Historia

Nekrofil z Poznania

Major Roman Wojtyniak Major Roman Wojtyniak Major Roman Wojtyniak © CBS Reality / •
W latach 70. i 80. Poznań wydawał się być zupełnie bezpiecznym miastem. Nie dochodziło tam do poważniejszych przestępstw.

Oczywiście, były rejony, do których nie należało zapuszczać się wieczorami, ot, jak w każdym mieście. Jednak w 1982 roku spokój mieszkańców stolicy Wielkopolski zmąciła informacja o wydarzeniach, do których doszło na Naramowicach…

Wykradzione zwłoki

27 lutego 1982 roku na cmentarzu naramowickim zebrała się rodzina i bliscy zmarłej 69-latki, by godnie ją pożegnać. Jednak gdy otwarto trumnę okazało się, że jest ona pusta. Dzień później milicja została powiadomiona o odnalezieniu starszej kobiety. Jej ciało leżało na polu, kilkaset metrów od kaplicy. To, co milicjanci zastali na miejscu, zmroziło im krew w żyłach. Zwłoki zmarłej były zbezczeszczone – ktoś wyciął genitalia oraz piersi kobiety.

Funkcjonariusze zdali sobie sprawę, że mają do czynienia z działaniem nekrofila. Ale ani milicjanci, ani nawet patolog pracujący przy dochodzeniu, nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z takim napastnikiem. W PRL milicja nie dysponowała bazami przestępców seksualnych, z których mogłaby skorzystać, by przyspieszyć śledztwo, a wszelkie techniki kryminalistyczne były jeszcze w powijakach. W owym czasie mówiło się, że głównymi narzędziami do opisywania miejsca zbrodni była linijka i odciski palców. Wszechobecna cenzura oznaczała też, że milicja nie mogła informować opinii publicznej o prowadzonych sprawach, co było kolejnym utrudnieniem.

Gdzie jest Alinka?

Pewnego jesiennego dnia 1982 roku 11-letnia Alinka wyszła na pobliską łąkę na poznańskich Naramowicach. Gdy do wieczora nie wróciła do domu, zaniepokojeni rodzice zgłosili jej zaginięcie. Do poszukiwań dziecka zaangażowano duże siły, ale dziewczynki nie znaleziono.

Kilka tygodni później odkryto przysypane ziemią i trawą ciało. Po dokonaniu oględzin okazało się, że jest to Alinka. Jej nagie ciało nosiło takie same obrażenia, jak zwłoki 69-letnej kobiety znalezionej na początku roku. Dla milicjantów – w tym dla Romana Wojtyniaka (na zdjęciu), który dowodził dochodzeniem – było jasne, że nekrofil stał się mordercą. W ciągu następnych miesięcy śledczy otrzymali zgłoszenia o kolejnych kradzieżach i bezczeszczeniu zwłok.

Małe buty i papier pakowy

Funkcjonariusze patrolowali poznańskie nekropolie, lecz przez wiele tygodni nie udało się namierzyć sprawcy. Aż do maja 1983 roku. Na cmentarzu na Miłostowie nekrofil uderzył po raz kolejny. Przy jednym z nagrobków patrol zauważył postać, ale podejrzany spłoszył się i uciekł. Na miejscu udało się jednak znaleźć i zabezpieczyć wiele cennych śladów – między innymi odcisk bardzo małego męskiego buta oraz papier pakowy z nazwą pewnej fabryki. To był przełom w sprawie…

Szczegóły dochodzenia w sprawie zbrodni nekrofila z Poznania, czyli Edmunda Kolanowskiego, oraz innych przestępstw z czasów PRL, odsłania serial dokumentalny „Kryminalne śledztwa PRL” produkcji CBS Reality. Pięcioodcinkowa seria przygląda się działaniom funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, rzucając światło na wyzwania i przeszkody, z którymi zmagali się śledczy. Praca bez komputerów, kamer, czasem nawet telefonów, z niedoskonałymi technikami kryminalistycznymi i do tego wśród politycznych nacisków i niechęci społeczeństwa nie ułatwiała prowadzenia spraw. Jak radzili sobie milicjanci z jednej strony dysponując tak niewieloma narzędziami, a z drugiej mając przeciwko sobie nieprzewidywalnych morderców?

Seria analizuje śledztwa dotyczące zbrodni m.in. Joachima Knychały czy Pawła Tuchlina. Opowiadają o nich emerytowani milicjanci, patolodzy, adwokaci i dziennikarze, którzy pracowali przy omawianych sprawach. Wypowiadają się także eksperci – profilerzy, kryminolodzy, oraz pisarze i podcasterzy zajmujący się tematyką kryminalną.

Sprawców najokrutniejszych zbrodni z czasów PRL połączyło jedno: kara śmierci. Premiera serii „Kryminalne śledztwa PRL” 3 sierpnia o 22:00. Kolejne odcinki w każdy wtorek o 22:00 na kanale CBS Reality.

Materiał przygotowany przez CBS Reality

Polityka 31.2021 (3323) z dnia 27.07.2021; Historia; s. ${issuePage}
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Johnny Depp dla „Polityki”: Wolę, żeby mnie skreślono

Producenci Disneya, gdy zobaczyli mój makijaż, dredy, ozdoby we włosach, od razu chcieli mnie wyrzucić. Dzwonili i pytali, kogo ja gram: świra, pijaka, geja? – wspomina Johnny Depp, amerykański aktor, muzyk, reżyser i producent filmowy.

Janusz Wróblewski
26.09.2021
Reklama