Kraj

Wybrany przez PiS – wejdzie do PKW

Wybrany przez PiS – wejdzie do PKW

Grzegorz Jędrejek Grzegorz Jędrejek Mateusz Włodarczyk / Forum
„Jest on osobą niezwykle aktywną, dynamiczną” – oceniła prezes TK i wyraziła nadzieję, że „nie będzie wobec niego stosowana mowa nienawiści i wyszukiwanie haków”. Chodzi o Grzegorza Jędrejka.

Nie chodzi o szukanie haków, ale warto wiedzieć, kim jest jeden z dziewięciu ludzi, którzy mają się zajmować się m.in. sprawozdaniami finansowymi partii. To jedno z zadań Państwowej Komisji Wyborczej. W Trybunale Konstytucyjnym Grzegorz Jędrejek jest od lutego 2017 r. Zastąpił wtedy sędziego Andrzeja Wróbla, który zrezygnował z funkcji i wrócił do Sądu Najwyższego.

Jędrejek ma 46 lat, jest doktorem habilitowanym prawa cywilnego. Pracę doktorską obronił na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jest autorem 200 publikacji, takich jak „Zbrodnia katyńska w świetle prawa”, „Prawna ochrona uczuć religijnych w Polsce” czy „Mobbing a inne zjawiska patologiczne w miejscu pracy”.

Od 2005 r. pracuje na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W 2011 r. obronił habilitację („Intercyzy. Pojęcie – treść – dochodzenie roszczeń”). W 2012 r. otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego na UKSW. Przez 14 lat pracował w Sądzie Najwyższym.

Czytaj więcej: Niby-Trybunał z niby-sędziami i niby-prezes ogłosił niby-wyrok

Poglądy zgodne z PiS

Dwa lata temu na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości, odpowiadając na pytania posłów opozycji o swoje związki z PiS (m.in. czy pisał dla klubu opinie prawne), Jędrejek zapewniał, że „jest absolutnie kandydatem bezpartyjnym”. Mówił, że nie zna polityków PiS, a z obecnymi na sali wita się po raz pierwszy w życiu. „Nigdy nie pisałem ekspertyzy na rzecz PiS. Pisałem ekspertyzy na rzecz Sejmu, ale przecież Sejm nie jest pisowski, tylko to jest Sejm polski” – zapewniał. Mówił, że kluby partyjne proponują kandydatów, którzy mają określony światopogląd. „Jedni profesorowie mają w teczce jedną gazetę, drudzy mają drugą, a ja akurat w teczce mam dwie gazety. Jestem, moim zdaniem, bezstronnym kandydatem” – stwierdził.

Dopytywany przez posłów, dlaczego został zgłoszony przez PiS, odparł: „Ze względu na poglądy, którym od wielu, wielu lat jestem wierny”. Czyli poglądy bliskie temu ugrupowaniu.

Grzegorz Jędrejek, tak jak partia, która rekomendowała go do TK, uważa ponadto, że odmowa przyjęcia przez Andrzeja Dudę ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów to nie jest delikt konstytucyjny. I dodał, że niepokoi go czynienie ze sporów prawnych spraw dotyczących istoty państwa i zagrożenia dla demokracji.

Trwa upolitycznianie PKW

Zgodnie z Kodeksem wyborczym w skład PKW wchodzi po trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazywanych przez prezesów tych sądów. Kadencja członka PKW wynosi dziewięć lat, chyba że wcześniej skończy on 70 lat. Taką rocznicę urodzin 29 marca będzie obchodził przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński. To sędzia TK w stanie spoczynku, więc następcę musi wskazać prezes TK Julia Przyłębska. Nie oznacza to, że Jędrejek automatycznie zostanie szefem. PKW wybierze nowego przewodniczącego ze swojego grona.

W lipcu 70 lat skończy inny członek PKW Janusz Niemcewicz, także sędzia TK w stanie spoczynku. I wtedy też Przyłębska wskaże jego następcę.

Kadencja PKW w obecnym składzie (po trzech sędziów z TK, SN i NSA) wygaśnie w dniu rozpoczęcia kadencji Sejmu wyłonionego w wyborach 2019. Zgodnie z nowelizacją Kodeksu wyborczego, która weszła w życie w styczniu 2018 r., prezydent powoła nową Komisję w ciągu stu dni od zarządzenia wyborów. Zostanie ona obsadzona już zgodnie z nowymi przepisami: siedmiu na dziewięciu jej członków ma być powoływanych przez Sejm, a dwóch będzie pochodzić z Trybunału Konstytucyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Czytaj także: Przyłębska nie sprawozda o manipulacjach

PiS zależało na tym, aby wprowadzić do PKW siedmiu członków, którzy nie będą sędziami. Tak się wprowadza do Komisji czynnik polityczny. Tymczasem PKW powinna być instytucją absolutnie apolityczną nie tylko dlatego, że organizuje wybory, ale i dlatego, że kontroluje sprawozdania finansowe partii. „Wobec osób, które będą wybrane przez partie, może zaistnieć podejrzenie, że będą sędziami we własnej sprawie” – mówił sędzia Hermeliński już podczas prac nad zmianami w kodeksie wyborczym. Hermeliński z braćmi Kaczyńskimi znał się jeszcze ze szkoły i studiów. Wspierał Lecha i Jarosława, był prawnikiem prezesa PiS i z jego rekomendacji został sędzią TK. Na przygotowanym przez PiS projekcie zmian w ordynacji wyborczej nie zostawił suchej nitki. „Nie chcę powiedzieć, że będzie to listek figowy, ale troszkę tak to może wyglądać” – twierdził. I trudno się nie zgodzić.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Kiedy lekarze podlegają karze

Lekarze do więzień za błędy medyczne? Co jest zagrożeniem dla zdrowia: kadra medyczna czy polityczna?

Ewa Siedlecka
11.06.2019
Reklama