Jak wyglądała pielgrzymka kibiców na Jasną Górę?

Jasna Kibolska
Było jak na stadionach: race, ognie, petardy. Skandowano chwałę bohaterom, dumnie dzierżono transparenty „Śmierć Wrogom Ojczyzny” i „White United”.
Kibice na Jasne Górze
Maciek Skowronek/Agencja Gazeta

Kibice na Jasne Górze

„Dla Niepodległej” – pod tym hasłem, w roku 100-lecia naszej niepodległości, na dziesiątej już pielgrzymce spotkali się na Jasnej Górze przedstawiciele środowisk kibicowskich. Było podniośle i patriotycznie.

W aurze podniosłej i patriotycznej poświęcono klubowe barwy. Szaliki, kominiarki, flagi i transparenty. W niektórych jednostkach obowiązywały służbowe stroje robocze, stąd część kibiców uświetniła uroczyste wydarzenie codziennymi atrybutami: kominiarkami i szalikami szczelnie otulającymi narodowe oblicza. Oblicza te dobrze znane są przecież policji, z którą często grają do jednej bramki, mniemam więc, że chodzi o zachowanie incognito przed Najjaśniejszą Panienką. Żeby ich nie rozpoznała. Zapewniam, że pomysł jest chybiony i spali na panewce – Matka Boska Jasnogórska wie wszystko, o czym przekonałem się na własnej skórze.

Było podniośle... Kibice Cracovii padali w ramiona fanów Wisły, a ci z kolej czynili znak pokoju wierze Legii, która ów znak niosła dalej i dalej. Bratała się cała Polska kibolska. Jak po śmierci św. Jana Pawła II, kiedy to przysięgano sobie dozgonną miłość i zakopanie toporów wojennych po wsze czasy. Wsze czasy trwały, jak pamiętamy, niezbyt długo, a potem znowu – jak w Krakowie – noże poszły w ruch i na tym kibolskim ołtarzu złożone zostały śmiertelne ofiary. Jakim bogom? Na Jasnej Górze nie brakowało banerów z celtyckimi krzyżami, ale może pojawiły się tylko przez niedopatrzenie organizatorów.

Pielgrzymka kibiców. Patriotyczna i pobożna

Było patriotycznie... Ks. Jarosław Wąsowicz, duszpasterz środowisk kibicowskich, zachęcał wszystkich do dalszej aktywności w krzewieniu gorącego patriotyzmu i głosił w homilii (za PAP): „Przez ostatnie dziesięć lat, w czasie naszej pielgrzymiej wędrówki do duchowej stolicy Polski, wielokrotnie słyszeliśmy z ust współczesnych faryzeuszy i uczonych, że to nie jest miejsce dla nas. Pouczali wszystkich wokoło, kto może, a kto nie może pielgrzymować do najświętszego dla nas Polaków sanktuarium, cenzurowali kazania i wykłady…”. I dalej: „Przywołujemy z dumą postaci narodowych bohaterów, dla których »Bóg, Honor, Ojczyzna« to nie tylko hasło na sztandarach, ale życiowe motto. To rzeczywistość, którą w zabieganiu o wolną Polskę mieli wyrytą w sercach. Od nich chcemy uczyć się miłości do Polski i Kościoła (...). Krew naszych męczenników jest naszą siłą; ona dała nam siłę i moc w walce przeciw totalitarnym ideologiom, pozwoliła oprzeć się fałszywym bożkom, których świat wciąż chce postawić w miejsce jedynego i prawdziwego Boga”.

Było pobożnie... Modlono się za „grupy kibicowskie, które wiernie i z poszanowaniem przywołują pamięć historyczną, pokazując młodemu pokoleniu męstwo, wiarę i tradycję naszych przodków i naszego oręża”. Modlono się za narodowych bohaterów, a także za rządzących: „za prezydenta, rząd i parlament, aby światło rozbłysłej nadziei, jakie dają ostatnie przemiany w naszym kraju, nigdy nie zgasło”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj