Oscary 2019 rozdane. „Green Book” najlepszym filmem roku!
„Green Book” otrzymał trzy statuetki: za najlepszy film, scenariusz oryginalny i drugoplanową rolę męską. Oscary, na które miała szanse „Zimna wojna”, odebrał zaś Alfonso Cuarón za „Romę”.
Twórcy filmu „Green Book”
Mike Blake/Forum

Twórcy filmu „Green Book”

Kadr z filmu „Roma”
Netflix

Kadr z filmu „Roma”

Kadr z filmu „Zimna wojna”
mat. pr.

Kadr z filmu „Zimna wojna”

Najważniejszą statuetkę wieczoru odebrali twórcy filmu „Green Book”. Obraz otrzymał jeszcze dwa Oscary: za najlepszy scenariusz oryginalny i drugoplanową rolę męską (Mahershala Ali drugi raz z rzędu odbiera nagrodę w tej kategorii). „Zielona książeczka” w tytule to przewodnik znany w latach 60. ubiegłego wieku, który jasno dyktował, gdzie podróżujący po Stanach Zjednoczonych Afroamerykanie mogą się zatrzymać i co mogą jeść. Niestosowanie się do zasad groziło linczem. Para bohaterów rusza w podróż i przekonuje się o tym na własnej skórze, sam film jest zaś utrzymany w konwencji humorystycznej. Zresztą dość przypomnieć, że reżyser Peter Farrelly jest także twórcą komedii „Głupi i głupszy”.

Kandydatem do Oscara za najlepszy film był też Alfonso Cuarón, twórca „Romy”. Otrzymał trzy inne ważne nagrody: za reżyserię, najlepszy film nieanglojęzyczny i zdjęcia. – Trudno się tym znudzić – mówił, odbierając trzecią statuetkę. – To dzięki obsadzie ten film jest tym, czym jest. Reżyser dziękował też Netflixowi. Film był dzięki tej popularnej platformie streamingowej szybko i łatwo dystrybuowany. O rosnącym znaczeniu Netflixa świadczy też nagroda dla innej jego produkcji: „Okresowej rewolucji” (statuetka dla najlepszego dokumentu krótkometrażowego).

Najwięcej Oscarów (w sumie cztery) otrzymał różnie oceniany film „Bohemian Rhapsody”, filmowa biografia Freddy′ego Mercury′ego. Oscara za najlepszą rolę męską odebrał Remi Malek. – Jestem wdzięczny wszystkim, którzy pomogli mi tu dotrzeć, wszystkim, którzy zaryzykowali, dając mi szansę. Może nie byłem oczywistym wyborem, ale wyszło chyba nie najgorzej – mówił Malek. – Dziękuję grupie Queen za to, że mogłem być maleńką cząstką jej wielkiej, nadzwyczajnej historii. Na zawsze pozostanę waszym dłużnikiem. Zrobiliśmy film o człowieku, który żył, nie przepraszając za to, kim jest.

Nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą odebrała zaś Olivia Colman, królowa Anna z „Faworyty”. – To doprawdy stresujące. Przezabawne. Dostałam Oscara? – aktorka nie kryła zaskoczenia (spodziewano się zwycięstwa Glenn Close). – Nie wiem, czy oglądają mnie moje dzieci, oby nie. Ale w sumie dobrze by było, gdyby siedziały przed telewizorami, bo to się więcej nie powtórzy! – żartowała. – Nigdy nie wiadomo, jak potoczy się życie. Kiedyś pracowałam jako sprzątaczka, bardzo to lubiłam. Ale nie spodziewałam się, że dostanę Oscara. Emocjonalną przemowę Colman oklaskiwano na stojąco.

Trzy Oscary otrzymała jeszcze „Czarna Pantera” – za scenografię, kostiumy i muzykę. Niżej komplet laureatów.

Nietypowa, 91. edycja Oscarów

91. ceremonia rozdania Oscarów w Dolby Theatre w Los Angeles rozpoczęła się o godz. 2 polskiego czasu. Była nieco inna niż do tej pory – głównie dlatego, że zabrakło prowadzącego (gospodarzem wieczoru miał być Kevin Hart, ale zrezygnował).

Z innych rewolucyjnych zmian Akademia Filmowa ostatecznie się wycofała. Przypomnijmy: galę planowano skrócić (część nagród, uznanych za mniej prestiżowe, planowano wręczyć w przerwach reklamowych), a wśród kategorii miała się pojawić jedna nowa, godząca różne wizje sztuki („najlepszy film popularny”). Obie propozycje zostały przez środowisko oprotestowane. Gala trwała więc tradycyjnie trzy i pół godziny, mimo że jej oglądalność z roku na rok spada. – Nie będziemy wręczać Oscarów podczas przerw reklamowych, ale będziemy reklamować produkty w trakcie gali – żartowała Amy Poehler, której towarzyszyły na scenie Tina Fey i Maya Rudolph. Aktorki wręczyły pierwszą statuetkę (za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą). Funkcję gospodarzy imprezy przejęli właśnie aktorzy, wyłaniający laureatów poszczególnych kategorii.

„Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego – bez Oscarów

O statuetki raz jeszcze, jak przed laty, walczył Paweł Pawlikowski. „Zimna wojna” otrzymała nominacje w trzech kategoriach: za najlepszy film nieanglojęzyczny, reżyserię i zdjęcia (autorstwa Łukasza Żala). To rekord w polskiej kinematografii. „Wzruszenie, radość, olbrzymia duma – tak można w skrócie skomentować szczęśliwe dla Polski ogłoszenie nominacji oscarowych” – komentował Janusz Wróblewski. Film miał jednak silną konkurencję. Wszystkie trzy stateutki otrzymał zaś twórca „Romy” Alfonso Cuarón, który był zarazem reżyserem i autorem zdjęć.

Czytaj także: Oscary już nie takie białe

Zdobywcy Oscarów 2019 – pełna lista laureatów

Najlepszy film: „Green Book”
Pozostałe nominacje: „Bohemian Rhapsody”, „Czarna Pantera”, „Czarne bractwo. BlacKkKlansman”, „Faworyta”, „Narodziny gwiazdy”, „Roma”, „Vice”

Najlepszy film nieanglojęzyczny: „Roma”
Pozostałe nominacje: „Kafarnaum”, „Never Look Away”, „Shoplifters”, „Zimna wojna”

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj