Uzbrojenie polskiej armii w rękach fana fantasy
Jeśli Mariusz Błaszczak chciał pokazać, że poważnie myśli o budowie Agencji Uzbrojenia, to nie zaczął najlepiej. Zadanie to powierzył człowiekowi bez żadnego doświadczenia w obronności.
Minister obrony Mariusz Błaszczak
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Minister obrony Mariusz Błaszczak

Paweł Olejnik ma 40 lat, świeżo obroniony doktorat i dyrektorskie doświadczenie na kilku stanowiskach w MSWiA i spółkach samorządowych. Decyzją Mariusza Błaszczaka w środę (14 marca) powołany został na funkcję pełnomocnika do spraw utworzenia agencji uzbrojenia – instytucji mającej przyspieszyć i usprawnić proces zakupu sprzętu dla wojska. Ten prawnik z Przemyśla nie miał do tej pory profesjonalnych związków z branżą militarną ani prowadzeniem zamówień publicznych dużej skali. Pytanie, czy poradzi sobie z przygotowaniem reformy jednego z najbardziej skomplikowanych i strategicznie ważnych systemów państwa?

Błaszczak, jego ludzie i oczekiwane zmiany

Minister Błaszczak pokazał, że lubi powierzać kluczowe zadania ludziom zaufanym i sprawdzonym w bliskiej współpracy. Do MON ściągnął więc niemal całe swoje otoczenie z MSWiA, a strukturę swojego nowego resortu próbuje kształtować na obraz i podobieństwo poprzedniego. Ludzie wewnątrz trochę się tego boją, ale znawcy urzędniczego rzemiosła większość zmian oceniają pozytywnie. Jedną z najbardziej oczekiwanych i najlepiej ocenianych zapowiedzi Błaszczaka była ta dotycząca utworzenia Agencji Uzbrojenia, podmiotu, o którym PiS mówił od dawna, a którego pod rządami Antoniego Macierewicza jakoś nie udało się powołać. Patronem pomysłu agencji był obecny przewodniczący sejmowej komisji obrony, a w poprzedniej kadencji jej najaktywniejszy członek – Michał Jach. Ale to nie jemu, co mogło wydawać się naturalne, powierzono budowę tej instytucji.

O Pawle Olejniku nie ma zbyt wielu dostępnych informacji. Pochodzi z Przemyśla, pracował w Rawie Mazowieckiej, mieszka w Warszawie, oczywiście jest od lat działaczem PiS. W wywiadach dla lokalnej prasy deklaruje się jako miłośnik turystyki, heavy-metalu i literatury fantasy. Nie ma powodów, by odmawiać mu doświadczenia w zarządzaniu i kierowaniu, choć nie jest ono długie. Był dyrektorem Zakładu Energetyki Cieplnej i wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Rawie Mazowieckiej. W MSWiA pełnił funkcje dyrektora Centrum Personalizacji Dokumentów oraz szefa Zakładu Emerytalno-Rentowego cywilnych służb mundurowych.

PGZ i Agencja Uzbrojenia mają sprzeczne interesy, Olejnik działa dla obu

Jednak ze sprawami zbrojeniowymi Olejnik styczność ma od bardzo niedawna, mimo że zaczął z bardzo wysokiego pułapu. W lutym, kiedy nowe szefostwo MON wymiotło radę nadzorczą i zarząd PGZ, Olejnik trafił właśnie do rady nadzorczej i to na stanowisko wiceprzewodniczącego. Założywszy nawet, że przez miesiąc zdołał się zapoznać ze specyfiką branży, w momencie powołania na pełnomocnika do spraw Agencji Uzbrojenia jego rola w PGZ staje się nie atutem, a obciążeniem.

Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, gdy instytucję mającą w założeniu dbać również o efektywność kosztową zamówień zbrojeniowych będzie tworzył człowiek, którego rolą na drugim zajmowanym fotelu jest dbanie o jak największą efektywność przychodową dostawcy zbrojeń. Paweł Olejnik – w uproszczeniu mówiąc – będzie jednocześnie klientem i sprzedawcą.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj