Kopacz do Dudy: Polska nie jest państwem jednej partii
Oczekuję rozszerzenia listy referendalnych pytań po spotkaniu z przedstawicielami wszystkich partii – oświadczyła po zarządzie PO premier Ewa Kopacz.
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów/Flickr CC by 2.0

Kierownictwo PO spotkało się w sprawie zaproponowanego wczoraj przez Andrzeja Dudę referendum. Oprócz premier w spotkaniu wzięli udział Radosław Sikorski, Bogdan Borusewicz, Cezary Grabarczyk i Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Po zarządzie Ewa Kopacz wygłosiła specjalne oświadczenie. Nie sprzeciwiła się decyzji prezydenta, żeby referendum odbyło się 25 października, postulowała jednak o rozszerzenie listy referendalnych pytań. Podkreśliła ponadto, że decyzja prezydenta głęboko ją rozczarowała, przeczy bowiem jego deklaracjom.

Andrzej Duda mówił, że chce być prezydentem wszystkich Polaków. I kiedy składałam mu szczere życzenia, powiedziałam mu: życzę, żeby się panu udało. Dzisiaj czuję się zawiedziona. Gdybym była ostrzejszym politykiem, powiedziałabym: czuję się oszukana. Przed podjęciem decyzji o referendum Andrzej Duda spotkał się tylko z członkami swojego zaplecza politycznego i w referendum chodzi tylko o zagadnienia, które są lansowane przez jego zaplecze partyjne – mówiła premier.

Podkreśliła, że jeśli prezydent rzeczywiście chce być prezydentem wszystkich Polaków, powinien wziąć pod uwagę również opinie tych, którzy na niego nie głosowali.

– Za dobrą monetę przyjęłam wycofywanie się prezydenta ze słów, które padały w kampanii. Cieszę się, że mówił z atencją o polskiej armii, że nie twierdzi już, że Polska jest w ruinie. Ja także często jeżdżę po kraju i doskonale wiem, jak się dużo trudniej rozmawia z tymi, którzy się z nami nie zgadzają. Ale miarą dobrego polityka jest to, na ile potrafi słuchać i rozumieć argumenty strony, która go nie popiera – podkreślała Ewa Kopacz.

I dodała: – Jeśli Andrzej Duda chce mieć referendum, powinien zwrócić się w stronę tych, którzy nie są jego naturalnym zapleczem politycznym. Prezydent Bronisław Komorowski uzyskał w wyborach również blisko 8 mln głosów. Ci, którzy te głosy oddali, powinni być traktowani tak samo jak wyborcy obecnego prezydenta, a nie czuć się gorszym gatunkiem obywateli.

Ewa Kopacz zwróciła się do prezydenta o uwzględnienie woli innych środowisk politycznych. – Polska nie jest państwem jednej partii. Liczę na to, że wkrótce moje rozczarowanie przerodzi się w uznanie dla polityka, który potrafi słuchać tych, którzy go nie wybrali. Premier zwróciła uwagę na kwestie, które prezydent pominął, a które pozostają dla Polaków istotne: finansowanie Kościoła, przywileje związków zawodowych, przywileje parlamentarzystów oraz in vitro.

Wypowiedź Ewy Kopacz skomentował poseł PiS Marcin Mastalerek. – Mam wrażenie, że pani premier pomyliła adresatów – mówił, zwracając uwagę, że przy okazji komponowania pytań do referendum 6 września Ewa Kopacz nie zgłaszała wątpliwości. – Nie słyszałem, żeby Ewa Kopacz prosiła wtedy o jakieś konsultacje.

*

Zgodnie z propozycją prezydenta Andrzeja Dudy głosowanie miałoby się odbyć 25 października, w dniu wyborów do parlamentu. Aby jednak referendum się odbyło, konieczna jest zgoda Senatu (w którym Platforma ma większość: 57 mandatów w 100-osobowej izbie).

Referendum 25 października miałoby dotyczyć trzech kwestii: możliwości zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, obniżenia wieku emerytalnego podwyższonego do 67. roku życia, ochrony Lasów Państwowych. – Referendum w połączeniu z wyborami do Sejmu i Senatu będzie bowiem znacząco tańsze niż przeprowadzone w osobnym terminie – uzasadnił prezydent w specjalnym wystąpieniu.

*

Bogdan Borusewicz, Marszałek Senatu, poinformował podczas konferencji prasowej, że wniosek prezydenta Andrzeja Dudy dotyczący referendum nie wpłynął jeszcze do Senatu.

– Jeżeli wpłynie, wtedy poproszę o zwołanie konwentu seniorów, a w trakcie od 14 dni od otrzymania wniosku zwołam posiedzenie Senatu. Wciąż nie znamy pytań, które mają zostać zadane obywatelom, znanym tylko ogólnie scharakteryzowane przestrzenie, których mają dotyczyć – informował Borusewicz.

Marszałek Senatu zapowiedział także, że zwróci się do Krajowego Biura Wyborczego o informację dotyczącą formalnych aspektów wspólnego głosowania do Sejmu i Senatu i glosowania nad referendum.

To, co słyszałem od dyrektor KBW spowodowało kilka pytań: od możliwości jednoczesnego głosowania do Sejmu i Senatu i w referendum, które zakładają inne godziny głosowania, po kwestię list wyborczych, list wyborców, wspólnych urn – mówił.

Zdaniem Marszałka, uzgodnienie tych sprzeczności wymagałoby decyzji ustawodawczych. Podkreślił także, że sposób głosowania nad wnioskiem prezydenta będzie ostatecznie zależał od listy pytań, która, według PO, powinna zostać rozszerzona.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną