Onirycznie i lirycznie
Oniryzm Jędrzeja Bieńki. Jego sztuka zaciera granice między światem ludzi, zwierząt i roślin
Bieńko ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych, ma 25 lat, a jego zawodowe CV już prezentuje się imponująco: wystawy w najważniejszych państwowych i prywatnych galeriach, nagrody i wyróżnienia. Artysta łączy dwa rzadko stosowane zabiegi formalne. Po pierwsze, maluje na niezagruntowanych płótnach, co przydaje obrazom nieco zamglonego, świetlistego klimatu.
Po drugie, używa aerografu, czyli rzadko stosowanego urządzenia natryskowego (choć eksperymentowali z nim choćby Wojciech Fangor i Zdzisław Beksiński, a przed nimi słynny Man Ray) dającego efekt rozmazanych konturów. Do tego dochodzi, konsekwentnie wykorzystywana, wąska paleta ziemistych barw. Łącznie wszystkie te rozwiązania doskonale odpowiadają treści obrazów Bieńki – oscylujących gdzieś w nierealnym, ale intrygującym uniwersum, w którym zacierają się granice między światem ludzi, zwierząt i roślin, żyjących w osobliwej, a niekiedy urzekającej homeostazie.
Jędrzej Bieńko, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”. Wystawa czynna od 27 marca do 17 maja