Nowela ustawy o IPN jest nieprecyzyjna i niedbale zredagowana

Nowe arbitrium scientiae
Czy nie lepiej prowadzić kampanię edukacyjną, niż produkować prawo o znikomej efektywności?
Na pewno skutkiem noweli jest spowodowanie krytyki Polski w wielu miejscach na świecie.
Jason M Ramos/Flickr CC by 2.0

Na pewno skutkiem noweli jest spowodowanie krytyki Polski w wielu miejscach na świecie.

Będzie tu mowa o unikalnym (w skali światowej) rozwiązaniu problemu osądu, co jest nauką, a co nie, przynajmniej w pewnych przypadkach. Ustawa o IPN z 1998 roku zawiera następujący przepis: „Kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom [przeciw ludzkości itp.], podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok podawany jest do publicznej wiadomości” (art. 55).

Nowelizacja przyjęta przez Sejm i Senat (teraz czeka na podpis prezydenta) dodaje następujące przepisy:

Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie […] lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega karze grzywny lub karze pozbawienia wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega karze grzywny lub karze ograniczenia wolności.

3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w ust. 1 i 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej.

Art. 55b. Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego niniejszą ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia przestępstw, o których mowa w art. 55 i art. 55a.

Wypowiadam się po raz trzeci o nowelizacji ustawy o IPN z 1998 r. (tutaj i tutaj, ten drugi tekst wspólnie z Sergiuszem Kowalskim). Cała historia toczy się od początku 2016 roku. Początkowo postulowano karanie za używanie nazwy „polskie obozy koncentracyjne”, potem dodano art. 55a i 55b, ale bez punktu 3. Ten pojawił się ostatnio po to, aby wykluczyć penalizację działalności naukowej i artystycznej. Z konieczności powtarzam niektóre tezy z obu poprzednich felietonów, zwłaszcza drugiego.

Partactwo w nowelizacji ustawy o IPN

Na początek zajmę się aspektami czysto prawnymi. Art. 55 jest typowym przykładem zakazu tzw. negacjonizmu, np. kłamstwa oświęcimskiego, a więc zaprzeczania zbrodniom przeciwko ludzkości. Znajduje się w porządkach prawnych wielu państw. Natomiast odpowiedniki art. 55a są rzadko spotykane, podobny ma np. prawo rosyjskie.

Nie to jest jednak najważniejsze. Z punktu widzenia techniki legislacyjnej i szczegółów dotyczących egzekwowania art. art. 55a i b trzeba uznać za przejaw partactwa. O ile można sobie wyobrazić efektywne ściganie przestępstw z art. art. 55 i 55a na terenie Polski wobec polskich obywateli, to ich aplikacja za granicą jest raczej iluzoryczna (zwłaszcza tego drugiego). Z rozmaitych dyskusji wynika, że nowelizacja jest uzasadniana zaszłościami zagranicznymi, a więc trzeba będzie poprzestać na wyrokach zaocznych, co w rozważanych przypadkach jest raczej komiczne i zwyczajnie ośmiesza dane państwo i jego prawo, gdyż sprzeciwia się zasadzie, że jeśli przepisy są martwe, tracą na znaczeniu.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj