Była kamera, nie ma kamery. Tak się złożyło, że zniknęła akurat ta znad ław posłów PiS
Przypadek? Pech? Być może. Jednak fakty, które towarzyszą temu prozaicznemu wydarzeniu – kamera ma prawo się popsuć, jak to urządzenie elektroniczne – budzą wątpliwości.
Sejm

Ale najpierw – skąd takie zamieszanie wokół błahej, wydawałoby się, sprawy? Jak zwykle miesza opozycja, a ściślej: PO. Po słynnym głosowaniu na „dwie ręce” nad kandydaturą nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego w wykonaniu posłanki Zwiercan Platforma rzuciła podejrzenie, że w ten sam sposób głosować mogli inni parlamentarzyści (w domyśle: PiS). Posłowie PO próbowali dowieść, że ławy PiS świeciły w czasie głosowania pustkami, choć wyniki pokazywały, że wzięli w nim udział prawie wszyscy parlamentarzyści tej partii (224 na 234).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną