Święto literatury! Olga Tokarczuk laureatką Międzynarodowego Bookera
Olga Tokarczuk została laureatką International Man Booker Prize za powieść „Bieguni” („Flights”) w przekładzie Jennifer Croft.
Olga Tokarczuk
Jakub Porzycki/Agencja Gazeta

Olga Tokarczuk

Mamy wielkie święto polskiej literatury – Olga Tokarczuk zdobyła właśnie jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich na świecie. Pisarka odebrała nagrodę w wysokości 50 tys. funtów (do podziału z tłumaczką Jennifer Croft) podczas gali w londyńskim Victoria and Albert Museum. Wzruszona, podziękowała za pracę nad przekładem.

Mówiła: „Jestem pierwszą polskojęzyczną pisarką, która wygrywa tę międzynarodową nagrodę. Wierzę jednak, że literatura jest stworzeniem, które rodzi się w jednym języku i może być przeniesiona na inny język”.

Książka Olgi Tokarczuk dziś mówi jeszcze więcej o świecie

Powieść „Flights” miała znakomite recenzje. Komentowano, że powinna się znaleźć w każdym hotelu, bo opisuje współczesnych nomadów, a ten typ wędrowca jest bardzo ważny w dzisiejszym świecie. Chwalono narrację, konstelację opowieści, z których składa się ta historia. W Polsce ukazała się w 2007 roku. Co ciekawe, ta książka sprzed 10 lat, mówiąca o tożsamości, bardziej pasuje dziś do świata zachodniego niż do Polski. A wtedy mówiła i o nas.

Opowiada o tym, że świat i wszystkie jego instytucje próbują zatrzymać człowieka, tyrani wszelkiej maści nienawidzą nomadów, dlatego trzeba na przekór nim wędrować: „Kto się zatrzyma – skamienieje, kto przystanie, zostanie przyszpilony jak owad”. Bohaterami są najrozmaitsze postacie, a wśród nich kobiety, które nagle znikają, wychodzą ze swego dotychczasowego życia. Jak Annuszka, która rzuca rodzinę i zaczyna żyć w moskiewskim metrze. Obok wędrowców pojawiają się u Tokarczuk anatomowie tworzący mapy z ciała ludzkiego. Ta oparta na autentycznych holenderskich postaciach i kolekcjach część książki jest niby osobna powieść w powieści.

Czytaj także: Dziwność życia według Olgi Tokarczuk

Przekłady polskiej literatury konkurują z literaturą światową

Powieść Tokarczuk miała mocną konkurencję – na krótkiej liście znalazły się „Frankenstein in Baghdad” Ahmeda Saadawiego z Iraku, „Vernon Subutex” Virginie Despentes z Francji, „Like a Fading Shadow” Antonio Muñoza Moliny z Hiszpanii, „The World Goes On” László Krasznahorkaia z Węgier i „White Book” Koreanki Han Kang. „Ta nagroda pozwala pisarzom stać się bardziej znanymi nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale w całym świecie anglojęzycznym” – mówiła przewodnicząca jury. „Flights” opublikowane przez Fitzcarraldo Editions to dopiero trzecia książka pisarki po angielsku. W 2019 roku ukaże się przekład „Ksiąg Jakubowych”.

To już drugi rok z rzędu, kiedy przekłady polskiej literatury konkurują z najlepszą literaturą światową – poprzednio na długiej liście znalazły się „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej. To najlepsza promocja, jaką można sobie wyobrazić. W kraju mnożą się kuriozalne instytucje mające promować polską kulturę (a właściwie polską historię) za granicą. Tymczasem klucz jest prosty – ambasadorami polskiej literatury są jej zagraniczni tłumacze, dobra literatura w rękach takich fachowców zdziała więcej niż maszynki propagandowe.

Czytaj także: Olga Tokarczuk mówi POLITYCE o tym, że świat stał się brzydki

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj