sport
-
Archiwum Polityki
Człowiek z żelazem
Rodzima kulturystyka to swoisty fenomen – rodziła się niemalże w warunkach konspiracyjnych, przy niechęci dużej części społeczeństwa, ale w końcu przyszedł jej wielki czas. Złoty medal zdobyty przez Ewę Kryńską i Pawła Brzózkę podczas mistrzostw świata w kulturystyce kobiet i par mieszanych, jakie odbyły się w Warszawie w październiku, to kolejny wielki polski sukces w tej dziedzinie.
4.11.2000 -
Archiwum Polityki
Królik Boks
Na kilka dni przed walką Mike Tyson, pytany jak długo będzie trwała, oświadczył: „Tyle, ile potrzeba, aby kogoś zabić” i ostrzegał: „Ja nie żartuję, boks to poważna sprawa”. Na prowokacje „Bestii” Gołota odpowiadał dowcipami. Spokój i humor Gołoty przyjmowano jako dowód, że Polak nie daje się zastraszyć. 20 października w Palace of Auburn Hills Gołota stał się jednak kolejną ofiarą żelaznego Mike’a, choć inaczej niż wyobrażali to sobie polscy kibice. Może i lepiej, że stało się tak, jak się stało – dla nas i dla samego Gołoty.
28.10.2000 -
Archiwum Polityki
Corrida na szosie
Od kilku lat na trasach polskich rajdów samochodowych trwa ostra jazda. W maszynach z najwyższej rajdowej półki kierowcy rywalizują już nie o minuty, ale o ułamki sekund. Niestety, drogie rajdowe cacka są tak szybkie, że nie nadąża za nimi wyobraźnia organizujących rajdy działaczy. – Ci ludzie to anachronizm. Ich dobre samopoczucie oraz niekompetencja stanowią zagrożenie dla sportu samochodowego – uważają czołowi polscy rajdowcy.
28.10.2000 -
Archiwum Polityki
Druga strona medalu
Według działaczy sportowych zdobyliśmy na igrzyskach w Sydney aż 14 medali. Według kibiców zaledwie 14. Jak to więc jest – mamy sukces czy porażkę? Robert Korzeniowski, zdobywca dwóch złotych medali w chodzie, maszerując musiał uważać, aby z fazy chodu nie wpaść w fazę lotu. Za oderwanie obu nóg od ziemi sędziowie dyskwalifikują. Kibice chcieliby – bez obrazy dla konkurencji uprawianej przez mistrza Roberta – aby polski sport raczej fruwał, zamiast chodzić w kaczym rytmie. Ale spektakularne wyczyny, olimpijskie medale czy niespodziewane zwycięstwa piłkarzy nie zmienią obrazu faktycznego. Stan sportu nie różni się bowiem od ogólnego stanu państwa. Blaski olimpijskich medali jedynie doraźnie ukryły cienie polskiej sportowej rzeczywistości.
14.10.2000 -
Archiwum Polityki
Chód i młot
To były dobre igrzyska. Organizatorzy zrobili rzeczywiście wszystko, żeby trwające przez 16 dni zawody można było zaliczyć do udanych. Żartowano, że nie pomyśleli tylko o ćmach, które czasami przeszkadzały – głównie widzom – lecąc np. do świecących nad stadionem olimpijskim jupiterów.
7.10.2000 -
Archiwum Polityki
Szymon potrafi
Honor polskiego sportu wydaje się uratowany. Zawiodło wielu faworytów, ale godnie zastąpili ich młodsi koledzy. A przed nami jeszcze występy kajakarzy, pływający na łódce Mateusz Kusznierewicz i start kolarzy szosowych. Nie powiedzieli ostatniego słowa lekkoatleci, a poza tym zawsze mogą być jeszcze niespodzianki. Przykład dał Szymon Ziółkowski.
30.09.2000 -
Archiwum Polityki
Cyborg z wody
Pływanie znów okazało się porywającym sportem. Nie tylko ze względu na dwanaście rekordów świata, grad rekordów olimpijskich i powracające pytania o granice ludzkich możliwości. Pływalnie przykuwały widzów fascynującą sportową walką, radością zwycięzców oraz dramatami pokonanych. A styl, w jakim ustanawiano rekordy, był imponujący.
30.09.2000 -
Archiwum Polityki
Płonąca kaskada
Go, Aussie, go – ten okrzyk towarzyszy nam od wylądowania na lotnisku w Sydney. Jest na plakatach reklamowych, na transparentach kibiców czy wreszcie na ogromnym dźwigu usytuowanym w Parku Olimpijskim. Australio do boju, a może bardziej Australio do przodu, bo przecież nie chodzi tu wyłącznie o zagrzewanie do walki australijskich sportowców. Oni zresztą radzą sobie doskonale i po pierwszych dniach igrzysk zajmują drugie miejsce w klasyfikacji medalowej, tuż za reprezentacją USA. Po tygodniu spędzonym w Sydney nie mamy żadnej wątpliwości, że 18-milionowy naród mieszkający na terytorium wielkością zbliżonym do Stanów Zjednoczonych chce pokazać się światu z nowej, nieznanej dotychczas strony. Czy może być lepsza ku temu okazja niż igrzyska?
23.09.2000 -
Archiwum Polityki
Wielki brąz
Pięć metrów pod powierzchnią wody wszystko jest inne. To że nie muszę uciekać w górę, by złapać oddech, dociera do mnie bardzo powoli. Różne myśli kłębią się w głowie. W nieprawdopodobnej ciszy podwodnego świata myśl staje się słyszalna, gromka, wyrazista, materialna niemal. A świat ten nie jest błękitny, jak na rafach koralowych, raczej brązowy.
16.09.2000 -
Archiwum Polityki
Punkty dla piłkarzy
9.09.2000