Gabriel Czechowicz. Jedyny polityk II RP przed Trybunałem Stanu
Rozprawa trwała zaledwie trzy dni i nie kończyła się żadną decyzją.
1928 rok. Minister skarbu Gabriel Czechowicz.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

1928 rok. Minister skarbu Gabriel Czechowicz.

Warszawa, marzec 1929. Były minister skarbu Gabriel Czechowicz opuszcza gmach Sejmu po złożeniu dymisji.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Warszawa, marzec 1929. Były minister skarbu Gabriel Czechowicz opuszcza gmach Sejmu po złożeniu dymisji.

Warszawa, 26 czerwca 1929. Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie byłego ministra skarbu Gabriela Czechowicza.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Warszawa, 26 czerwca 1929. Posiedzenie Trybunału Stanu w sprawie byłego ministra skarbu Gabriela Czechowicza.

Miesiące po zamachu wojskowym w maju 1926 r., kiedy władzę w Polsce przejął obóz skupiony wokół Józefa Piłsudskiego, upłynęły na masowej wymianie kadr w administracji państwowej, wzmacnianiu władzy prezydenta i marginalizowaniu roli parlamentu oraz przygotowywaniu gruntu pod zmianę konstytucji.

W przeprowadzonych w marcu 1928 r. wyborach parlamentarnych zwyciężył utworzony przez piłsudczyków Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem Józefa Piłsudskiego (BBWR). Już jesienią na forum sesji sejmowej stanęła kwestia nadużyć finansowych rządu w roku budżetowym 1927/28. Szczególną uwagę zwróciło 8 mln zł przekazanych przez ministra skarbu Gabriela Czechowicza na fundusz reprezentacyjny premiera Józefa Piłsudskiego; pieniądze te zostały wykorzystane w kampanii wyborczej BBWR. W czerwcu 1929 r. rozpoczęło się postępowanie przed Trybunałem Stanu przeciwko Czechowiczowi – jedyne postępowanie przed Trybunałem w II RP. Rozprawa trwała zaledwie trzy dni i nie kończyła się żadną decyzją.

Herman Lieberman (poseł PPS)

Wszystkie nieszczęścia i choroby, które Polskę od jej wskrzeszenia nawiedzały, miały – zdaniem Piłsudskiego – źródła w tym fakcie, że kraj nasz skrępowany marcową Konstytucją nie był w stanie wyłonić silnego rządu. Toteż ludzie Piłsudskiego w Sejmie wciąż gwałtowali o rewizję Konstytucji. […] Sejm uchylił rewizję i tak wypadła piłsudczykom z rąk broń, którą wojować zamierzali w demagogicznych harcach swojej kampanii antysejmowej. […] Wnet potem zaczęła się zacięta i namiętna kampania w sprawie tak zwanych przekroczeń budżetowych.
Warszawa
[Herman Lieberman, Pamiętniki, Warszawa 1996]

Mieczysław Dębski (urzędnik Najwyższej Izby Kontroli)

Minister Skarbu Gabriel Czechowicz […] przekroczył w wydatkach zatwierdzony budżet Państwa [1928 roku], o sumę 600 przeszło milionów złotych [w istocie: 562 mln]. Wydatki te same przez się nie wywoływały żadnych zastrzeżeń, gdyż były celowe i posiadały pokrycie w dochodach, były one jednak całkowicie nielegalne, chociaż ich zalegalizowanie nie przedstawiało w Sejmie najmniejszych trudności. […] Wina Czechowicza, w porównaniu do innych przewinień niektórych panów ministrów, polegała jedynie na tym, że był posłuszny życzeniu Marszałka Piłsudskiego i dał się użyć w jego ręku za narzędzie do walki ze stale upadającym autorytetem Sejmu.
Warszawa
[Mieczysław Dębski, Pamiętnik, Archiwum PAN, sygn. 22]

Herman Lieberman (jako referent Komisji Budżetowej) w przemówieniu sejmowym

Wybija na samo czoło wydatek 8 milionów złotych, który nazwano wydatkiem „do dyspozycji Prezesa Rady Ministrów” [Piłsudskiego]. Minister Czechowicz te pieniądze wydał bez ustawy, bez upoważnienia ustawowego i nawet bez uchwały Rady Ministrów. […]
Nic temu Sejmowi więcej nie pozostało, jak to jedno jedyne prawo, prawo moralne i prawo ustawowe, […] to jest prawo budżetu i kontroli nad pieniędzmi, które ludność składa – i tego jedynego prawa my z rąk nie wypuścimy i walczyć o nie będziemy do upadłego. (huczne oklaski) Walczyliśmy dotąd o to prawo prośbą i groźbą, nic nie pomogło, a teraz niech przyjdzie czyn: odesłanie sprawy do Trybunału Stanu.
Warszawa, 20 marca 1929
[Sprawozdanie stenograficzne z 59 posiedzenia Sejmu Rzeczpospolitej z 20 marca 1929]

