie z dziesiątkami umów, które każdy musi zawierać w sprawie mieszkania, anteny, pralki czy ubezpieczenia. Bez prawnika dziś ani rusz. Ale trzecia władza, która miała być gwarancją, że sprawiedliwość zawsze weźmie górę, stała się warownym zamkiem, wokół którego błąkają się zagubieni obywatele.
17.05.2003 -
Klasyki Polityki
Pieniacz pieni się obficie. Plaga i zmora państwa prawa
Przyczyna nie jest ważna i zwykle bywa błaha. Skutek w gruncie rzeczy też nie jest istotny. Byleby interweniowały jakieś instytucje. Niech policja rozpocznie dochodzenie, niech będą spisywane protokoły, powoływane komisje, przesłuchani świadkowie, niech grzeją się urzędnicze pióra, grzmią urzędowe pieczęcie. Niech puchną akta. Pozew, monit, podanie, zażalenie, doniesienie, odwołanie. Niech w końcu zapełni się sądowa sala. Oto żywioł pieniacza.
3.05.2003