„Ucho prezesa” nie nadąża za władzą
W „Uchu” oglądamy wstęp do kolejnego epizodu, w którym Prezes w końcu spotka się z Adrianem. Sęk w tym, że to spotkanie się odbyło, znamy jego finał, Górski i spółka mogą więc tylko bawić się w pokazywanie kulis.
Robert Górski jako prezes Kaczyński
Youtube

Robert Górski jako prezes Kaczyński

Kulisy mogą być jednak ciekawe – w sumie „Ucho…” od początku silnie odwoływało się do tego, co już się wydarzyło, i pokazywało „prawdę”, do której politycy nie chcieli nas dopuszczać. Choćby niedawno, w świetnym odcinku z Cezarym Żakiem w roli Jarosława Zielińskiego, widzieliśmy, jak Prezes doszedł do decyzji o dymisji wiceministra infrastruktury. Ale jest różnica między obśmiewaniem różnych afer i aferek poprzez pokazanie ich genezy czy też pokłosia z perspektywy Nowogrodzkiej a budowaniem fabularnego napięcia z pomocą wydarzeń, które już miały miejsce i których finał jest nam znany.

„Kto kogo?” to właśnie ten drugi przypadek. „Ucho prezesa” pokazuje tu drogę Prezesa do pałacu prezydenckiego, grozę nadchodzącej konfrontacji… ale przecież już mogliśmy o tych kulisach przeczytać w niezliczonych artykułach, donosiły o sprawie w prasie różne źródła, teraz więc czekamy tylko na oficjalne ogłoszenie ustaleń i zmiany w rządzie. Trudno o emocje, gdy wynik znany.

Prezes w „Uchu prezesa” jak ostoja normalności

Nie jest tak, że bez tego napięcia odcinek w ogóle nie działa. Bo w sumie sama droga Prezesa z Nowogrodzkiej na Krakowskie Przedmieście to okazja do wielu udanych żartów, choćby świetnych odwołań do umiejętności kierowców z BOR, ale i pokazania dynamiki między marszałkami Sejmu i Senatu.

„Ucho…” idzie też ciekawą ścieżką w tym znaczeniu, że pokazuje Prezesa jako tego zrównoważonego, który oczywiście ma swoją manię władzy i uczulenie na Tuska, ale który pod wpływem rządowych afer cierpi, wypytuje o nie, dziwi się nieporadności podwładnych, a ci z kolei karmią go farmazonami, zmieniają tematy i kręcą. Prezes jest ostoją normalności, otoczony przez grupę niekompetentnych idiotów – i odcinek „Kto kogo?” to podkreśla.

Ciekawe będzie też obserwowanie, jak serial Showmaxa zareaguje na spodziewane w bardzo bliskiej przyszłości zmiany w rządzie, zwłaszcza że dziennikarze w zasadzie już ogłaszają, że na jego czele stanie Prezes. A przecież „Ucho…” dosyć powoli rozgrywa wątek konfliktu między Nowogrodzką a Pałacem. Teraz nadgania, więc może się okazać, że gdy na prawdziwej Nowogrodzkiej zajdzie rewolucja, ta serialowa jeszcze będzie tkwić w innej politycznej rzeczywistości.

Obecna władza zdecydowanie nie ułatwia satyrykom pracy.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj