Kultura

„Bond 25” ma nowego reżysera. Wybór cieszy

Cary Fukunaga Cary Fukunaga Ettore Ferrari / Forum
Agent Jej Królewskiej Mości długo nie płakał po Dannym Boyle’u. Wiemy już, że kolejny film o przygodach Jamesa Bonda wejdzie do kin w 2020 r., a za kamerą stanie Cary Fukunaga.

W świetle ostatnich wydarzeń, a więc rezygnacji Danny’ego Boyle’a z posady reżysera kolejnego filmu o Bondzie (zdjęcia miały ruszyć lada chwila), można było się spodziewać, że data premiery zostanie przesunięta. I tak się stało: 8 listopada 2019 r. wymieniono na 14 lutego 2020 r. Walentynki. Zdjęcia ruszą zaś 4 marca 2019 r. Cary Fukunaga ma nieco ponad miesięcy, żeby się przygotować. Mało.

Czytaj także: Nowy „Bond” rozpadł się przez... Tomasza Kota?

Reżyser znany z „Detektywa”

Serca fanów szpiegowskiej franczyzy wypełnia jednak nadzieja. Fukunaga to wybór z jednej strony zaskakujący, z drugiej zaś niezwykle interesujący. Reżyser jest znany przede wszystkim ze swojej pracy nad pierwszym sezonem serialu HBO „Detektyw”, w którym w rolach głównych wystąpili Matthew McConaughey i Wood Harrelson. I który to serial był jednym z największych objawień małego ekranu ostatniej dekady, z miejsca stając się klasykiem i wyznaczając nowe standardy jakości dla produkcji kryminalnych.

Wcześniej Fukunaga napisał i wyreżyserował dla Netflixa film „Beast of No Nation” z Idrisem Elbą, teraz zaś wraca na tę platformę z miniserialem „Wariat” z Emmą Stone i Jonah Hillem w rolach głównych. „Wariat” będzie miał premierę 21 września i wiele powie o formie Fukunagi. Zanosi się na bardzo ciekawą, psychodeliczną podróż, a pierwsze recenzje sugerują, że otrzymamy jedną z ciekawszych produkcji tej jesieni.

Twórcy „Jamesa Bonda” podnieśli się po serii porażek

Pozostaje pytanie, ile swobody będzie miał Fukunaga w pracy przy „Bondzie 25”. Cóż, na pewno nie tyle, ile w „Wariacie”, bo bondowska franczyza rządzi się innymi prawami niż świat seriali. Pytanie też, czy nowy „Bond” będzie nieco mniej nastawiony na wybuchy, a bardziej na bohaterów, skoro wybrano reżysera, który umie prowadzić postaci i pisać świetne scenariusze, ale nie ma doświadczenia w rozbuchanych scenach akcji.

Czytaj także: Ile swobody tak naprawdę ma reżyser?

Pewne jest to, że „Bond 25” już teraz odniósł mały sukces. Twórcy podnieśli się po ciosie, jakim było odejście Boyle’a, i skontrowali naprawdę ciekawym wyborem nowego reżysera.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama