Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Święto literatury! Olga Tokarczuk laureatką Międzynarodowego Bookera

Olga Tokarczuk Olga Tokarczuk Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Olga Tokarczuk została laureatką International Man Booker Prize za powieść „Bieguni” („Flights”) w przekładzie Jennifer Croft.

Mamy wielkie święto polskiej literatury – Olga Tokarczuk zdobyła właśnie jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich na świecie. Pisarka odebrała nagrodę w wysokości 50 tys. funtów (do podziału z tłumaczką Jennifer Croft) podczas gali w londyńskim Victoria and Albert Museum. Wzruszona, podziękowała za pracę nad przekładem.

Mówiła: „Jestem pierwszą polskojęzyczną pisarką, która wygrywa tę międzynarodową nagrodę. Wierzę jednak, że literatura jest stworzeniem, które rodzi się w jednym języku i może być przeniesiona na inny język”.

A tu – jeszcze większe święto! Olga Tokarczuk nagrodzona Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury za 2018 r.!

Książka Olgi Tokarczuk dziś mówi jeszcze więcej o świecie

Powieść „Flights” miała znakomite recenzje. Komentowano, że powinna się znaleźć w każdym hotelu, bo opisuje współczesnych nomadów, a ten typ wędrowca jest bardzo ważny w dzisiejszym świecie. Chwalono narrację, konstelację opowieści, z których składa się ta historia. W Polsce ukazała się w 2007 roku. Co ciekawe, ta książka sprzed 10 lat, mówiąca o tożsamości, bardziej pasuje dziś do świata zachodniego niż do Polski. A wtedy mówiła i o nas.

Opowiada o tym, że świat i wszystkie jego instytucje próbują zatrzymać człowieka, tyrani wszelkiej maści nienawidzą nomadów, dlatego trzeba na przekór nim wędrować: „Kto się zatrzyma – skamienieje, kto przystanie, zostanie przyszpilony jak owad”. Bohaterami są najrozmaitsze postacie, a wśród nich kobiety, które nagle znikają, wychodzą ze swego dotychczasowego życia. Jak Annuszka, która rzuca rodzinę i zaczyna żyć w moskiewskim metrze. Obok wędrowców pojawiają się u Tokarczuk anatomowie tworzący mapy z ciała ludzkiego. Ta oparta na autentycznych holenderskich postaciach i kolekcjach część książki jest niby osobna powieść w powieści.

Czytaj także: Dziwność życia według Olgi Tokarczuk

Przekłady polskiej literatury konkurują z literaturą światową

Powieść Tokarczuk miała mocną konkurencję – na krótkiej liście znalazły się „Frankenstein in Baghdad” Ahmeda Saadawiego z Iraku, „Vernon Subutex” Virginie Despentes z Francji, „Like a Fading Shadow” Antonio Muñoza Moliny z Hiszpanii, „The World Goes On” László Krasznahorkaia z Węgier i „White Book” Koreanki Han Kang. „Ta nagroda pozwala pisarzom stać się bardziej znanymi nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale w całym świecie anglojęzycznym” – mówiła przewodnicząca jury. „Flights” opublikowane przez Fitzcarraldo Editions to dopiero trzecia książka pisarki po angielsku. W 2019 roku ukaże się przekład „Ksiąg Jakubowych”.

To już drugi rok z rzędu, kiedy przekłady polskiej literatury konkurują z najlepszą literaturą światową – poprzednio na długiej liście znalazły się „Guguły” Wioletty Grzegorzewskiej. To najlepsza promocja, jaką można sobie wyobrazić. W kraju mnożą się kuriozalne instytucje mające promować polską kulturę (a właściwie polską historię) za granicą. Tymczasem klucz jest prosty – ambasadorami polskiej literatury są jej zagraniczni tłumacze, dobra literatura w rękach takich fachowców zdziała więcej niż maszynki propagandowe.

Czytaj także: Olga Tokarczuk o tym, że świat stał się brzydki, i o Polsce, w której coraz trudniej żyć

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama