Czy PiS hoduje sobie koalicjanta?
Partia Jarosława Kaczyńskiego po wyborach do Sejmu może potrzebować partnera. Sobotnia konwencja w Jasionce pokazuje, jak PiS będzie traktował rywali na prawicy.
Jarosław Kaczyński na sobotniej konwencji PiS w Jasionce koło Rzeszowa.
Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta/Agencja Gazeta

Jarosław Kaczyński na sobotniej konwencji PiS w Jasionce koło Rzeszowa.

Jedną z najważniejszych zasad Jarosława Kaczyńskiego w ostatniej dekadzie było „na prawo od nas tylko ściana”. PiS stosował różne strategie wobec swoich prawicowych konkurentów. Najczęściej w kluczowych momentach przejmował ich retorykę i w ten sposób także wyborców. Potrafił głosić skrajnie prawicowe hasła, czego dobitnym przykładem były słowa prezesa o imigrantach „przenoszących pasożyty” w szczycie kampanii 2015 r.

Czasem PiS się dogadywał z prawicowymi ugrupowaniami, czego przykładem była koalicja z Ligą Polskich Rodzin sprzed ponad dekady. Skończyła się dla LPR fatalnie, PiS „pożarł przystawkę”, czyli przejął elektorat partii Romana Giertycha. Z kolei przed wyborami 2015 Kaczyński stworzył tzw. Zjednoczoną Prawicę, łącząc się z dawnymi renegatami z PiS pod wodzą Zbigniew Ziobry i renegatami z PO kierowanymi przez Jarosława Gowina. Skrajna prawica została za burtą (i skończyła poniżej progu wyborczego).

Czytaj też: Kaczyński chce bronić polskich dzieci. Kto się na to nabierze

Nowi i starzy rywale na prawicy

PiS musi sobie radzić z kilkoma konkurentami na prawicy. Po pierwsze, mimo serii rozłamów i dezercji w Kukiz ′15 pewną popularność utrzymuje sam Paweł Kukiz – zgodnie z sondażami ma szansę znów przekroczyć 5-proc. próg wyborczy i wprowadzić do Sejmu grupę posłów. Po drugie, tradycyjnie liczne i skłócone małe partie skrajnej prawicy próbują się łączyć, przede wszystkim w ramach Konfederacji tworzonej przez narodowców i Janusza Korwin-Mikkego. Nie milkną spekulacje o tym, że politycy związani z o. Tadeuszem Rydzykiem też mogą poszukać szczęścia w wyborach.

Środowiska radykalnej prawicy próbują grać przede wszystkim na zaognianiu relacji z Izraelem, Żydami i Ukraińcami oraz na walce z „ideologią gender” i „propagandą homoseksualizmu”. W jakiejś mierze efektem ciśnienia z ich strony był zeszłoroczny skandal związany z uchwaleniem nowelizacji ustawy o IPN, z której PiS musiał się wycofywać pod naciskiem Waszyngtonu.

Do tej pory wydawało się, że PiS będzie się trzymał dotychczasowej strategii zwalczania prawicowych rywali. Dowodem na to była grudniowa nominacja posła Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji, która miała pokazać, że PiS ma „swoich narodowców”. Ale w tym roku sytuacja się zmieniła.

Czytaj też: Co się dzieje na skrajnej prawicy

Wchodzi Wiosna i Koalicja Europejska

W lutym całkiem nieźle zadebiutowała Wiosna Roberta Biedronia, zdobywając po udanej konwencji kilkunastoprocentowe poparcie w sondażach. Grzegorzowi Schetynie udało się doprowadzić do utworzenia wspólnej listy partii opozycyjnych pod sztandarem Koalicji Europejskiej. Doprowadziło to do znaczących zmian w badaniach opinii publicznej.

Od 2015 r. dość stabilnie prowadził w nich PiS, gasząc kolejne kryzysy. Na sondażach prawicy odbiła się przede wszystkim porażka przy ponownym wyborze Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej (słynne 27:1) oraz skandal związany z drugimi pensjami pobieranymi przez ministrów rządu Beaty Szydło. Po obu załamaniach notowań partii Kaczyńskiego udawało się jednak odbudowywać poparcie dające szanse na utrzymanie samodzielnej większości w Sejmie.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj