Siedem wersji zaginięcia

Artykuł „Zniknięta” (POLITYKA 30) o nieprawidłowościach w poszukiwaniu 19-letniej Iwony Wieczorek, która zaginęła przed trzema laty na trójmiejskim bulwarze, wywołał burzę. Przypomnijmy, rzecz w tym, że pewne wątki śledztwa nie zostały – jak to się mówi w prokuratorsko-policyjnym żargonie – pociągnięte, o czym opowiadał nam m.in. insp. Marek Dyjasz, były szef Biura Kryminalnego KGP. Po tym jak półtoraroczne śledztwo nie przyniosło żadnego efektu, ściągnął on akta do Biura i dał swoim analitykom. Ci wychwycili owe zaniedbane wątki.

Na temat naszej publikacji wypowiadała się prokuratura w Gdańsku (w specjalnym oświadczeniu uznała informacje w niej zawarte za ogólnie krzywdzące i niesprawiedliwe wobec prowadzących śledztwo), policja, nawet premier Donald Tusk. Szef rządu przyznał, że pytał ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza o stan sprawy. „Informacje, jakie otrzymałem, świadczą może nie o tym, że każdy działał w tej kwestii przez te lata perfekcyjnie, bo za to nie dam ręki, ale że policja w Trójmieście i w całej Polsce traktuje tę sprawę nadal bardzo poważnie i priorytetowo”. I rzeczywiście – choć śledczy niechętnie zareagowali na nasz artykuł, to śledztwo, po publikacji w POLITYCE, nabrało nowego wigoru. W najbliższych dniach do Gdańska mają przyjechać analitycy z Biura Służby Kryminalnej KGP, ci sami, którzy przeprowadzili analizę sprawy pod koniec 2011 r.

– Chcemy omówić aktualny stan sprawy i naradzić się co do dalszych działań. W najbliższym czasie będziemy chcieli m.in. przekopać – z udziałem dużych sił policyjnych z psami – cały park im. Reagana. Ten ogromny teren zielony przylegający do bulwaru, którym szła Iwona tamtej nocy, był co prawda już przeszukiwany przez policję, ale chcemy mieć stuprocentową pewność, że nie ma tam zwłok Iwony Wieczorek – mówi mł. insp. Zbigniew Maj, zastępca komendanta wojewódzkiego gdańskiej policji odpowiedzialny za pion kryminalny.

Park Reagana to w sumie ponad 55 ha terenów rekreacyjnych, ale też dzikich lasów, łąk, trzcinowisk, z dwoma stawami i kanałami. Tego wieczoru, kiedy zaginęła Iwona, jej znajomi organizowali tam imprezę. Jak wynika z billingów, Iwona, idąc bulwarem, starała się skontaktować z uczestnikami imprezy. Policja zakłada, że mogła też spotkać po drodze kogoś ze znajomych. To jedna z siedmiu wersji, które wciąż rozważa policja. Zdaniem mł. inspektor Ewy Pachury, naczelniczki wydziału dochodzeniowo-śledczego policji w Gdańsku, mało prawdopodobne jest, by Iwona stała się przypadkową ofiarą jakiegoś zboczeńca.

Tymczasem, niestety, fałszywym tropem okazały się zdjęcia z monitoringu z paryskiego baru McDonald’s, gdzie ktoś rozpoznał pewną kobietę właśnie jako zaginioną Iwonę. Matka dziewczyny stwierdziła, że to jednak nie ona.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną