zwierzęta
-
Archiwum Polityki
Jem wołowinę
Rozmowa z profesorem Henrykiem Lisem, lekarzem weterynarii.
19.05.2001 -
Archiwum Polityki
Knur z Akademii
Strach przed chorobą Creutzfeldta-Jakoba spowodował, że coraz więcej osób widząc na talerzu kawałek befsztyka czuje się niemal jak przy rosyjskiej ruletce. Na pytanie, jeść albo nie jeść mięsa, coraz częściej odpowiadamy przecząco. Popyt na wołowinę gwałtownie się skurczył. Wydłuża się lista potraw zwiększonego ryzyka. Do móżdżku na grzance dołączyły flaki, steki (tzw. T-bone), a nawet parówki uznawane przez niektórych za dietetyczne. Straciliśmy kompletnie głowę, czy też może zachowujemy się racjonalnie?
14.04.2001 -
Archiwum Polityki
Król na łas kawym chlebie
Żubr to symbol. Prawie jak orzeł. Zawsze było czym pochwalić się przed światem. Kopernik, Chopin i żubry. Wydawnictwa o Polsce pełne są informacji o białowieskim sukcesie, o naszej trosce i wrażliwości. W rzeczywistości życie imperatora puszczy wcale nie wygląda słodko. Sam musi na siebie zarabiać.
14.04.2001 -
Archiwum Polityki
Szwed Norwegowi wilkiem
Konferencja prasowa na schodach pałacyku szwedzkiego premiera w związku z wizytą norweskiego szefa rządu Jensa Stoltenberga. O co pytają dziennikarze? O rosnące ceny norweskiej ropy? O plany budowy rurociągu doprowadzającego norweski gaz do szwedzkich elektrowni? O stosunki Norwegii z Unią Europejską, której Szwecja właśnie przewodniczy? Nie, wszyscy pytają o wilki!
24.03.2001 -
Archiwum Polityki
Płoną góry, płoną steki
Ten wirus jest bardzo zaraźliwy. Przenosi się w sierści zwierząt, na upierzeniu ptaków, na ubraniu ludzi, oponach samochodów, w zakażonym pożywieniu, w kropelkach wody unoszących się w powietrzu. Tylko błyskawiczne działanie może zapobiec powtórce z 1967 r., kiedy to w Wielkiej Brytanii przymusowemu ubojowi poddano 400 tys. zwierząt.
17.03.2001 -
Archiwum Polityki
Plagi z importu
Po ponadtrzydziestoletniej przerwie Wyspy Brytyjskie dotknęła zaraza pryszczycy. Po kłopotach z chorobą szalonych krów, a następnie świńską gorączką z ub.r. to kolejny cios dla wyspiarskiego rolnictwa, którego przychody zmalały w ciągu ostatnich lat o połowę. I kolejne zagrożenie dla reszty Europy. Jak wielkie?
10.03.2001 -
Archiwum Polityki
Zemsta kotleta czyli manifest wegetariański
W Wielkiej Brytanii 4 tys. osób tygodniowo przechodzi na wegetarianizm. Także u nas dieta jarska staje się coraz bardziej popularna. Jedni odrzucają mięso, bo nie chcą mieć nic wspólnego z tym, co dzieje się w rzeźniach i na fermach hodowlanych; inni, ponieważ są przekonani, że to zdrowa dieta, jeszcze inni kierują się motywacją ekologiczną, ponieważ przemysł mięsny degraduje środowisko naturalne. Ostatnio, w związku z chorobą szalonych krów, pojawiła się jeszcze jedna grupa: wegetarianie ze strachu. Być może, gdy panika opadnie, część ludzi wróci do jedzenia mięsa, ale do obrazka sielskiej farmy, na której pasie się czarna krowa w kropki bordo, a obok tarza się w kałuży świnka Piggy, trudno będzie powrócić.
3.03.2001 -
Klasyki Polityki
Kiedy sfora psów rozszarpywała Rozalię, cała wieś błogo spała
Psy, które pogryzły ze skutkiem śmiertelnym Rozalię T., nie pojawiły się w Pysznicy znikąd.
20.01.2001 -
Archiwum Polityki
Pan kotek był chory
Groźba przywleczenia do Polski choroby szalonych krów ujawniła konflikt między państwowymi i prywatnymi lekarzami weterynarii o to, kto ma zarabiać na badaniu bydła i mięsa. Z siedmiu tysięcy polskich weterynarzy, co trzeci pracuje w państwowej inspekcji weterynaryjnej, reszta na swoim. Jako pierwsi lekarze w Polsce weterynarze zostali bowiem przymusowo sprywatyzowani i na własnej skórze sprawdzili mechanizmy naszej – nieco skundlonej – gospodarki rynkowej.
6.01.2001 -
Archiwum Polityki
Ludzkie zoo
W sześciu numerach „Polityki” zamieściliśmy cykl publikacji pod metaforycznym hasłem „Uwolnić słonia”. Postulowaliśmy zamknięcie ogrodów zoologicznych. Czas na podsumowanie akcji, która dzięki wyjątkowo żywej reakcji czytelników rozrosła się i nabrała impetu. Oczywiste, że z dnia na dzień nie da się zamknąć wszystkich zoo; muszą one istnieć, ale jesteśmy przekonani, że nie w tej liczbie i nie w tak żałosnej formie, jak wiele z nich teraz. Potrzebny jest silny społeczny nacisk na dyrektorów ogrodów, urzędników, władzę stanowiącą prawo. Proponujemy, by zorganizować się wokół pięciu zasad: Kanonu nowego zoo. Kanon ten prześlemy marszałkowi Sejmu.
23.12.2000