Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Patowybory Polski 2050. Szymon Hołownia wskazuje na ingerencję zewnętrzną i nie wyklucza startu

Szymon Hołownia jednak wystartuje w wyborach? Szymon Hołownia jednak wystartuje w wyborach? Andrzej Iwańczuk / Reporter
Druga tura wyborów w Polsce 2050 unieważniona. Co z pierwszą turą, kiedy poznamy zwycięzcę, kto ingerował w proces wyborczy – nie wiadomo. Oliwy do ognia dolewa Szymon Hołownia, który nie wyklucza, że jednak wystartuje w powtórnym głosowaniu. O ile takie się odbędzie.

W Polsce 2050 trwa zamieszanie po technicznych problemach w drugiej turze wyborów na przewodniczącą ugrupowania. Z informacji „Polityki” wynika, że system zablokował się chwilę przed godziną 21 i członkowie uprawnieni do głosowania nie mieli możliwości oddania głosu w ostatniej godzinie. Nasi rozmówcy przekonują, że nikt nie zna wyników głosowania i trwa wyjaśnianie sytuacji z firmą odpowiadającą za system. Wstępnie na piątek zaplanowana jest Rada Krajowa, która podejmie decyzję, co dalej. Jej ustalenia mogą wywrócić wybory do góry nogami. Startu nie wyklucza Szymon Hołownia.

Milczący podczas wewnętrznej kampanii wyborczej Hołownia we wtorek przemówił. Wicemarszałek Sejmu przekazał dziennikarzom, że „odnotowano w systemie ponad 20 tys. prób wejścia do systemu”. To potwierdzenie krążących po mediach teorii, zgodnie z którymi do problemów technicznych i blokady systemu doszło z powodu ingerencji zewnętrznej.

Teoria robocza głosi, że na skutek publikowania w mediach społecznościowych zrzutów ekranów z głosowania, mogło dojść do ataku hakerskiego. TVN24 poinformował, że Polska 2050 planuje zgłosić sprawę do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tymczasem ojciec-założyciel zaskoczył nie tylko informacją o zewnętrznej ingerencji, ale także deklaracją, że jeśli Rada Krajowa podejmie decyzję o powtórzeniu procesu wyborczego, to nie wyklucza startu. „Jeżeli się okaże, że to będzie rozwiązanie, które ma pomóc Polsce 2050, to ja się uchylał nie będę” – tłumaczył Hołownia.

Listy do Hołowian

Wcześniej Szymon Hołownia wystosował do działaczy Polski 2050 kilka listów (jeden z nich ujawnił dziś Onet). W poniedziałkowej korespondencji obecny przewodniczący apeluje o „zachowanie spokoju” i „ustalenie, co tak naprawdę się stało”. W dalszej treści ocenia, że „narzędzie głosowania zdalnego zostało skompromitowane, i nie powinniśmy ograniczyć się wyłącznie do wyznaczenia nowej daty wyborów”. Zdaniem szefa partii należy odłożyć wybory na dwa tygodnie, zamówić opinie, co dalej robić, i ekspresowo zamknąć proces wyborczy. „Nie stać nas na ciągnięcie tej tragifarsy w nieskończoność” – tłumaczy.

W opublikowanej w mediach epistole czytamy także apel o zakopanie toporu wojennego między frakcjami i rozwiązanie kwestii przywództwa. List brzmi miejscami dramatycznie: „Przenoszone kampanie to koszmar. Powtarzam: należy to jak najszybciej, I WSPÓLNIE, przeciąć. Wszystkie ręce na pokład, jeśli chcemy pokazać nasze różnice w głosowaniu – to teraz musimy razem do niego doprowadzić”. Wicemarszałek nawiązuje do wyborów prezydenckich w 2020 r., kiedy głosowanie najpierw miało odbyć się w formie kopertowej, a ostatecznie przeprowadzono je w sposób tradycyjny.

Słowa lidera nabierają wyjątkowego wydźwięku, gdy spojrzy się na narastające w partii napięcia. Ich ujście miało miejsce w niedzielę, gdy partyjną grupę na Signalu zaczęli opuszczać zwolennicy Szymona Hołowni i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Powodem miało być wyborcze spotkanie Pauliny Hennig-Kloski, na którym głos zabrał europoseł Michał Kobosko. Polityk przytoczył pochwały premiera Donalda Tuska pod adresem kandydatki, usłyszane podczas spotkania z szefem rządu. Kobosko został oskarżony o zdradę, na co jego obrońcy wyciągnęli kartę „nocne spotkanie Hołowni z Kaczyńskim”.

W mediach na Polskę 2050 spadła krytyka za wtopę przy e-głosowaniu. Ugrupowanie jeszcze w 2024 r. w ramach Trzeciej Drogi postulowało przygotowanie kraju do internetowego głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na szyderstwa i krytyczne opinie odpowiedział wiceminister cyfryzacji z Polski 2050 Michał Gramatyka: „Rzeczywiście jeszcze w 2022 roku byłem zwolennikiem e-votingu. Mniej więcej rok później, m.in. pod wpływem Janusza Cieszyńskiego przestałem być, o czym wielokrotnie i tutaj i w tradycyjnych mediach mówiłem. To co dobre dla partii politycznej czy spółdzielni mieszkaniowej niekoniecznie sprawdzi się w wyborach o naprawdę wysoką stawkę. Warto cyfryzować TYLKO to co bezpieczne i nie budzące ryzyk - np. proces udzielania poparcia listom i kandydatom. Wszelkie przytyki i złośliwości przyjmuję z pokorą. Jako organizacja w pełni na nie zasłużyliśmy” – czytamy we wpisie na serwisie X.

Zamieszanie sprawia, że meritum wyborów oddaliło się na dalszy plan. Kolejne wyjaśnienia mnożą pytania i wątpliwości. Rozmówca „Polityki” wskazuje na trzy fakty: nikt nie zna wyników drugiej tury i przyczyn problemów technicznych, za to jak na dłoni widać chaos organizacyjny. I w wyborach, i w komunikacji.

Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Już jedna trzecia Polaków to single. Związki wydają się dziś ciężką harówką, dane są zatrważające

Prof. Tomasz Szlendak o tym, że miłość i związki coraz częściej traktuje się jako ciężką pracę, a romantyczne uniesienia ciągle pozostają pożądane, ale nie są doświadczane.

Joanna Podgórska
06.01.2026
Reklama