Józef Piłsudski w oświadczeniu przed Trybunałem Stanu

Ustawa o Trybunale Stanu jest śmieszna. […] Dzielicie pod tym względem los całej Polski. Jeżeli taka partacka robota, związana z Trybunałem Stanu i z jego ustawą, należy do rekordów śmieszności i głupoty to, niestety cała Konstytucja jest zrobiona w ten sposób. […] Wiem, co za panowie czynili tę Konstytucję, panowie, którzy zasługiwali na szubienicę raz po raz. Jedną z hańbiących prawd naszego życia jest nasz pierwszy Sejm [Ustawodawczy] i ten nonsens zrobiony historycznie trwa dotąd, ubliża on Rzeczpospolitej i czyni hocki-klocki z Polski. […]
Akt oskarżenia [przeciw Czechowiczowi] czytałem dopiero wczoraj, albowiem, przyznam się, bzdurstwami Sejmu nie lubię się zajmować. […] Toż oni się pierdolą miesiącami, toż oni zatracają na tym wszystkie pojęcia, że mogą zapomnieć nawet swoje nazwisko. To jest, proszę panów, tłumaczenie mądrości całego aktu oskarżenia, całego komizmu pracy waszej i całej przeklętej pracy Polski, która w tym komizmie sejmowym kręcić się dotąd, niestety, musi.
Warszawa, 26 czerwca 1929
[Sprawa Gabriela Czechowicza przed Trybunałem Stanu: wybór dokumentów, Warszawa 1961]

Z wyroku Trybunału Stanu

Trybunał Stanu jednogłośnie postanawia: postępowanie w sprawie zawiesić do czasu wydania przez Sejm Rzeczpospolitej uchwały, zawierającej ocenę merytoryczną zakwestionowanych przez Sejm pod względem formalnym kredytów.
Warszawa, 29 czerwca 1929
[Sprawa Gabriela Czechowicza przed Trybunałem Stanu, Warszawa 1961]

Herman Lieberman

Wrażenie wywołane [...] decyzją wśród obecnych na sali osób było ogromne. Znając skład Trybunału, zwolennicy rządu byli pewni uniewinnienia Czechowicza i wszyscy na tyle decyzję zrozumieli, iż w niej o uniewinnieniu żadnej mowy nie ma. […] Trybunał nie umorzył postępowania przeciwko Czechowiczowi, lecz uzależnił skazanie go od pewnych uzupełnień w materiale dowodowym przez Sejm. […] Jasno bowiem wynikało z orzeczenia Trybunału, że nastąpić musi skazanie ostateczne Czechowicza […]. Do tego zaś Piłsudski żadną miarą nie dopuści, co nie pozostawiało w nikim żadnej wątpliwości.
Warszawa, 29 czerwca 1929
[Herman Lieberman, Pamiętniki, Warszawa 1996]

Z Komunikatu informacyjnego Komisariatu Rządu na miasto stołeczne Warszawę

Obok rządu i ponad nim władza najwyższa w Państwie należy do Marszałka Józefa Piłsudskiego. Nie jest to władza przewidziana lub możliwa do przewidzenia w Konstytucji. Wynika z zasług Józefa Piłsudskiego dla Rzeczpospolitej i przewrotu majowego. Przewrót majowy jako specyficzne, ale powszechnie uznane zjawisko polskiego prawa konstytucyjnego, nie da się podciągnąć pod żaden istniejący artykuł Konstytucji, ale jako stan faktyczny stanowi odrębne źródło praw nieograniczonych Marszałka Piłsudskiego.
Warszawa, 13 grudnia 1929
[Komunikaty Informacyjne Komisariatu Rządu na m. st. Warszawę, t. 4, z. 3 (2 grudnia 1929 – 30 grudnia 1929), Warszawa 1997]

Jan Ciechanowski (były ambasador RP w USA) w liście do Ignacego Jana Paderewskiego

Dochodzę do przekonania, że bierność narodu można jedynie wytłumaczyć sobie jako uległość wobec narzuconej obcej przemocy, uległość będącą wynikiem stuletniej niewoli, z poczucia której pokolenie obecne Polaków nie zdołało się jeszcze otrząsnąć.
[…] Przy trwaniu obecnego chaosu, przez siebie wytworzonego, [Piłsudski] może rządzić, jak sobie zapragnie, zza ściany, utrzymując fikcję odpowiedzialnego konstytucyjnie gabinetu, którym od wewnątrz kieruje, faktycznie nie ponosząc za swe własne czyny odpowiedzialności – pozostając zawsze poza Konstytucją i prawem.
Paryż, 31 grudnia 1929
[Archiwum Polityczne Ignacego Jana Paderewskiego]

Opracowanie: Marta Markowska (Ośrodek KARTA), współpraca: Przemysław Bogusz, Milena Chodoła, Mariusz Fiłon, Amadeusz Kazanowski, Wojciech Rodak, Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło (zespół „Nieskończenie Niepodległej”).

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj